Notowania

facebook
18.05.2012 04:50

Debiut Facebooka na giełdzie. To musisz wiedzieć!

Jest szansa na zainwestowanie w najpopularniejszy serwis społecznościowy świata. Sprawdź, czy warto.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/DPA)

*Wartość Facebooka szacuje się na 100 mld dolarów. W ubiegłym roku przychody serwisu przekroczyły 3,7 mld dolarów, a czysty zysk sięgnął miliarda dolarów. Na dzisiejszym debiucie najpopularniejszy portal społecznościowy świata ma zarobić 15 mld dolarów. Chociaż polscy inwestorzy nie mieli możliwości zapisywać się na akcje w ofercie publicznej, mogą jeszcze zainwestować w serwis po debiucie. Przekonaj się, kto zyska najwięcej. *

Na aktywności Facebooka i firm z nim powiązanych europejska gospodarka zyskała w 2011 roku 15,3 mld euro. Na całym kontynencie za sprawą serwisu powstały 232 tys. miejsca pracy - wynika z raportu firmy Deloitte.

Z 27 państw należących do Unii Europejskiej oraz Szwajcarii, najbardziej zyskały Niemcy i Wielka Brytania - po 2,6 mld euro. 2,5 mld euro zarobiły na Facebooku Włochy, Francja -1,9 mld, Hiszpania - 1,4 mld euro. W Polsce może być to kwota sięgająca 200 mln euro.

Źródło: Money.pl, na podstawie raportu Deloitte

Na te liczby składają się między innymi stworzone przez serwis miejsca pracy, wydatki portalu na pensje pracowników oraz wpływy budżetowe z tytułu podatków.

Wraz z klikami rosną zyski

Z szacunków serwisu Alexa wynika, że Facebook jest najpopularniejszym portalem społecznościowym. Odwiedza go o 500 milionów internautów więcej, niż drugi w kolejności serwis Twitter. Na trzecim miejscu zestawienia plasuje się branżowy portal LinkedIn ze 110 milionami użytkowników miesięcznie.

Źródło: Alexa Global Traffic Rank, luty 2012, za: www.ebizma.com

Sam Facebook w swoim prospekcie emisyjnym, pisze o 845 milionach aktywnych użytkowników. To ponad 10 proc. światowej populacji. Każdego dnia zamieszczają 2,7 miliarda komentarzy i znaczników _ Lubię to! _Jak szacuje Deloitte, wartość samej marki Facebook to 6,6 mld euro, czyli około 8,4 mld dolarów.

Wartość całej firmy szacowana jest na 100 mld dolarów. W ubiegłym roku przychody serwisu przekroczyły 3,7 mld dolarów. Czysty zysk sięgnął miliarda dolarów. To olbrzymi wzrost, w 2010 roku przychody i zyski portalu były o blisko połowę niższe.

Źródło: Money.pl, na podstawie prospektu emisyjnego Facebooka

Ostatecznie Facebook wypuści na rynek 380 milionów akcji, w cenie od 34 do 38 dolarów za walor. Na debiucie planuje zarobić 15 mld dolarów. Pieniądze te bardzo się przydadzą - w ostatnich miesiącach serwis zwiększył nakłady finansowe na serwery, nowych pracowników i badania rynkowe. Wydał też miliard dolarów na aplikację do robienia zdjęć Instagram. Debiut giełdowy internetowego giganta przyniesie też miliardy założycielom i głównym akcjonariuszom firmy.

Najwięksi akcjonariusze Facebooka
Akcjonariusz Liczba akcji (w mln) Związek z firmą
Mark Zuckerberg *534 * Twórca Facebooka po debiucie serwisu zachowa kontrolę nad spółką. Jego wynagrodzenie za 2011 rok wyniosło 1,487,362 dolarów. Kwota ta zawiera podstawowe wynagrodzenie prezesa w wysokości 500,000 dolarów oraz różne premie. Nie uwzględnia natomiast wartości akcji serwisu, jakie są w posiadaniu Zuckerberga.
James W. Breyer *201 * Szef funduszu inwestycyjnego Accel Partners był jednym z pierwszych, którzy poznali się na potencjalne Facebooka. W 2005 roku Breyer zainwestował w serwis 12,7 mln dolarów. 201 mln akcji serwisu, jakie znajduje się w jego rękach, ma być wartych po debiucie 7,1 mld dolarów.
Dustin Moskovitz *134 * Kolega z akademika Marka Zuckerberga i współtwórca Facebooka został uznany przez magazyn Forbes za najmłodszego miliardera świata. Chociaż Dustin Moskovitz rozstał się z serwisem w 2008 roku, zachował swoje udziały w firmie i podobno nie ma zamiaru się z nimi rozstawać.
Jurij Milner DST Global Limited *95 * Rosyjski biznesmen i właściciel firmy DTS zdecydował się na inwestycję w Facebooka dość późno. Kilkaset milionów dolarów, które Milner musiał wyłożyć, zwróci się jednak z nawiązką. Wartość akcji, jakie są w posiadaniu DTS Limited, wyniesie po debiucie - według szacunków gazety Handelsblatt - około 4,6 mld dolarów.
Peter A. Thiel *45 * Twórca serwisu PayPal, podobnie jak nr 2 w naszym zestawieniu - James W. Breyer - był jednym z pierwszych inwestorów Facebooka. Peter Thiel do dziś zasiada w zarządzie spółki oraz kieruje stworzonym przez siebie funduszem hedgingowym Clarium Capital.
Źródło: Money.pl, na podstawie prospektu emisyjnego Facebooka Źródła zdjęć: 1.Guillaume PaumierCC-by-3.0./wikimedia; 2.Bkahvedzic/CC BY-SA 3.0/Wikipedia; 3.singularitysummit/CC BY-NC-SA 2.0/Flickr; 4.Dustin Moskovitz/CC BY-SA 3.0/Wikipedia; 5. rsepulveda/CC BY-NC-SA 2.0/Flickr

Można spodziewać się, że podczas samego debiutu akcje Facebooka dadzą zarobić też drobnym inwestorom, ale tylko tym, którzy wcześniej zapisali się na nie w ofercie publicznej. Podobnie wyglądała sytuacja w przypadku większości spółek internetowych, które debiutowały na nowojorskiej giełdzie.

Najwięcej podczas samego debiutu dał zarobić portal LinkedIn, którego notowania skoczyły o ponad 100 procent. Zadowoleni mogli też być akcjonariusze Groupona, których papiery zyskały podczas pierwszego dnia notowań około 40 procent. Nie spisały się tylko akcje spółki Zynga, które już podczas debiutu straciły około 5 procent.

Ile dało się zarobić na debiutach spółek internetowych?
Spółka Stopa zwrotu na debiucie
Google 18 procent
Groupon 40 procent
LinkedIn 109 procent
Zynga - 5 procent

Źródło: Money.pl, na podstawie danych Bloomberg, Yahoo Finance

Akcje Facebooka kupisz po debiucie

Pomimo dużego zainteresowania wejściem portalu społecznościowego na nowojorską giełdę, polscy inwestorzy nie mieli możliwości zapisywać się na akcje w ofercie publicznej. - _ Zainteresowanie było nawet większe niż w przypadku debiutu firmy Google, ale niestety nie było prawnych możliwości, by zorganizować zapisy _ - mówi w rozmowie z Money.pl Roland Paszkiewicz, szef działu analiz w CDM Pekao.

Inwestorom zainteresowanym inwestycją w papiery Facebooka pozostaje więc spróbować ich kupna już po debiucie. Pozostaje jednak pytanie, czy taka inwestycja się opłaci. Zdaniem większości analityków może się okazać, że cena będzie zbyt wygórowana, co znacząco obniży szanse na przyzwoite zyski.

- _ Zawsze, gdy jakaś oferta jest postrzegana jako superokazaja, to trzeba być bardzo ostrożnym _ - podkreśla Paweł Cymcyk, analityk z ING TFI. I przypomina, że inne spółki z branży mediów społecznościowych już po debiutach mocno traciły. Na przykład Groupon od momentu swojego debiutu w z końca ubiegłego roku stracił już ponad 50 procent. Z kolei Zynga straciła kilkanaście procent. Wyjątkiem jest portal LinkedIn, którego akcje od ubiegłorocznego debiutu na Wall Street zyskały niecałe 20 procent.

Wszystkim, którzy rozważają kupno akcji Facebooka już po debiucie, analitycy zwracają uwagę na jeszcze jedną sprawę. - _ Wiele z dotychczasowych akcjonariuszy Facebooka może wykorzystać moment IPO by sprzedać akcje spółki entuzjastycznym nowym akcjonariuszom, których zysk w średnim czy dłuższym okresie jest wątpliwy _ - uważa Łukasz Bugaj, analityk z DM BOŚ.

Jak kupić akcje Facebooka?Jeżeli wątpliwa opłacalność inwestycji nie odstraszyła potencjalnych graczy, to mogą to zrobić koszty związane z zakupem akcji. Najpierw należy bowiem założyć rachunek maklerski, dzięki któremu będzie można obsługiwać transakcje zagraniczne. Koszty jego prowadzenia są bardzo zróżnicowane w zależności od biura i zakresu usług, ale trzeba się liczyć z kosztem około kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Do tego dochodzi prowizja od samej transakcji. To najczęściej około 0,49 procenta jej wartości, ale nie mniej niż 50 złotych, i do tego są uzależnione od kursu walutowego.

Aby transakcja nam się opłacała (najmniejszy stosunek prowizji do zainwestowanej kwoty) potrzebne byłoby co najmniej 12 760 złotych. By zminimalizować koszty kupna akcji na giełdzie w Londynie, które są rozliczane w funtach, musielibyśmy wyłożyć odpowiednio ponad 20 tysięcy złotych.

Inwestując za granicą, oprócz większych opłat ponosimy także dużo większe ryzyko. Facebook będzie notowany w obcej walucie, więc wpływ na ostateczny wynik naszej inwestycji miałby kurs dolara w stosunku do złotego. Musielibyśmy się też pogodzić z mniejszym dostępem do informacji oraz czytaniem wszelkich istotnych danych w języku angielskim. Nie mając dostępu do oprogramowania agencji informacyjnych (Reuters, Bloomberg), który kosztuje kilka tysięcy złotych miesięcznie, bylibyśmy skazani na zagraniczne portale finansowe, które publikują dane z opóźnieniem.

To wszystko sprawia, że inwestycja w akcje Facebooka, których cena już w ofercie publicznej była wygórowana, może okazać się nieopłacalna. Dlatego, jeżeli w ogóle inwestor będzie się na nią decydował, to powinien przeznaczyć tylko niewielką część swoich oszczędności. A przy konieczności wyłożenia minimum 12,7 tysiąca złotych, niewielu będzie mogło sobie na to pozwolić.

HISTORIA FACEBOOKA I KONTROWERSJE WOKÓŁ FIRMY Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Tagi: facebook, giełda, wiadomości, gospodarka, raport, raporty gospodarcze, porady, najważniejsze, gospodarka światowa
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz