Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Money.pl: Dziś poznamy najnowsze dane o zatrudnieniu w firmach. * *W kwietniu liczba osób pozostających bez pracy nieznacznie spadła.*Rząd przyznaje - to efekt pojawienia się ofert prac sezonowych i prognozuje, że w tym roku stopa bezrobocia może urosnąć do około 13,5 procent. Ale coraz częściej **eksperci rynku pracy mówią o poziomie 17-18 proc. Najgorsze przed nami? *

*Joanna Kluzik Rostkowska, była minister pracy i polityki społecznej, posłanka PiS: *Nie można na problem bezrobocia patrzeć poprzez suche statystyki. To prawda, że na przykład w Danii bezrobocie skoczyło w minionym roku o blisko 90 proc., czy w Szwecjio 30 proc., ale trzeba pamiętać o tym, że w Danii, wynosiło ono ponad 2 proc., a wzrosło do 5. Podobnie w Szwecji.

Porównywanie Polski do tych państw i mówienie, że u nas nie ma większego problemu bo u nas bezrobocie wzrosło tylko o kilka procent to demagogia. My startowaliśmy z zupełnie innego pułapu. Jeszcze trzy lata temu bezrobocie sięgało w Polsce 18 proc., Przez ostatnie lata spadało. A teraz widać, że jest wyraźna odwrotna tendencja. Najgorsze jest to, że nic się z tym nie robi.

*Jak to rząd nic nie robi, a pakiety antykryzysowe? *

Ja już nie mogę słuchać o pakietach, o których tak naprawdę tylko się mówi. W sytuacji w jakiej jesteśmy, powinno się wszystko robić by ulżyć pracodawcom.

Rząd, szczególnie tak liberalny, powinien na nich dmuchać i chuchać, tymczasem jedyny autorski projekt rządu to jest pomoc w spłacie kredytów hipotecznych osobom, które utraciły pracę. Zresztą projekt, który jest od miesięcy dyskutowany, a niewiele się robi by go wprowadzić w życie.

A propozycja dopłat do postojowego, tak by firmy, które przerywają produkcję nie musiały zwalniać pracowników?

To jeden z instrumentów wynegocjowany przez związki i pracodawców ponad głową rządu i to wiele miesięcy wcześniej. To nie jest projekt rządu. Gdyby rząd skutecznie walczył z bezrobociem to już dawno powinniśmy te zmiany głosować w Sejmie.

Przypomnę, że związkowcy i pracodawcy wynegocjowali 13 punktów, instrumentów, które powinno się wprowadzić. Było to na początku marca, od tego czasu rząd nic nie zrobił, o tych zmianach tylko się mówi.

Ostatnia informacja była taka, że z końcem maja dojdzie do kolejnych konsultacji, w momencie gdy tak naprawdę nie ma już czego konsultować.To kolejna, niepotrzebna zwłoka, te rozwiązania muszą jeszcze przejść przez parlament. Przy takim tempie obawiam, że nie zdążymy przed wakacjami.

Rząd specjalnie zwleka, udając, że nic złego się nie dzieje?

Jakiś czas temu podczas posiedzenia komisji sejmowej, pytałam ministra finansów czy zabezpieczone są środki na pomoc socjalną dla rosnącej rzeszy bezrobotnych. To wydaje się oczywiste, że gdy jest zagrożenie wzrostem bezrobocia, to więcej osób będzie się kwalifikowało do pomocy i że trzeba pomyśleć nad zwiększeniem sum przeznaczanych na ten cel. Zbyto mnie odpowiedzią, żebym nie powielała czarnych scenariuszy bo przecież bezrobocie nie przekroczy 10,5 procent.

Rząd popełnia grzech zaniechania, gdy już było wiadomo, że mamy kryzys, cały czas przekonywano nas, że wszystko jest pod kontrolą i że nas to nie dotknie. Tymczasem za te wszystkie zaniechania już teraz płacimy wysoką cenę. Gdyby od razu wprowadzono te wszystkie instrumenty o których się mówi, to część miejsc pracy, spośród kilkuset tysięcy, których ubyło, udało by się uratować.

Co, poza szybkim wprowadzeniem w życie pakietu antykryzysowego, rząd powinien zrobić?

Na zapobieganie bezrobociu można by wykorzystać środki unijne, wiem to z własnego doświadczenia. Fundusze mogły by w o wiele większym stopniu posłużyć do przekwalifikowania osób tracących pracę, czy służyć im za kapitał na rozkręcenie własnej działalności.

Tymczasem rząd tego nie robi, a zastanawia się co zrobić gdy jest już za późno i na przykład Zakład Taboru Kolejowego w Łapach zwolni załogę. To, że w tym rejonie jest źle było już wiadomo wcześniej, tymczasem nic nie zrobiono by temu zapobiec lub pomóc pracownikom. Poza tym ważne by obniżać koszty pracy.

To jest robione, OECD ogłosiła, że w naszym kraju dość wyraźnie zmniejszono tzw. klin podatkowy.

To efekt prac poprzedniej ekipy, a nie tej koalicji. Składki obciążające zarówno pracodawcę jak i pracownika obniżono za naszych rządów, a nie obecnej koalicji. Niestety tutaj rząd nie ma już pola manewru**, **niższe składki oznaczają niższe wpływy do budżetu, w którym deficyt rośnie w błyskawicznym tempie i nie wiadomo czym go pokryć.

Pracownicy, których branż powinni się najbardziej obawiać, tego że trafią na _ zieloną trawkę _?

Nie jestem w stanie jednoznacznie powiedzieć. Prognozy są tutaj bardzo rozbieżne. Z jednej strony instytucje unijne podają budownictwo i bankowość, jako tej najbardziej zagrożone.

Z drugiej strony w Polsce olbrzymie pieniądze i zamówienia płyną do firm budowlanych, a to za sprawą funduszy unijnych. Podobnie jest z finansami, z jednej strony zwalniani są pracownicy banków, z drugiej strony słyszymy o tym, że poszukiwani są pracownicy w usługach finansowych. Podobnie jest z określeniem stopy bezrobocia. Inaczej jest ono liczone przez Eurostat, a inaczej przez GUS. My tak naprawdę nawet nie wiemy jakie jest to bezrobocie.

Niestety, obawiam się, że po wakacjach, po tym jak skończą się prace sezonowe, zmniejszy się zapotrzebowanie na ręce do pracy w budownictwie. Bezrobocie znacznie pójdzie górę.

Tagi: bezrobocie, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz