Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Jest ostateczna decyzja w sprawie South Stream

0
Podziel się:

Gazociąg ma prowadzić z Rosji z rejonu Anapy nad Morzem Czarnym do Tarvisio na północy Włoch. Jego budowa będzie kosztować co najmniej 16 mld euro.

Jest ostateczna decyzja w sprawie South Stream
(south-stream.info)

Na spotkaniu w Mediolanie rada dyrektorów spółki South Stream Transport podjęła ostateczną decyzję inwestycyjną dotyczącą gazociągu South Stream Offshore - czyli podmorskiej części South Stream, gazociągu do południowej Europy - poinformował Gazprom. * *Także Bułgaria i Rosja podpisały dziś w Sofii decyzję inwestycyjną ws. budowy bułgarskiego odcinka gazociągu.

Rada składa się z przedstawicieli zarządów udziałowców przedsięwzięcia: Gazpromu, włoskiego ENI, francuskiego EDF oraz niemieckiego BASF. Prezes Gazpromu Aleksiej Miller oświadczył przy tej okazji, że decyzja rady oznacza rozpoczęcie wejścia w życie projektu South Stream. _ Nie należy bagatelizować wkładu South Stream w bezpieczeństwo energetyczne Europy. Dzięki gazociągowi powstaną nowe, alternatywne szlaki dostaw gazu do naszych klientów _ - dodał Miller.

Z wcześniejszych wypowiedzi Millera wynikało, że rozpoczęcie budowy gazociągu zostało zaplanowane na 7 grudnia 2012 r. Projekt South Stream zakłada, że gaz z Rosji i Azji Środkowej będzie tłoczony do Europy z ominięciem Ukrainy. Budowa gazociągu rozpocznie się od rosyjskiego czarnomorskiego wybrzeża Kraju Krasnodarskiego w rejonie miasta Anapa. Magistrala ma prowadzić z Rosji po dnie Morza Czarnego, przez wyłączną strefę ekonomiczną Turcji - do Bułgarii. Dalej rosyjski gaz popłynie przez terytorium Serbii, Węgier i Słowenii na północ Włoch.

Planowana jest również budowa odnogi gazociągu do Grecji, Chorwacji, a także Serbii. Szacowany koszt budowy gazociągu South Stream wzrósł z 15,5 mld euro do 16 mld euro, z czego około 10 mld przypada na jego morski odcinek.

Tymczasem Bułgaria i Rosja podpisały w Sofii decyzję inwestycyjną ws. budowy bułgarskiego odcinka gazociągu South Stream. W imieniu Gazpromu umowę podpisał szef koncernu Aleksiej Miller. Zawarto też umowę na dostawy gazu z Rosji, po cenie niższej niż obecna.

Porozumienie o dostawach rosyjskiego gazu ziemnego zawarto na następne 10 lat z możliwością renegocjonowania warunków po pięciu latach. Sofia uzależniała od tej umowy podpisanie dokumentu o South Stream.

Według Millera cena gazu dla Bułgarii _ jest najniższa dla kategorii państw takich, jak Bułgaria _. _ Są to państwa, które nie inwestują w wydobycie gazu w Rosji _ - uściślił szef bułgarskiego resortu gospodarki i energetyki Delian Dobrew.

Według premiera Bojko Borysowa, który był obecny na podpisaniu umów, _ cena jest o około 20 proc. niższa od obecnej i tylko niewiele wyższa od ceny dla Niemiec _. Dobrew zapewnił, że po uruchomieniu nowego gazociągu Bułgaria nie straci wpływów z tranzytu, które otrzymuje obecnie. W 2011 roku wyniosły one ponad 150 mln dolarów - dodał.

Bułgarski, lądowy, odcinek South Stream ma mieć 540 km. Będzie on mieć trzy stacje kompresorowe i jedno, 59-kilometrowe, odgałęzienie. Zarządzać bułgarskim odcinkiem gazociągu ma spółka, w której Bułgaria i Rosja mają po 50 proc. udziałów.

Jego wartość jest oceniana na 3,3 mld euro i ma się zwrócić za 15 lat. Finansowanie, w razie braku możliwości pokrycia przez bułgarskie państwo kosztów udziału w budowie, zapewni Gazprom. Bułgaria będzie spłacać ten kredyt, nie pobierając przez 15 lat należących się jej opłat za tranzyt gazu, co w praktyce oznacza, że przez ten czas nie będzie otrzymywać zysków.

Daje to argumenty przeciwnikom projektu, według których bułgarscy negocjatorzy nie potrafili wykorzystać strategicznej pozycji kraju i wywalczyć dogodnych dla kraju warunków w klauzulach dotyczących korzystania z przyszłego gazociągu.

Przeciw umowie o South Stream, obciążającej kraj finansowo, opowiadają się wszystkie siły parlamentarne poza rządzącą centroprawicową partią GERB (Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii), a także nowa pozaparlamentarna partia byłej komisarz unijnej Megleny Kunewej oraz liczni eksperci w dziedzinie energetyki.

Podkreślają oni, że udział w South Stream przy braku działań na rzecz dywersyfikacji źródeł energii nie odpowiada celom unijnej polityki energetycznej, w tym projektom powstania korytarza południowego, czyli dostaw gazu do Europy z ominięciem Rosji - z Turkmenistanu po dnie Morza Kaspijskiego do Azerbejdżanu i dalej do Turcji.

W czwartek na konferencji prasowej z Millerem premier Borysow stwierdził, że stanowisko Azerbajdżanu jest chwiejne i nie daje pewności, by projekt korytarza południowego mógł być wkrótce realizowany.

South Stream ma prowadzić z Rosji z rejonu Anapy nad Morzem Czarnym po jego dnie do okolic Warny, a z Bułgarii przez Serbię, Węgry i Słowenię do Tarvisio na północy Włoch. Moc przesyłowa South Stream ma wynieść 63 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Gaz ma popłynąć w 2015 roku, a pełną moc South Stream miałby osiągnąć w 2018 roku. Jego budowa będzie kosztować co najmniej 16 mld euro.

Czytaj więcej w Money.pl
Ważna deklaracja w sprawie gazociągów South Stream budują Rosjanie, a budowę Nabucco wspiera Unia Europejska.
Co wiadomo na temat umowy Bułgarii z Rosją? _ - Powinna być większa przejrzystość w kwestii tego, co będzie podpisywane z Rosją - _ oświadczył Rosen Plewnelijew.
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)