Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
kik
13.01.2007 03:42

Kik: Wojna wewnętrzna w koalicji

Podziel się
Dodaj komentarz

_ Rozmowa z politologiem profesorem Kazimierzem Kikiem: _

Money.pl: Czy wydarzenia z ostatniego tygodnia, takie jak zgrzyty między LPR a PiS przy wyborze szefa NBP, czy kłótnia w sprawie arcybiskupa Wielgusa to drobne problemy wewnętrzne koalicji ,czy poważne pęknięcie? I jak długo będą trwały takie tarcia?

Profesor Kazimierz Kik, politolog: Tak już będzie do końca, do momentu w którym Jarosław Kaczyński całkowicie nie osadzi na mieliźnie „przystawek". Każde głosowanie, każde załatwianie jakiejkolwiek sprawy będzie targiem. Partie koalicyjne ginąc rozpuszczane w PiS-ie, będą wykorzystywały każdą okazję, aby przedłużyć agonię. Będą podejmowały próby przywrócenia sobie znaczenia politycznego. Krótko mówiąc to co się działo w ostatnim tygodniu to była seria działań podejmowanych dla przywrócenia znaczenia apolitycznego Lidze Polskich Rodzin i jej szefowi. Proszę zwrócić uwagę, że brakowało żywych działań ze strony Andrzeja Leppera. On jest w tej chwili w potężnych opałach.

*Money.pl: Czy fakt że w tym momencie w Rzeczpospolitej, gazecie w której skarb państwa posiada duże udziały, pojawia się nagle tekst w którym autorzy sugerują iż to Andrzej Lepper może być ojcem dziecka Anety Krawczyk nie jest próbą pełnego spacyfikowania niesfornego koalicjanta? *

K.K.: Tak, niezależnie od tego jak to się zakończy jest to konsekwentne działanie PiS-u, bo, nie oszukujmy się, te informacje nie biorą się z powietrza. To nie jakieś tajemne siły niebieskie drążą uparcie sprawę Andrzeja Leppera. Nikomu bardziej nie zależy , aby Lepper był posłuszny niż PiS-owi.

Money.pl: Czyli następnym etapem tego straszenia są zapowiedzi ministra Wassermanna, że może powstać rząd mniejszościowy lub koalicja z Samoobrona, ale bez Leppera? To jest właśnie dalszy ciąg tych nacisków?

K.K: To forma przygotowywania gruntu do dalszych działań. Tu są działania podzielone na osoby. Każdy z liderów PiS jest odpowiedzialny za fragment większej układanki, która tworzy w sumie atmosferę napięcia przed jakimś wydarzeniem. To co się dzieje z jednej strony jest stopniowym przygotowywaniem opinii publicznej do jakiego wydarzenia, z drugiej strony są to naciski na Leppera aby go upokorzyć, a z trzeciej strony jest to oswajanie posłów Samoobrony z różnymi ewentualnościami i pokazywanie im, że niekoniecznie Samoobrona to Andrzej Lepper.

Money.pl Czyli to będzie wojna w koalicji? PiS będzie atakował i osłabiał współrządzące partie? *
*
K.K.:
Moim zdaniem jest to najgorzej dobrana koalicja z jaką mieliśmy do czynienia w ostatnich 17 latach. Od samego początku współpracy są rozbieżne intencje koalicjantów. I do samego końca PiS będzie marginalizował koalicjantów.

Money.pl: A jak długo będzie trwała koalicja i kadencja Sejmu?

K.K.: W tej sprawie pojawia się trochę znaków zapytania. Coraz bardziej widać marność tej koalicji pod względem jakości polityków w niej uczestniczących. A to przekłada się na powstawanie kolejnych skandali.

Money.pl: Czemu PiS otwiera walkę na innym froncie. Skąd nagle pomysł pełnej deubekizacji?

K.K.: Wydaje mi się, że cała afera związana z arcybiskupem Wielgusem była próbą dokonaną przez PiS, ale oczywiście na obrzeżach tej partii bo do tego działania się PiS nie przyzna, podporządkowania sobie w pewnym sensie kościoła. Chodziło o to, aby doprowadzić do tego, aby główne nominacje w kościele katolickim były zgodne ideologicznie z myślą Jarosława Kaczyńskiego. Chodziło, aby diecezja warszawska - jedna z najważniejszych - powinna być obsadzona przez hierarchę konserwatywnego, ale „miłego" sercu Kaczyńskiego. Arcybiskup Wielgus nie był takim kandydatem. I zaangażowanie PiS, a w tym prawdopodobne choć to nie udowodnione, zaangażowanie w sprawę prezydenta i, być może, premiera, w zdyskwalifikowanie arcybiskupa Wielgusa doprowadziło do nieplanowanego i niechcianego konfliktu tej partii z episkopatem. Groziło to dużym patem, tym bardziej że do sprawy włączyło się Radio Maryja.

I w tej sprawie Jarosław Kaczyński, moim zdaniem stanął na wysokości zadania, okazał ogromne wyczucie i elastyczność. Gdy zorientował się, że nadepnął kościołowi na odcisk - natychmiast się wycofał i obrócił działania w przeciwną stronę. Pomysł totalnej deubekizacji, jest w moim przekonaniu, skutkiem niechcianego konfliktu z kościołem na tle wyboru arcybiskupa Wielgusa. PiS postanowił walczyć nie z donosicielami w kościele, ale z tymi którzy „kościół krzywdzili" - pracownikami SB. To działanie wymyślone ad hoc - proszę zwrócić uwagę, ze je ogłoszono, ale nie ma nawet projektu ustawy w tej kwestii.

*Money.pl: Czy Jarosław Kaczyński chce współpracować z kościołem, ale nie z ojcem Rydzykiem? Przecież arcybiskup Wielgus jest mocno związany z Radiem Maryja. *

K.K.: Jeszcze będzie współpracował z ojcem Rydzykiem. Jarosław Kaczyński wciąż nie zorganizował ruchu wokół PiS, jaki planuje. Ten ruch może powstał wyłącznie przy poparciu Radia Maryja bo jego słuchacze to dwa miliony ludzi czyli ogromny elektorat.

A cały mijający tydzień paradoksalnie dla PiS był dobry. Może powstał drobny konflikt z kościołem, ale PiS zablokował niewygodną dla siebie nominację biskupa Wielgusa, a w sejmie wszystkie głosowania ułożyły się po myśli Jarosława Kaczyńskiego. Za to Lepper i Giertych zostali mocno poobijani przez PiS.

Tagi: kik, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz