Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Dzik: Złośliwy przelew. Nie zapłacił się sam

0
Podziel się:

Ku wielkiemu zaskoczeniu ekipy rządzącej, katarski inwestor nie zapłacił w przewidzianym terminie za dwie polskie stocznie. Mało było w rodzimej polityce rzeczy równie żenujących, jak nerwowe oczekiwanie na zbawienny przelew.

Dzik: Złośliwy przelew. Nie zapłacił się sam

Cała sprawa od początku wyglądała na tragifarsę. Tajemniczy inwestor był tak tajemniczy, że zwykły Kowalski słusznie bałby się u niego kupić komplet sztućców na aukcji internetowej, a rząd nie bał się zawrzeć z nim umowy na sprzedaż stoczni.

Jeśli kupno stoczni miało faktycznie być transakcją wiązaną z umową na dostawy katarskiego gazu, to trzeba przyznać, że utrata 8 milionów euro wadium to rekordowo niska cena, jaką ktoś kiedykolwiek zapłacił za zawarcie tak lukratywnego kontraktu.

Niemniej elementem gospodarczej groteski, który jest chyba najbardziej szokujący, są działania ekipy rządzącej między 21 lipca a 17 sierpnia - pierwszym i drugim terminem zapłaty.

Prywatny koncern, który by odroczył otrzymanie należności na sumę 382 milionów zł, zaangażowałby cały sztab prawników, negocjatorów i wywiad gospodarczy by mieć pewność, czy do transakcji faktycznie dojdzie, bez czekania do północy ostatniego dnia.

Co tymczasem zrobił rząd? Czekał spokojnie na przelew. No może pozaAleksandrem Gradem, który czekał mniej spokojnie, bo a nuż premier na serio potraktuje swoją groźbę o dymisji ministra Skarbu Państwa. Jakieś ofiary tragifarsy muszą w końcu być.

Historia z zakupem stoczni jest kolejnym przejawem stosowania przez ekipę rządzącą uniwersalnej strategii _ czekamy aż sprawy rozwiążą się same i byle do przodu _. Trochę szkoda, że złośliwy przelew nie zapłacić się sam, ale przynajmniej nie trzeba się tłumaczyć z dziwnych transakcji z tajemniczym inwestorem - wystarczy obwieścić, że już znaleziono innego - oczywiście też z Kataru.

Sprzedaż stoczni w wykonaniu rządu staje się zatem świetnym materiałem na serial. Wstępne szacunki mówią, że może mieć on tyle samo odcinków co _ Moda na sukces _.

Ciekawe, jak na końcu tej drogi premier podsumuje wszystkie swoje starania w tej sprawie? Podejrzewam, że tak jak w starym dowcipie o trzech strzelcach, którzy celowali w jabłko umieszczone na głowie młodzieńca. Pierwszy trafia i mówi _ I'm Robin Hood _, drugi oddaje równie celny strzał i mówi _ I'm Wilhelm Tell, trzeci pudłuje, zabija młodzieńca strzałem w głowę i mówi I'm sorry _...

Raport Money.pl
*Jest drugie dno sprawy sprzedaży stoczni? * Pieniądze za stocznie w Gdyni i Szczecinie nie wpłynęły, bo umowa z Katarczykami może mieć drugie dno. I nie chodzi tu o tu list związkowców, który miał zniechęcić inwestora, czy też o kryzys w branży stoczniowej, ale o ewentualny udział Katarczyków w prywatyzacji polskiej energetyki. Czytaj w Money.pl

Autor jest ekonomistą specjalizującym się w zagadnieniach racjonalności,
autorem publikacji z zakresu ekonomii behawioralnej i psychologii hazardu. Współpracuje z miesięcznikiem psychologicznym _ Charaktery _.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)