Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Jarosław Jakimczyk
|

Jakimczyk: Sędzia śledczy odpolityczni prokuraturę?

0
Podziel się:

Spór wywołany cofnięciem nakazu zatrzymania przedsiębiorcy Ryszarda Krauzego dowodzi, że potrzebna jest radykalna zmiana usytuowania prokuratury w systemie prawnym.

Jakimczyk: Sędzia śledczy odpolityczni prokuraturę?

Najświeższy spór wywołany cofnięciem nakazu zatrzymania przedsiębiorcy Ryszarda Krauzego dowodzi, że tylko radykalna zmiana usytuowania prokuratury w polskim systemie prawnym przerwie obrzucanie się nawzajem oskarżeniami przez polityków.

Przede wszystkim zaś wyzwoli organy ścigania z zaklętego kregu, w jakim znalazły się w skutek likwidacji instytucji sędziego śledczego przez komunistów w 1949 roku. Wniosek taki narzuca się wręcz, gdy prześledzimy beznadziejną wymianę ciosów pomiędzy stronami trwającego drugą dobę konfliktu wyłącznie na podstawie depesz Polskiej Agencji Prasowej.

,,Zdaniem b. ministra sprawiedliwościZbigniewa Ziobry, cofnięcie przez prokuraturę nakazu zatrzymania Ryszarda Krauze wynika z chęci "znalezienia akceptacji u nowego kierownictwa ministerstwa sprawiedliwości, a zwłaszcza jego nowego szefa". Według byłego szefa resortu sprawiedliwości widać obecnie "brak aktywności w wielu śledztwach, postępowaniach, które wcześniej szły z całą siłą, a teraz zdaje się, że nic się nie dzieje (...) To wszystko razem tworzy obraz, który musi budzić obawy. Zwłaszcza kiedy ministrem, prokuratorem generalnym jest osoba, która publicznie zajmowała stanowisko w sprawie przecieku w Ministerstwie Rolnictwa, że nie ma podstaw do postawienia zarzutów Ryszardowi Krauze" - powiedział Ziobro".

ZOBACZ TAKŻE:

Prokuratorzy podlizują się nowemu szefowi?"Nie ma mowy o żadnej taryfie ulgowej i zróżnicowaniu traktowania przez prokuraturę ludzi w zależności od ich bogactwa - zapewnia minister sprawiedliwościZbigniew Ćwiąkalski. W środę powiedział on dziennikarzom, że uchylenie nakazu zatrzymania Ryszarda Krauzego przez stołeczną prokuraturę nie jest "żadnym zielonym światłem ani "hasłem dla oligarchów: Nic wam nie grozi" - jak twierdzą posłowie PiS. (...) Ćwiąkalski oświadczył, że to nie Krauze będzie wyznaczał termin swego przesłuchania i powinien się stawić w prokuraturze "jak najszybciej" (...) Nie odpuszczam Krauzemu ani nikomu innemu, kto ewentualnie popełnił przestępstwo (...)". Tyle PAP.

Awantury wywołanej postanowieniem wydanym przez prokuraturę nie uciszy komunikat jej rzeczniczki o tym, że nakaz zatrzymania Krauzego został cofnięty w wyniku decyzji sądu, który 14 listopada uchylił środki środki zapobiegawcze wobec byłego szefa MSWiAJanusza Kaczmarka, byłego szefa policji Konrada Kornatowskiego i byłego szefa PZU Jaromira Netzla. Pechowo dla prokuratury warszawskiej w tym samym czasie bowiem umorzone zostało śledztwo w sprawie podejrzenia podania nieprawdziwych i zatajenia prawdziwych danych w prospekcie emisyjnym TVN.

Dla opozycyjnego PiS to kolejny argument na potwierdzenie tezy, że organy ścigania po zmianie władzy traktują oligarchów według innej taryfy niż zwyczajnych obywateli. Takiej opinii opozycji nie zmieni wiadomość o tym, że prokurator apelacyjny w Katowicach wydał swym podwładnym polecenie jak najszybszego przesłuchania Jana Kulczyka w związku z aferą PKN Orlen.

Katowicką prokuraturą apelacyjną kieruje przecież zaufany poprzedniego kierownictwa resortu sprawiedliwości - Tomasz Janeczek, ten sam, który potajemnie nagrał swego podwładnego w związku ze sprawą Barbary Blidy.

ZOBACZ TAKŻE:

"Pierwszy cud Tuska"Jedyną radą, żeby przerwać piętrzącą się kolejny dzień spiralę absurdu, jest wprowadzenie zmiany, na jaką nie odważyła się żadna ekipa polityczna po upadku komunizmu w Polsce. Jest to konieczne, gdyż - jak widać na przykładzie przytoczonych wypowiedzi - opozycyjny PiS i rządząca PO w kwestii funkcjonowania organów ścigania i wymiarów reprezentują światy równoległe, które nigdzie się nie stykają.

Zmianą fundamentalną byłoby jedynie postulowane ostatnio w niektórych środowiskach instytucji sędziego śledczego, którą zlikwidowała w 1949 r. tzw. władza ludowa. Prawdziwie niezawisły, bo pozbawiony zwierzchnictwa, które wpływa tak zabójczo na funkcjonowanie prokuratury, byłby on odporny na niedozwoloną presję czy zakulisowe wpływy.

Jak powiedział mi kiedyś jeden z prokuratorów, do tak umocowanego funkcjonariusza państwowego przedstawiciel prokuratury nie odważyłby się przyjść z kiepsko uzasadnionym wnioskiem podsuniętym przez policję czy służby specjalne, bo zostałby wyrzucony za drzwi lub wydrwiony. Przez swoje bliższe usytuowanie wobec stron postępowania karnego niż sąd powszechny sędzia śledczy mógłby trafniej rozpoznać wniosek o tymczasowe aresztowanie.

Tajemnicą poliszynela jest, że sądy na posiedzeniach aresztanckich wyjątkowo rzadko odrzucają wnioski prokuratury o aresztowanie podejrzanych. Tak dzieje się praktycznie tylko wtedy, gdy śledztwo towarzyszy medialna wrzawa. Tym sposobem areszt stosowany bywa niejednokrotnie w nieuzasadnionych przypadkach.

Autor jest dziennikarzem i od wielu lat specjalizuje się w tematyce bezpieczeństwa narodowego

wiadomości
felieton
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)