Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Łukasz Pałka
|

Grad: Katarczyków nie było stać na stocznie

0
Podziel się:

Nowy inwestor do końca roku... Być może - mówi Money.pl minister Skarbu Państwa.

Grad: Katarczyków nie było stać na stocznie
(Money.pl/Tomasz Brankiewicz)

Money.pl: Sprawa stoczni jest Pana osobistą porażką?

Aleksander Grad, minister Skarbu Państwa: Trudno to nazwać sukcesem. Bo jednak nie doszło do podpisania umowy sprzedaży stoczni, chociaż były wszystkie przesłanki, by twierdzić, że cały proces zakończy się powodzeniem.

Co w takim razie poszło nie tak z katarskim inwestorem?

Proszę o to pytać inwestora.

Ale Pan do końca wierzył w to, że sprzedaż stoczni się uda. Że kupi je państwowy fundusz inwestycyjny z Kataru. A tak nie się jednak nie stało.

Cała procedura toczyła się zgodnie z planem i byliśmy przekonani, że fundusz jest zainteresowany kupnem stoczni. Natomiast, z tego co wiem, nie byli w stanie dopiąć całego projektu czasowo przed 31 sierpnia.

Czyli rozmawiał Pan z inwestorem już po porażce ze sprzedażą stoczni?

Oczywiście.

I jak się tłumaczyli?

Mówili, że to decyzja czysto biznesowa. Nie byli w stanie pospinać niektórych projektów, częściowo był też problem ze sfinansowaniem całej inwestycji.

Czyli mówiąc wprost, brakowało im pieniędzy na inwestycję, czy po prostu uznali cały biznes za nieopłacalny?

Myślę, że wiele czynników zsumowało się jednocześnie. Ale to, co obecnie dzieje się w sektorze stoczniowym na całym świecie, miało ogromny wpływ na ich decyzję.

Więc skoro inwestowanie w tę branżę jest nieopłacalne, liczy Pan, że jeszcze kogoś uda się zainteresować polskimi stoczniami?

Już jestem bardzo ostrożny w sądach. Wszystko jest w grze i mam nadzieję, że stocznie uda się sprzedać. Na razie mamy zgodę Komisji Europejskiej na przeprowadzenie nowego, otwartego przetargu. Informacja o nim będzie dostępna na całym świecie. Mamy czas do końca roku i być może do tego czasu inwestor się znajdzie.

Co z resztą planów prywatyzacyjnych? Prawie 40 miliardów złotych do końca przyszłego roku jest realne?

To ambitne przedsięwzięcie, ale je zrealizujemy. W pierwszej kolejności planujemy prywatyzację sektora energetycznego.

I nie ma Pan obaw, że w czasie kryzysu nie uda się znaleźć inwestorów?

Jestem optymistą. Nasze główne projekty opierają się przecież o firmy, które pomimo kryzysu są bardzo dobrze wyceniane i doskonale sobie radzą na rynku. W tym roku zrealizujemy więc projekt dotyczący Enei, będzie miał też miejsce giełdowy debiut Polskiej Grupy Energetycznej. W przyszłym Turon, Energa i reszta pakietu PGE.

Kto kupi ich akcje?

W tej chwili jest bardzo duże zainteresowanie ze strony inwestorów finansowych, głównie Otwartych Funduszy Emerytalnych.

wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)