Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
podatki
15.07.2009 07:20

Dzik: Podatki mogłyby być wyższe. Ale bez czarnej dziury

Trwa anty-podatkowa ofensywa. Rzecznik Praw Obywatelskich skierował do Trybunału Konstytucyjnego przepisy o progresywnej skali podatkowej, a Business Center Club zbiera podpisy pod listem otwartym przeciw podwyżce podatków.

Podziel się
Dodaj komentarz

Trwa antypodatkowa ofensywa. Rzecznik Praw Obywatelskich skierował do Trybunału Konstytucyjnego przepisy o progresywnej skali podatkowej, a Business Center Club zbiera podpisy pod listem otwartym przeciw podwyżce podatków.

O podatkach dyskutować warto. Niestety, od lat ta dyskusja w Polsce jest na bardzo niskim poziomie merytorycznym. Pierwszym błędem jest skupienie się nie na tych podatkach co trzeba. Zwłaszcza na podatku PIT, podczas gdy dużo bardziej kieszeń obywatela drenują podatek VAT i akcyza.

Drugim błędem jest analiza wysokości podatków, a nie ich przejrzystości. Niejasne przepisy o podatku VAT sytuują nas w drugiej setce na świecie pod względem czytelności systemu podatkowego. Idzie za tym uznaniowość i wszechwładza urzędów skarbowych, korupcja i duży dodatkowy czynnik ryzyka w prowadzeniu biznesu.

Największym jednak błędem jest uznanie podatków za zło samo w sobie. To myślenie dziecinne. Podatki takim złem nie są. Nawet wysokie podatki nie muszą nim być. Dla obywatela dużo ważniejsze jest nie to, jakie podatki płaci, ale to, co w zamian dostaje za budżetową daninę.

ZOBACZ TAKŻE:

Podstawowym problem Polski jest to, że obywatel ma często poczucie, że podatki, które płaci, trafiają do jakiejś czarnej dziury bez dna. Płaci akcyzę za paliwo, a jeździ po ciasnych i dziurawych drogach, nie czuje się bezpieczny i płaci firmie ochroniarskiej, bo nie może liczyć na finansowanych z podatków policjantów itd.

Choć kraje skandynawskie mają bardzo wysokie podatki, to ludzie są tam generalnie zadowoleni z życia i - paradoksalnie - akceptują taki system. Szwed, Fin czy Duńczyk mają bowiem świadomość, że państwo dość efektywnie wykorzystuje ich daninę. Dziwnym trafem kraje te lokują się też wysoko w rankingach wolności gospodarczej, bo podatki to tylko jeden i wcale nie najważniejszy element takiej wolności.

Analizując problem konstytucyjności progresji podatkowej, faktycznie warto zadać pytanie, kto jest faktycznym beneficjentem systemu podatkowego. Słynny prawnik Szkoły Chicagowskiej, Aaron Director twierdził, że rzeczywista redystrybucja odbywa się od bogatych i biednych do klasy średniej. Biedni są za biedni by korzystać z tworzonej za podatki infrastruktury, bogaci jej nie potrzebują i jednocześnie dużo płacą.

Intuicja Directora może świetnie wyjaśniać problem Polski - ponieważ prawie nie ma u nas klasy średniej, do której skierowana byłaby redystrybucja, to gros podatków ginie w owej tajemniczej czarnej dziurze, czyli ludzie składają się nie wiadomo na co. Warto się zastanowić, czy konstytucyjna jest obecna struktura i efektywność wydatków budżetowych, a wówczas problem podatków może rozwiązać się sam.

Autor jest ekonomistą specjalizującym się w zagadnieniach racjonalności,
autorem publikacji z zakresu ekonomii behawioralnej i psychologii hazardu. Współpracuje z miesięcznikiem psychologicznym _ Charaktery _.

Tagi: podatki, wydatki, efektywność, system, danina, dzik, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz