Notowania

felieton
27.05.2009 06:49

Dzik: Tarcza, eurowybory i profesor Moriarty

Minęło 150 lat od urodzin Arthura Conan Doyle'a twórcy postaci genialnego detektywa Sherlocka Holmesa i jego przeciwnika, demonicznego profesora Moriarty'ego. Ponadczasowe niuanse rywalizacji Holmes - Moriarty mogą pomóc nawet w zrozumieniu polskiej polityki.

Podziel się
Dodaj komentarz

Gra Holmesa - Moriarty'ego, zwana paradoksem indukcji wstecznej, opisuje ciekawą sytuację starcia przebiegłych umysłów. Niby proste decyzje posiadają często drugie, trzecie i kolejne dno...

Holmes zmierza z Londynu do Dover. Moriarty chce go dopaść i zabić. Detektyw domyśla się planów antagonisty i rozważa wcześniej wysiąść w Canterbury. Moriarty domyśla się, że Holmes się domyśla i planuje zaczekać na niego w Canterbury. Holmes domyśla się, że Moriarty domyśla się, że on się domyśla, więc jednak chyba zdecyduje się jechać do Dover i tak dalej...

Jeśli patrzymy na posunięcia naszych polityków okiem prostego, zdroworozsądkowego człowieka, pewne rzeczy wydają się nam kuriozalne. Ot, chociażby ostatnie decyzje w sprawie tarczy rakietowej - radość z perspektywy otrzymania baterii nieuzbrojonych rakiet Patriot. Na pierwszy rzut oka - kpina, absurd i wyjątkowo czarny humor, zwłaszcza w kontekście ostatnich poczynań Korei Północnej i deklaracji Iranu.

Może jednak chodzi o owo drugie, trzecie i czwarte dno. Rosja na pewno nie uwierzy, że można pakować się w coś takiego jak nieuzbrojone patrioty, pomyśli, że to sprytna przykrywka dla pełnowartościowej baterii rakiet i odpowiednio rozlokuje swoje siły.

My faktycznie otrzymujemy rakiety bez głowic, bo tak naprawdę chodzi o zmuszenie Rosjan do nieoptymalnej alokacji Iskanderów. Rosja domyśla się, jak sprawy stoją i z kolei umieszcza atrapy rakiet, mówiąc że są uzbrojone. My domyślamy się, że Rosja się domyśla i kombinujemy dalej...

O poszukanie drugiego dna prosi się też decyzja aktorki Anny Cugier, którą kiedyś oglądaliśmy w reklamówce PO, a teraz wspiera i występuje dla PiS. Pani z rozbrajającą szczerością opowiada choćby o tym, jak uwierzyła, że PO w ciągu półtora roku rozwiąże problem zakorkowanych dróg. Dla partii _ konwertyci _ to cenny nabytek, ale dla prostego człowieka takie skakanie z kwiatka na kwiatek jest podejrzane, by nie rzec niesmaczne.

Możliwe jednak, że ta wolta to mały krok większej strategii i świetny pomysł na biznes. Pani Anna ma swoje pięć minut, staje się celebrytką, co oznacza, że może choćby reklamować margarynę. Trzy miesiące później aktorka zarobi podwójnie, mówiąc o swoim rozczarowaniu utwardzanymi tłuszczami roślinnymi w kampanii promującej jedzenie masła. Konflikt PiS - PO to w końcu drobiazg wobec wieloletniego cywilizacyjnego konfliktu margaryna - masło.

Gdy sława nieco przycichnie, w wyborach 2011 można wrócić do popierania PO. Wszak od konwertytów lepsi są jedynie wracający na rodzinne łono synowie marnotrawni (czy też córki marnotrawne). Nowy rodzaj reklamy - reklama wahadłowa - dźwignią polityki i handlu.

Jeśli zatem, Czytelniku, wydaje Ci się, że podejmujący strategiczne decyzje politycy czy wspierający ich kampanie aktorzy postępują absurdalnie czy niesmacznie, to może Ci się tylko wydawać. Jeżeli są oni są równie przebiegli jak Holmes czy Moriarty, nie kompromitują się, ale realizują długofalową super-skomplikowaną strategię. No właśnie, jeżeli...

Autor jest ekonomistą specjalizującym się w zagadnieniach racjonalności,
autorem publikacji z zakresu ekonomii behawioralnej i psychologii hazardu. Współpracuje z miesięcznikiem psychologicznym _ Charaktery _.

Tagi: felieton, dzik, holmes, pis, polityka, rakiety, tarcza, patrioty, eurowybory, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz