Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Jan Płaskoń
|

Jarosław Kaczyński wyskoczył jak Filip z konopii

0
Podziel się

Prezes PiS mocno strywializował teorię Alberta Einsteina - pisze Jan Płaskoń.

Jarosław Kaczyński wyskoczył jak Filip z konopii
bCYrZzMB

Premier tworzy korpus wojewodów. Coś na kształt objazdowej trupy, która będzie rzucana na odcinki dalekie od miejsca zamieszkania, żeby nie mogła wchodzić w układy z lokalnymi samorządami.

Za Gierka nazywało się to przywożeniem towarzyszy w teczce. W dobie postkomunistycznej podobne zapędy wykazywał AWS, który się jednak zdematerializował, zanim zdołał przeprowadzić proces centralizacji władzy.

Posunięcie Donalda Tuska sugeruje, że straszenie Polaków kryzysem jest mocno przesadzone. Uruchomienie lotnej brygady pomazańców szefa rządu wiąże się przecież z niemałymi kosztami w postaci służbowych mieszkań i podróży, wypłaty rozłąkowego, itp. Szykująca się do walki z recesją Europa rozważa zamrożenie pensji dla armii brukselskich biurokratów. Nasz premier natomiast, jakby mu było mało przechodnich wojewodów, kompletuje sobie jeszcze radę doradczą. Dotychczas udzielała się non profit. Teraz jej utrzymanie ma kosztować rocznie drobne 25 milionów złotych.

Czy w tej sytuacji Donald Tusk nie powinien odwołać zapowiedzianej w expose serii cięć i podwyżek? Albo oświadczyć jednoznacznie, że zaciskanie pasa dotyczy tylko społeczeństwa, zaś władza będzie się żywić jakby nigdy nic. Prawem narcyza upojonego reaktywacją na drugą kadencję.

bCYrZzMD

W polityce wszystko względne jest. Jarosław Kaczyński wyskoczył niczym _ Filip z konopi _ z postulatem przywrócenia kary śmierci. Prezes PiS coraz częściej forsuje koncepcje, które zdają się uzasadniać legalizację tego zielska. Wobec krachu w Budapeszcie strach na przykład pomyśleć, co mogłoby się zdarzyć nad Wisłą, gdyby wybory wygrał ów entuzjasta węgierskich reform Viktora Orbana.

W kwestii wieszania przestępców były premier strywializował ponad miarę teorię Alberta Einsteina. Deklarując się jako wzorcowy katolik bezwzględnie zapomniał o naukach błogosławionego papieża Polaka na temat sądowego pozbawiania ludzi życia. Zatracił też elementarną pamięć o bracie prezydencie, który parafując Traktat Lizboński, przystał na usunięcie Polski ze struktur europejskich w przypadku, gdyby przyszła nam ochota stawiać szubienice.

Względność w PiS-ie na pstrokatym koniu jeździ. Najwybitniejszy strateg Jarosław Kaczyński okazuje się raptem komendantem kolonii karnej, mylącym w dodatku batutę z batogiem. Gdyby ktoś nie pamiętał, jedną i drugą opinię wygłosił ten sam Jacek Kurski, który z kolei może być skutecznym rozgrywającym kampanie wyborcze lub pozbawionym skrupułów czarnym piarowcem. To już dualizm autorstwa Adama Hoffmana, dziś pierwszego halabardzisty przy prezesie.

Czymże wobec osiągnięć na szczytach władzy są zagrania służb wymiaru sprawiedliwości, które o szóstej rano wyciągają generała z łóżka, żeby następnego dnia pozwolić mu wrócić do domu. Po uprzednim sprawdzeniu, czy zdoła w błyskawicznym tempie zdeponować milion złotych na rzecz skarbu państwa. Albo bezczelność ferajny kierującej piłką nożną. Wszyscy słyszą jak ukryty mikrofon zarejestrował gadki o dzieleniu baniek i naliczaniu procentów od transakcji. Tylko prezes Grzegorz Lato ogłuchł.

bCYrZzMJ

Media doniosły, że wrocławski profesor Janusz Drożdżyński odkrył błąd w teorii względności wielkiego Einsteina. Prawdziwa sensacja będzie wtedy, gdy ktoś odkryje stałość w polskiej praktyce, rozpraszającą się wolniej niż wynosi prędkość światła.

bCYrZzNe
wiadomości
felieton
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)