Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
rząd
03.11.2005 07:29

Klucz do rządzenia trzyma ten, kto ma dostęp do poufnych informacji o przepływach finansowych

Wbrew opinii liderów PiS, gwarancją naprawy państwa nie jest przejęcie kontroli nad służbami specjalnymi, policją i prokuraturą. Klucz do rządzenia krajem trzyma ten, kto ma dostęp do poufnych informacji o przepływach finansowych i uznaniowo wymierza podatki.

Podziel się
Dodaj komentarz

Wbrew opinii liderów PiS, gwarancją naprawy państwa nie jest przejęcie kontroli nad służbami specjalnymi, policją i prokuraturą. Klucz do rządzenia krajem trzyma ten, kto ma dostęp do poufnych informacji o przepływach finansowych i uznaniowo wymierza podatki.

Politycy i media ekscytują się zapowiedzianymi przez nowego premiera zmianami w strukturze organizacyjnej i kierownictwie służb specjalnych. Od kilku dni z czołówek dzienników i agencji nie schodzi temat planowanej likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Atmosferę podgrzał sam premier Kazimierz Marcinkiewicz przedstawiając plany swego gabinetu wobec WSI jako wiadomość nr 1 po zaprzysiężeniu rządu. Swoisty fetyszyzm, jaki cechuje stosunek polskiej polityki i dziennikarstwa do służb specjalnych i ich roli w państwie o ustroju demokracji parlamentarnej, odwraca uwagę opinii publicznej od rzeczy mających znacznie większy wpływ na życie codzienne obywateli. W szczególności chodzi o tych obywateli, którzy zatrudniają sami siebie i dają pracę innym. Dla kilkumilionowej rzeszy dużych, średnich i małych przedsiębiorców bardziej liczy się obsada kilku newralgicznych stanowisk w Ministerstwie Finansów niż to, czy wywiad i kontrwywiad wojskowy będą nadal działać pod jednym szyldem. Chodzi tu o dwóch kluczowych w
resorcie finansów wiceministrów, którzy mają dostęp do danych obrazujących ruch pieniądza.

Pierwszy to generalny inspektor informacji finansowej (GIIF), który jako organ odpowiedzialny za walkę z praniem brudnych pieniędzy, rejestruje każdą transakcję na rachunkach bankowych powyżej określonego w prawie pułapu.

Równie wrażliwą wiedzą dysponuje generalny inspektor kontroli skarbowej. Podlegają mu urzędy skarbowe, urzędy kontroli skarbowej, a nade wszystko pion dokumentacji skarbowej czyli wywiad skarbowy, którego ustawodawca wyposażył w uprawnienia do stosowania technik operacyjnych na wzór policji i służb specjalnych. Istotna różnica polega na tym, że o ile ABW, Agencja Wywiadu i WSI podlegają dość restrykcyjnej kontroli parlamentarnej, to wywiadu skarbowego nie obejmuje już nadzór Sejmu. Pozostanie to groźne dopóty, dopóki w wywiadzie skarbowym ton nadawać będą dawni funkcjonariusze służb specjalnych o rodowodzie z PRL. Skalę tego zjawiska i ryzyko, jakie ono niesie dla podatników, opisałem wyczerpująco jesienią 1998 r. podając nazwiska i szczegóły wcześniejszej kariery zawodowej pracowników wywiadu skarbowego w artykule „Agent SBecjalny”, opublikowanym na łamach dziennika „Życie”. Okazało się wówczas, że w wywiadzie skarbowym znaleźli się oficerowie SB, którzy nie zostali zweryfikowani pozytywnie w 1990 r.

Po tragedii 11 września 2001 r. służby ochrony państwa zdobywają coraz więcej informacji o najgroźniejszych przestępstwach (np. terroryzm i działalność wywrotowa godząca w bezpieczeństwo narodowe) badając przepływy finansowe. Sęk w tym, żeby dostęp do informacji o cyrkulacji kapitału nie był wykorzystywany do celów niezgodnych z prawem pod pretekstem walki z przestępcami. Nadużycia w tej sferze zdarzają się nawet w krajach o znacznie dłuższej tradycji demokratycznej niż Polska. Jeśli więc gdzieś w administracji potrzebna jest weryfikacja kadr, to bardziej niż służby specjalne wymaga jej wywiad skarbowy pospołu z całym aparatem fiskalnym wymierzającym podatki na zasadzie uznaniowej. Lepiej nie czekać ze zmianami kadrowymi w fiskusie aż wybuchnie skandal, który swoją skalą przyćmi dramatyczne perypetie Romana Kluski ze zwrotem podatku VAT.

Autor jest dziennikarzem tygodnika Wprost

Tagi: rząd, wsi, agent, prl, jakimczyk, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz