Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
lotto
30.09.2009 06:26

Dzik: Kumulacja w Lotto będzie trwała latami

Wczorajsza rekordowa 40-milionowa kumulacja w Dużym Lotku wyglądała co prawda skromnie na tle 144 milionów euro, jakie padły niedawno we włoskiej Superenalotto, ale powiedzmy sobie szczerze - za te 40 milionów też parę fajnych gadżetów można sobie kupić.

Podziel się
Dodaj komentarz

Lotto to dość ciekawy fenomen ekonomiczny i psychologiczny, wokół którego narosło sporo mitów. Przy każdej wielkiej kumulacji w telewizji czy prasie opisują Pana Kazia,który wierzy w cudowne systemy pomagające wygrać i, dla kontrastu, pojawia się postać smutnego Pana Matematyka, który mówi, że szansa trafienia szóstki to jeden do czternastu milionów i żadne systemy nie pozwolą przewidzieć co wypadnie. Co ciekawe, Pan Kazio ma nawet trafną intuicję, a Pan Matematyk mówi trochę nie na temat.

Oczywiście nie jest prawdą, że nie ma znaczenia jakie liczby skreślimy. Wiadomo bowiem, że rozkład skreśleń w populacji bardzo odbiega od losowego i to, czy dany zakład ma szansę zgarnąć całą kumulację, czy też na pewno podzielimy się ewentualną wygraną z innymi graczami, zależy od wyboru liczb.

Badania empiryczne dla brytyjskiej National Lottery wskazywały nawet na kilkukrotną różnicę w wartości oczekiwanej zakładu w zależności od metody doboru liczb, zatem to co skreślamy ma olbrzymie znaczenie. W tym sensie Pan Kazio ma racje, że jakiś system jednak istnieje, natomiast Pan Matematyk nie do końca odrobił lekcję ze zrozumienia, na czym polega Totalizator.

Mówi się często, że gry liczbowe to sprzedaż nadziei. To trafne określenie i niekoniecznie pejoratywne. Dwa złote to niewielka cena za nawet mikroskopijną szansę na wymarzony dom czy super-samochód. Od miliona do wygrania bardziej na wyobraźnie działa jedynie wygrana wielomilionowa, dlatego też mechanizm kumulacji jest w tego typu grach liczbowych standardem. Kumulacja zwiększa znacząco liczbę chętnych do gry i przynosi wyraźny wzrost przychodów operatora gier.

Ostatnie posunięcie Totalizatora Sportowego ze zwiększeniem ceny zakładu z 2 do 3 zł wydaje się zatem trafne, bo nawet jeśli bazowy wolumen sprzedaży nie zmieni się, prawdopodobieństwo kumulacji (wynoszące obecnie i tak ponad 50 procent) wzrośnie na skutek spadku liczby zakładów. No i główna wygrana na poziomie dwóch milionów też brzmi dużo lepiej, bo kwota miliona dawno przestała być _ astronomiczna _, jeśli porównamy ja choćby do cen nieruchomości w Warszawie, czy nawet topowych limuzyn.

Najbardziej intrygujące we włoskiej rekordowej kumulacji było to, że nie wystąpił efekt zmęczenia czy zniecierpliwienia konsumentów, choć główna wygrana nie padała miesiącami. Ciekawe, czy ktoś kiedyś wprowadzi produkt, w którym kumulacja będzie trwała latami, a operator zarobi sporo na samych odsetkach od gromadzonej w ten sposób kwoty. W sprzedawaniu nadziei jest jeszcze miejsce na parę innowacji.

Raport Money.pl
*Przez trzy lata przegraliśmy ponad 2 mld złotych * Już 53 lata minęły odkąd komunistyczni ministrowie utworzyli Totalizator Sportowy. Jego sztandarową grą jest Duży Lotek, który z roku na rok zwiększa swoje obroty. W 10 miesięcy 2008 roku przegraliśmy w tej grze o 160 milionów złotych więcej niż w całym roku 2006. Czytaj w Money.pl
Tagi: lotto, totolotek, totalizator, dzik, nadzieja, szczęście, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz