Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wiadomości
16.08.2005 18:33

Cimoszewicz dementuje, Jarucka oskarża

Podziel się
Dodaj komentarz

Włodzimierz Cimoszewicz twierdzi, że dokument przedstawiony przez Annę Jarucką orlenowskiej komisji śledczej jest sfałszowany. Była asystentka społeczna Cimoszewicza przedstawiła kopię pisma, upoważniającego ją do zamiany oświadczenia majątkowego marszałka Sejmu.

Podczas nadzwyczajnej konferencji prasowej Cimoszewicz zaprzeczył, by pod pismem widniał jego podpis. Wyjaśnił, że gdy pismo zostało wystawione, był ministrem spraw zagranicznych i posługiwał się faksymile MSZ, czyli specjalną pieczęcią z rysunkiem podpisu.

Odbitka pieczęci z jego podpisem na dokumencie Jaruckiej ma pochodzić z Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej, którego Cimoszewicz - przed objęciem funkcji ministra był przewodniczacym.

Jak wyjaśnił Cimoszewicz, komitet przekazał pieczęć 28-ego czerwca 2002-ego roku. Pismo przedstawione przez Annę Jarucką nosi natomiast datę 20-ego kwietnia 2002, a więc zostało wystawione dwa miesiące wcześniej - kiedy nią nie dysponował. Podkreślił, że ma oświadczenie pracownika MSZ, który przyniósł pieczęć z komitetu i oddał ją właśnie Jaruckiej. Ta z kolei miała wtedy mówić, że zabiera ją do domu. Cimoszewicz dodał, że nie wie, co stało się z tą pieczęcią później i nie wie co się dzieje teraz.

Włodzimierz Cimoszewicz zapowiedział, że jutro zawiadomi prokuratura generalnego o popełnieniu przestępstwa składania fałszywych zeznań. Wyraził żal, że w sprawę mogą być zamieszane organy Sejmu, to znaczy komisja śledcza do sprawy PKN Orlen.

Anna Jarucka - była asystentka społeczna Włodzimierza Cimoszewicza - przedstawiła orlenowskiej komisji śledczej kopię pisma upoważniającego ją do zamiany oświadczenia majątkowego marszałka Sejmu.

W ubiegłym tygodniu Jarucka ujawniła, że na prośbę Cimoszewicza wykreśliła z jego oświadczenia majątkowego za 2001 rok informacje o akcjach PKN Orlen, które sprzedał w styczniu 2002-ego roku. Dowód na to, oświadczenie z wpisanymi akcjami PKN Orlen - zdaniem Jaruckiej - zabrała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego podczas styczniowego przeszukania w jej mieszkaniu.

ABW potwierdziło fakt przeszukania, jednak jego powodem według Agencji było podejrzenie, iż Jarucka wynosiła poufne dokumenty z MSZ. Wśród zabezpieczonych materiałów znalazło się oświadczenie majątkowe Cimoszewicza. Zdaniem ABW nie było w nim mowy o akcjach PKN Orlen.

Tagi: wiadomości, gospodarka
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz