Notowania

media
03.03.2006 07:35

Dlaczego nikt nie reaguje na polską Watergate?

A miało być prawo oraz miała być sprawiedliwość. Kiedy w polityce dwóch mówi o tym samym, to nie znaczy, że myślą to samo. Nawet jeśli są bliźniakami.

Podziel się
Dodaj komentarz

Wyobraźmy sobie, że w czasie, kiedy Polską rządził SLD, Radio Maryja, Telewizja Trwam oraz Nasz Dziennik ujawniają, że Włodzimierz Cimoszewicz jako minister sprawiedliwości oraz prezydent Aleksander Kwaśniewski, jeszcze jako partyjny dygnitarz, wykorzystując polityczne koneksje, nakazali służbom specjalnym inwigilowanie dziennikarzy jednej z bardziej opiniotwórczych polskich gazet.

Co w tej sytuacji robi PiS? Zbigniew Ziobro żąda natychmiastowego powołania sejmowej komisji śledczej. Zbigniew Wasserman przekonuje parlament do postawienia Cimoszewicza i Kwaśniewskiego przed Trybunałem Stanu, a bracia Kaczyńscy skandują: utopić ich, utopić!

Realnych zdarzeń nie musimy sobie wyobrażać. Tygodnik „Neewseek”, a za nim „Gazeta Wyborcza”, odkryły właśnie przed opinia publiczną, że dziennikarze „Rzeczpospolitej” byli infiltrowani przez UOP, czyli współczesną wersję SB, za sprawą panów Kaczyńskich, prokuratora Wassermana oraz pani, która kieruje dziś Krajową Radą Radiofonii i Telewizji. Co w związku z tym robi PiS? Udaje, że nie ma sprawy. Rządzący Polską bliźniacy, którzy ponoć wyssali z mlekiem mamy nienawiść do esbeckich podsłuchów, podglądów i tym podobnych metod wnikania w prywatne, a zatem również intymne życie ludzi, zachowują się tak, jakby nic się nie stało. A przecież mamy do czynienia z aferą na miarę Watergate. W rozwiniętej amerykańskiej demokracji za stosowanie podobnych metod prezydent położył głowę. W Polsce poseł Tadeusz Cymański coś tam sobie blebla przed kamerami, zaś Jarosław Kaczyński próbuje wciągnąć opinię publiczną w wyrafinowaną demagogię o totalnym zniewoleniu mediów.

Szef PiS ma przy tym absolutną rację. Redakcje polskich mediów mogą czuć się zagrożone w swojej wolności dopóki obecna władza będzie miała wpływ na służby specjalne. Skoro bracia Kaczyńscy i prokurator Wasserman raz spróbowali, nikt nie może znać dnia ani godziny, kiedy znów użyją oręża. Zarządzając tajne śledztwo wobec dziennikarzy w czasie rządów Jerzego Buzka bracia Kaczyńscy nie dysponowali siłą, która mają obecnie. Teraz przy użyciu służb specjalnych mogą dziergać w mediach intrygi, o jakich nie śniło się skupionym na kultywowaniu układów korupcyjnych działaczom SLD.

A miało być prawo oraz miała być sprawiedliwość. Kiedy w polityce dwóch mówi o tym samym, to nie znaczy, że myślą to samo. Nawet jeśli są bliźniakami.

Tagi: media, prasa, pis, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz