Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Dane o podsłuchach mają być tajne. ABW wraca do sądu

0
Podziel się

Zdaniem Agencji, liczba podsłuchów to nie informacja publiczna. Ciąg dalszy batalii z Helsińską Fundacją Praw Człowieka.

Dane o podsłuchach mają być tajne. ABW wraca do sądu
(Mikdam/Dreamstime)
bCZAutOt

Dane o liczbie stosowanych podsłuchów, zdaniem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, nie mogą zostać uznane za informację publiczną. Skargę kasacyjną w tej sprawie Agencja wniosła do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

W listopadzie ubiegłego roku roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w swoim wyroku uznał takie dane za informacje publiczne. Chciała tego Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

ABW wskazała w swej skardze, zamieszczonej na stronach HFPC, że ustawa o Agencji _ ustanawia bezwzględny zakaz udzielania tych informacji osobie i instytucji, chyba, że zachodzi wyjątkowa sytuacja żądania takiej informacji przez prokuratora lub sąd w celu ścigania karnego _. _ To jedyne ustawowo uprawnione podmioty do żądania, w ściśle określonych przypadkach, informacji o stosowanych przez Agencję kontrolach operacyjnych _ - głosi uzasadnienie skargi.

W ubiegłym tygodniu Sejm uchwalił nowelizację Kodeksu postępowania karnego, która zwiększa kontrolę nad stosowaniem podsłuchów. Zgodnie z jednym z zapisów nowelizacji prokurator generalny będzie przedstawiał Sejmowi i Senatowi coroczną, jawną informację o liczbie wnioskowanych i zastosowanych technik operacyjnych. Informacja ta będzie także zawierać dane o efektach sądowego i prokuratorskiego nadzoru nad tymi czynnościami. Ustawa trafiła obecnie do Senatu, który ma się nią zająć jeszcze w styczniu.
Spór w tej sprawie między ABW a HFPC toczy się od kwietnia 2009 r. Fundacja wystąpiła wtedy do ABW o podanie statystyk podsłuchów i innych form inwigilacji i kontroli operacyjnej stosowanych przez Agencję w latach 2002-2009. ABW odpowiedziała, że takie informacje są tajemnicą państwową i nie mogą być udostępniane w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Odmowa nie miała formy decyzji administracyjnej, jaką - według fundacji - powinna mieć.

bCZAutOv

Fundacja wniosła wtedy sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W pierwszym wyroku, w styczniu ubiegłego roku, WSA stwierdził bezczynność szefa ABW, gdyż - jak uzasadniał - obowiązkiem Agencji było rozpatrzenie wniosku zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego. Agencja złożyła kasację do NSA, który w lipcu zeszłego roku uchylił to orzeczenie. NSA wtedy uznał, że _ w uzasadnieniu swego wyroku WSA nie zawarł nawet jednego zdania, czy żądana przez fundację informacja jest informacją publiczną _.

Sprawa ponownie wróciła do sądu wojewódzkiego, który w listopadzie ub.r. wydał wyrok korzystny dla Fundacji. _ Sąd nie miał wątpliwości, że wniosek do szefa ABW dotyczył informacji publicznej, bo Agencja jest organem publicznym _ - uzasadniał wtedy orzeczenie sędzia Sławomir Antoniuk. Wskazywał, że zapytanie dotyczyło kwestii faktów, a zgodnie z ustawą informacją publiczną są dane o zasadach funkcjonowania podmiotów publicznych, w tym _ o prowadzonych rejestrach, ewidencjach i archiwach _.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/33/t33825.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/jak;nie;dac;sie;podsluchac,121,0,552057.html) Jak nie dać się podsłuchać? Są na to skuteczne sposoby
W ocenie Agencji WSA przy ponownym rozpatrywaniu sprawy naruszył jednak przepisy prawa _ przez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie _. Sprawa więc ponownie trafia do NSA.

Sądy administracyjne nie rozstrzygają wprawdzie, czy dane, o które zwróciła się fundacja, podlegają ujawnieniu, czy też mają charakter niejawny. Udzielenie odmowy w formie decyzji administracyjnej otwiera natomiast podmiotowi, który wystąpił o informację, możliwość odwołania na drodze sądowej.

bCZAutOW
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)