Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
unia
02.10.2005 12:35

Czy Austria zablokuje przyjęcie Turcji do UE?

Wieczorem w niedzielę ministrowie spraw zagranicznych państw UE spotykają się w Luksemburgu, by przekonać Austrię do zgody na otwarcie negocjacji członkowskich z Ankarą, od dawna zaplanowanych na poniedziałek 3 października.

Podziel się
Dodaj komentarz

Austria, gdzie aż 80 proc. społeczeństwa jest przeciwne członkostwu Turcji w UE, upiera się, by zaoferować alternatywne rozwiązanie, jak np. "uprzywilejowanego partnerstwo", o czym jednak Ankara nie chce słyszeć. Reszta krajów zgadza się na zapis, że "celem wspólnym negocjacji jest akcesja", choć proces jest otwarty, a zatem bez gwarancji, że zakończy się przyjęciem Turcji.

"Jeśli będzie taka potrzeba, to rozmowy 24 krajów z Austrią będą trwały przez całą noc" - powiedział w piątek PAP unijny dyplomata.

Ogromnie ważna dla wyniku "kryzysu tureckiego" stała się kwestia Chorwacji, której dotychczas odmawia się rozmów członkowskich z powodu niewystarczającej współpracy z haskim trybunałem ds. zbrodni w byłej Jugosławii. Choć Wiedeń zaprzecza istnieniu związków pomiędzy kwestią turecką a chorwacką, nie ukrywa, że gorąco popiera otwarcie negocjacji członkowskich z Zagrzebiem.

"Jeśli ufamy, że Turcja czyni postępy, to powinniśmy też zaufać Chorwacji" - mówił niedawno kanclerz Austrii Wolfgang Schuessel.

W poniedziałek rano, tuż przed planowanym otwarciem negocjacji członkowskich z Turcją, odbędzie się w Luksemburgu spotkanie prokurator generalnej Trybunału Carli del Ponte z tzw. grupą roboczą w sprawie Chorwacji, w której skład wchodzą Austria, Wielka Brytania i Luksemburg.

W zależności od tego, jaką ocenę zaangażowania Chorwacji w poszukiwania ściganego za zbrodnie wojenne generała Ante Gotoviny przedstawi del Ponte, UE albo wyznaczy w poniedziałek datę rozpoczęcia negocjacji z Chorwacją, albo - w przypadku oceny negatywnej - kolejny raz je odłoży.

"To drugie rozwiązanie będzie dla Austrii nie do zniesienia" - ocenił brukselski dyplomata.

Perspektywa przyjęcia do UE wspólnoty znacznie biedniejszego od średniej unijnej, muzułmańskiego (choć według jego konstytucji bezwyznaniowego) państwa tureckiego wywołuje kontrowersje. Według wrześniowych badań opinii publicznej Niemieckiej Fundacji Marshalla, tureckie członkostwo w UE popiera tylko 11 proc. obywateli Francji, 15 proc. Niemców, ponad 20 proc. Polaków i 32 proc. Brytyjczyków.

Zwolennicy otwarcia negocjacji członkowskich z Turcją uspokajają, że będzie to długi proces, trwający przynajmniej 10-15 lat. "Nie wiadomo, jaka będzie wówczas UE, ani jaka Turcja, ani jaka opinia publiczna" - mówią.

"Wyobraźmy sobie co będzie za 25 lat, jeśli dziś powiemy Turcji 'nie', a wówczas będziemy mieć do czynienia z katastrofą na Bliskim Wschodzie i wielkim problemem z ropą i energią. Może będziemy wówczas żałować, że nie powiedzieliśmy 'TAK' Turcji i nie włączyliśmy jej do naszego sposobu myślenia, naszej filozofii, naszych wartości..." - powiedział w sobotę szef unijnej dyplomacji Javier Solana.

Spotkanie unijnych ministrów spraw zagranicznych rozpocznie się w Luksemburgu w niedzielę o godzinie 19.

Tagi: unia, turcja, wiadomości, gospodarka, najważniejsze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz