Notowania

dzik
01.07.2009 06:30

Dzik: Gdyby Madoff był Polakiem przekręt by się udał

Wyrok w sprawie Bernarda Madoffa dla jednych może wydać się sprawiedliwy, dla innych nieco szokujący.

Podziel się
Dodaj komentarz

Wyrok w sprawie Bernarda Madoffa dla jednych może wydać się sprawiedliwy, dla innych nieco szokujący - wszak otrzymał on wymiar kary większy, niż w naszym kraju dostaje niejeden okrutny morderca.

No właśnie. Może warto przeprowadzić eksperyment myślowy, jak potoczyłyby się losy Madoffa. Gdyby działał on w Polsce jako, powiedzmy, Benek Madowski, historia pewnie wyglądałaby tak:

Madowski twórczo rozwinął rodzime tradycje piramidy finansowej: tej siermiężnej, jak Bezpieczna Kasy Oszczędności, i nowoczesnej, jak WGI. Ludzka chciwość i naiwność jest podobna na całym świecie, zatem pomińmy szczegóły, kogo, na ile i na czym oszukał. Interesujące jest to, co się stało, gdy gigantyczny przekręt ujrzał światło dzienne.

Upadkowi imperium Madowskiego towarzyszyły głosy o kompromitacji liberalnego kapitalizmu, niemoralności rynków finansowych itd. Na tym jednak podobieństwa między sprawami Madoffa i Madowskiego się kończyły.

Madowski trafił do tymczasowego aresztu, a śledztwo trwało prawie trzy lata. Tabloidy pisały o jego dziwnych powiązaniach ze światem polityki i biznesu, ale śledczy zignorowali ten wątek, uważając Madowskiego za jedynego sprawcę megaoszustwa.

Proces ciągnął się cztery lata. Minister sprawiedliwości deklarował swoje szczególne zainteresowanie tą sprawą. Zgromadzono sześćset tomów akt i zapadał wyrok skazujący na karę ośmiu lat odsiadki. Jednak wyrok pierwszej instancji został uchylony za dziwne błędy proceduralne i proces toczył się od nowa, tym razem pięć lat.

Madowski spędzał czas na przemian w areszcie i w domku letniskowym, ze względu na zły stan zdrowia. W drugim procesie zapadł wyrok sześciu i pół roku więzienia, ale na poczet kary zaliczono pięć lat aresztu. Oszust zatem miał siedzieć półtora roku, z czego przesiedział rok, wychodząc wcześniej za dobre sprawowanie.

Ludzie pytali, co z majątkiem Madowskiego, który powinien być spieniężony by choć częściowo zrekompensować straty inwestorów. Ale jakim znowu majątkiem? Madowski formalnie był biedny jak mysz kościelna. Żona, z którą miał rozdzielność majątkową, posiadała kilka apartamentów, jacht i samolot, rozwiodła się z nim w trakcie procesu, a potem, przez nikogo nie niepokojona, zdołała spieniężyć majątek i wyjechać z kraju.

Co ciekawe, pół roku po wyjściu Madowskiego z więzienia, znaleziono go martwego w jego domku letniskowym. Ponoć za dużo wypił i serce nie wytrzymało. Tylko sąsiad, Pan Franciszek, nie mógł w to uwierzyć, twierdząc, że Benek od dwudziestu lat nie podniósł kieliszka do ust...

Niektórzy przedstawiciele naszych _ elit _ lubią się pośmiać z prymitywnych Amerykanów, co to jedzą hamburgery, noszą obciachowe teksańskie kapelusze i robią cyrk z procesów sądowych. Rozstrzygnięcie sprawy Madoffa dobitnie pokazuje, że jednak pewnych rzeczy możemy mieszkańcom USA pozazdrościć.

Autor jest ekonomistą specjalizującym się w zagadnieniach racjonalności,
autorem publikacji z zakresu ekonomii behawioralnej i psychologii hazardu. Współpracuje z miesięcznikiem psychologicznym _ Charaktery _.

* [ Wiadomości z kraju i ze świata na Twojej stronie internetowej ]( http://www.money.pl/webmaster/do_pobrania/artykuly/ )
* [ Najważniejsze informacje w twojej skrzynce e-mail! ]( http://www.money.pl/egazety/ )
Tagi: dzik, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz