Notowania

pozew zbiorowy
12.05.2014 16:27

Klienci Amber Gold pozwali państwo

Zamierzają dowieść, że do wyrządzenia przez nią szkody finansowej przyczyniły się zaniechania i błędy ze strony władzy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Adam Guz/Reporter)

Poszkodowani przez Amber Gold pozywają państwo. Zamierzają dowieść, że do wyrządzenia przez nią szkody finansowej przyczyniły się zaniechania i błędy ze strony organów władzy publicznej. Pierwsze posiedzenie sąd wyznaczył na 22 maja.

W imieniu oszukanych przez parabank pozew zbiorowy przygotowała i złożyła w Sądzie Okręgowym w Warszawie kancelaria prawna Chałas i Wspólnicy. Chodzi o ustalenie odpowiedzialności za szkodę majątkową - mówi mecenas Jarosław Chałas.

W pozwie przeciwko Skarbowi Państwa ofiary spółki Amber Gold zamierzają dowieść, że do wyrządzenia przez nią szkody finansowej przyczyniły się zaniechania i błędy ze strony organów władzy publicznej.

Mecenas Jarosław Chałas podkreśla, że państwo przez kolejne lata nie zrobiło nic , żeby tę sprawę wyjaśnić. _ Są wszelkie przesłanki do tego, żeby Skarb Państwa poniósł stosowną odpowiedzialność finansową i pokrył te straty i szkody poniesione w wyniku niedbalstwa, bądź zaniechania jakichkolwiek działań _ - powiedział.

W gdańskiej siedzibie Amber Gold zabezpieczono ok. 57 kg złota, srebra i platyny. Wartość kruszców szacuje się na ok. 8 mln zł. Metale szlachetne miały być zabezpieczeniem lokat, jakie zakładali klienci parabanku.

Według łódzkiej prokuratury prowadzącej śledztwo ws. Amber Gold, były prezes tej spółki Marcin P. i jego żona Katarzyna P. - działając wspólnie i w porozumieniu - w ramach tzw. piramidy finansowej doprowadzili w sumie ok. 15 tys. osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie ponad 850 mln zł (równowartość założonych lokat przez wszystkich klientów).

Dotąd w zarzutach stawianych małżonkom P. ujętych jest prawie 12 tys. pokrzywdzonych na ponad 668 mln zł. Przyjęto, że oboje działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili z tej działalności stałe źródło dochodu. Oboje są aresztowani.

Marcin P. jest podejrzany o 17 przestępstw, jego żonie zarzucono 12. Prokuratura - obok oszustwa znacznej wartości - zarzuca im m.in. prowadzenie bez zezwolenia działalności bankowej, poświadczenie nieprawdy w oświadczeniach o podwyższeniu kapitału zakładowego kilku spółek, naruszenie ustawy o rachunkowości oraz kodeksu spółek handlowych. Materiał dowodowy w tej sprawie liczy ponad 15 tys. tomów akt.

Ustalono, że Marcin P. i jego żona wypłacili sobie w sumie 18,8 mln zł pensji. Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce, działała od 2009 r. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia 2012 r. firma ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Czytaj więcej w Money.pl
"Nabici" mogą kosztować mBank 120 mln złotych. Nic nie dostaną? Eksperci ujawniają Money.pl strategię banku w sporze z klientami. Sprawdź, jak złożyć pozew.
Nie udała się próba sprzedaży złota po Amber Gold W przetargu wpłynęła jedna oferta, ale ze względu zbyt niską cenę została odrzucona.
Ile tak naprawdę jest warta złota biżuteria? Zainteresowanie zegarkami i pierścionkami powróciło do poziomu sprzed kryzysu.
Wniosek prokuratury w sprawie Amber Gold Łódzka prokuratura okręgowa skierowała do Sądu Apelacyjnego w Łodzi wniosek o przedłużenie - o kolejne trzy miesiące - aresztu dla Katarzyny P.
Tagi: pozew zbiorowy, Amber Gold, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, gospodarka polska, wiadmości
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz