Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Co nas czeka?

0
Podziel się:

Członkowie rządu przedstawili we wtorek założenia strategii finansów publicznych, w której napisano, że nierównowaga finansów może zakłócić rozwój gospodarki. Nacisk położyli na "racjonalizację" wydatków publicznych, a nie ich "redukcję" lub "cięcia" w najbliższych latach

Co nas czeka?

.

"Potrzebne są dwie rzeczy. Wzrost gospodarczy na poziomie 5 proc. PKB przez parę lat oraz równoważenie finansów publicznych. Potrzebne jest i jedno i drugie. Jeżeli nie będziemy równoważyć finansów publicznych, to zakłócimy wzrost gospodarczy" - powiedział na konferencji prasowej Jerzy Hausner, wicepremier i minister do spraw gospodarczych.

"Ten program jest bardzo ważnym projektem programowym. Po pierwsze wzrost gospodarczy, ale nie za cenę utracenia równowagi" - powiedział minister finansów Andrzej Raczko.

WYHAMOWANIE PRZYROSTU DŁUGU

Minister finansów powiedział także, że kluczową kwestią jest zahamowanie przyrostu długu publicznego i deficytu budżetowego nie podając szczegółów, powiedział jednak, że rząd będzie dalej dyskutował o racjonalizacji wydatków publicznych.

"Jest to dokument bardzo krótki. Dla nas kluczowymi z punktu widzenia rozwoju gospodarczego jest przyspieszenie wzrostu gospodarczego, pełna absorpcja środków pomocowych i stworzenie perspektyw wejścia do strefy euro" - powiedział Raczko.

Dokument zawiera trzy scenariusze, oczekiwany przez rząd, ze ścieżką stabilnego wzrostu PKB o 5 proc. rocznie lub lekko wyżej, oraz dwa inne, stagnacyjny i przegrzania koniunktury.

"Przyjęliśmy trzy scenariusze, oparte na ścieżce wzrostowej. Pierwszy scenariusz zakłada ustabilizowanie się wzrostu na ścieżce pięcioprocentowej, lekko rosnącej przy zachowaniu zasad równowagi" - powiedział Raczko.

"Wszystkie scenariusze pokazują, jaki powinien być w najbliższych latach deficyt i przyrost długu publicznego (...) Żaden ze scenariuszy nie prowadzi nas do zaniechania redukcji deficytu budżetowego" - dodał.

Raczko powiedział, że zmniejszenie deficytu i długu publicznego nie przewiduje wzrostu fiskalizmu, który spowalniałby wzrost gospodarczy, lecz "racjonalizację wydatków budżetu państwa".

"Racjonalizacja wydatków budżetu państwa. Wyraźnie mówimy o racjonalizacji, a nie cięciach, czy redukcji. Pełen przegląd rozwiązań zostanie wypracowany przez zespół, którym kieruje pan premier Hausner" - powiedział.

Wicepremier odpowiedzialny za politykę gospodarczą powiedział, że rząd podjął decyzję o akceptacji tez średniookresowej strategii, a 30 września rząd zamierza przyjąć plan racjonalizacji wydatków. Hausner powiedział, że bez racjonalizacji wydatków nawet stabilny wzrost nie zapobiegłby przekroczeniu przez dług publiczny bariery 60 proc. PKB w 2006 roku. Niedawno w wywiadzie dla PAP Raczko powiedział, że dług publiczny może w przyszłym roku przekroczyć 55 proc. PKB, jeśli warunki makroekonomiczne będa niesprzyjające.

STOPNIOWE SCHODZENIE Z DEFICYTEM BUDŻETU

Rząd chce obniżyć deficyt budżetu do 38,8 mld zł w 2005 roku z zaplanowanych na przyszły rok 45,5 mld zł, zmniejszając go o 5-7 mld zł rocznie, żeby Polska spełniła w 2007 roku kryteria z Maastricht.

"W 2005 roku poziom deficytu budżetowego musi wynosić maksymalnie 38,8 mld zł (...) To pokazuje, że co roku powinniśmy schodzić o 5-7 mld zł, żeby w 2007 roku spełnić w tym zakresie kryteria z Maastricht" - powiedział Hausner.

Rząd podtrzymał plan wprowadzenia Polski do strefy euro w 2008 roku, ale Raczko zastrzegł, że konkretna data będzie mogła zostać podana w końcu 2004 roku, gdyż zmniejszenie deficytu budżetowego planowane jest na 2005 rok po wzroście w przyszłym roku i nie znana jest jeszcze dynamika nowych trendów w gospodarce.

"Jestem bardzo ostrożny w wypowiedziach. Czeka nas bardzo trudny rok 2004. Na koniec roku 2004 wrócę do poważnej dyskusji o dacie, kiedy będziemy wiedzieć, na jakim jesteśmy etapie rozwoju i reformy finansów publicznych" - powiedział Raczko.

"Pan premier zdradził, kiedy byśmy chcieli" - dodał.

Wicpremier powiedział po konferencji dziennikarzom, że jego intencją jest spełnienie kryteriów zbieżności w 2007 roku.

"Moją intencją jest, by w 2007 roku spełnić kryteria. Jest to trudne, ale realistyczne. Nie podejmujemy decyzji o wejściu, ale działania, by Polska miała możliwość wyboru" - powiedział Hausner.

RZĄD POSTRZEGA PODNOSZENIE PODATKÓW JAKO NIERACJONALNE

Przedstawiciele rządu są przekonani, że niewłaściwym rozwiązaniem problemów byłoby nakładanie dodatkowych obciążeń podatkowych i zmiany po stronie dochodowej budżetu.

"Pójście po stronie dochodowej nie jest właściwe. Będzie spowalniać wzrost gospodarczy i nawarstwiać problemy. Widzimy szereg zmian związanych z reformą. Mówimy o uproszczeniu prawa podatkowego w przyszłości, to wszystko składa się na zawartą w dokumencie reformę podatkową" - powiedział Raczko.

W przyszłym roku rząd planuje utrzymanie stawek podatkowych PIT na dotychczas obowiązującym poziomie 19 proc., 30 proc. oraz 40 proc. przy jednoczesnym zamrożeniu progów podatkowych i utrzymaniu na niezmienionym poziomie kwoty wolnej od podatku.

Rząd zdecydował także o obniżeniu w przyszłym roku podatku CIT do 19 proc. z 27 proc. Jednocześnie jednak planuje poprzez wniesienie poprawki poselskiej do projektu ustawy o podatku od osób fizycznych wprowadzenie opcji podatku liniowego wynoszącego 19 proc. dla osób prowadzących działalność gospodarczą.

"Rząd zdecydował, że autopoprawka zostanie przedłożona jako poprawka poselska w drugim czytaniu, wtedy będzie nad nią łatwiej pracować w parlamencie" - powiedział Raczko.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)