Notowania

nieruchomości
26.01.2006 01:04

Kto zrobi porządki z rosyjskimi nieruchomościami w Polsce?

Czy firma, która zarabiała wynajmując w Polsce nieruchomości należące do Federacji Rosyjskiej, wyłudzała pieniądze od obywateli RP? Pytanie jest intrygujące, gdyż na rosyjskich obiektach w Polsce, które władze PRL przekazały ZSRR pod koniec lat 70., zarabia od lat jeden i ten sam krąg osób.

Podziel się
Dodaj komentarz

Czy firma, która zarabiała wynajmując w Polsce nieruchomości należące do Federacji Rosyjskiej, wyłudzała pieniądze od obywateli RP? Pytanie jest intrygujące, gdyż na rosyjskich obiektach w Polsce, które władze PRL przekazały ZSRR pod koniec lat 70., zarabia od lat jeden i ten sam krąg osób.

Wszystkie nici zawsze prowadzą do rodziny Rusieckich, znanej głównie z branży gier hazardowych i interesów z dawnymi szefami PGNiG. Ponadto problemem jest też, że według naszego MSZ rosyjskie nieruchomości w Warszawie i okolicach to budynki dyplomatyczne, a wynajmowanie takich obiektów do celów komercyjnych jest niezgodne z prawem międzynarodowym i polskim. Moskwa uważa jednak swoje polskie nieruchomości za część terytorium państwa rosyjskiego i od lat konsekwentnie nie płaci podatków naszemu fiskusowi. Jeden z takich obiektów, 588-metrową willę przy ul. Piłsudskiego 31 w podwarszawskim Konstancinie 2 lata temu postanowił wynająć dziekan Wydziału Zarządzania Politechniki Częstochowskiej prof. Eugeniusz Sitek, którego córka działa na stołecznym rynku nieruchomości. Profesor zgodził się płacić miesięcznie 4850 USD czynszu. W dniu 1 czerwca 2004 r. - jak twierdzi - podpisał umowę najmu i zapłacił kaucję gwarancyjną wysokości dwumiesięcznego czynszu. Kluczy do nieruchomości jednak nie otrzymał. Spółka Immorent,
którą Rosjanie w 2001 r. wybrali na dzierżawcę swych nieruchomości, twierdzi, że nie podpisała żadnej umowy z Sitkiem, wobec czego nie ma wobec niego żadnych zobowiązań finansowych. Pełnomocnik spółki Immorent, mec. Robert Dzięciołowicz przekonuje wręcz, że prof. Sitek poświadczył nieprawdę twierdząc, jakoby podpisano z nim umowę najmu. Innego zdania jest kancelaria windykacyjna, której Sitek sprzedał swój dług z odsetkami. Działający w jej imieniu Artur Sikorski zgromadził komplet dokumentów, które dają podstawę do egzekucji długu.

Z kolei pechowy najemca rosyjskiej nieruchomości, który poczuł się oszukany przez spółkę Immorent, zawiadomił policję i prokuraturę o popełnieniu przestępstwa przez firmę występującą w imieniu Rosjan. Postępowanie zostało jednak umorzone. Firmie Immorent Rosjanie oddali też w dzierżawę słynną kamienicę przy Al. Szucha 8., gdzie organizował swe głośne imieniny były skarbnik SdRP Wiesław Huszcza. Obok biura Huszczy swoją kancelarię miał też wspomiany mec. Dzięciołowicz, pełnomocnik Immorent. Jest on adwokatem pruszkowskiego gangstera Andrzeja Zielińskiego, ps. "Słowik", który ukrywał się i został złapany w hiszpańskiej Gandii, gdzie miał swoją posiadłość Antonio Grau Manchon, nieżyjący już król automatów do gier hazardowych i chlebodawca żony Wiesława Huszczy. Obecna siedziba kancelarii mec. Dzięciołowicza mieści się pod tym samym adresem, co spółka Immorent przy ul. Sobieskiego 104 w Warszawie. Właścicielkami 100 proc. udziałów w spółce Immorent były wcześniej siostry Kamila i Karolina Rusieckie. Są one
córkami i spadkobierczyniami Tadeusza Rusieckiego, nieżyjącego od paru lat biznesmena, który od końca lat 80. prowadził liczne interesy z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem (PGNiG) oraz jego ówczesnymi menedżerami. PGNiG poręczył np. 0,5 mld starych złotych kredytu dla jednej z firm Rusieckiego. Państwowy gigant odsprzedał też Rusieckim swoją część udziałów w założonej wspólnie z seniorem rodziny firmie prowadzącej swego czasu kasyno w Pałacu Kultury i Nauki (King's Casino, później Queen's Casino). Ponadto spółka Fart, w której udziały również miał Tadeusz Rusiecki, przez kilka lat dzierżawiła część nieruchomości rosyjskich w Warszawie, m.in. osławioną kamienicę w Alei Szucha 8. Współzałożycielami Fart pod koniec lat 80. byli ówcześni "baronowie" PGNiG, którzy zasłynęli później zawarciem kontraktów gazowych uzależniających Polskę od Rosji.

Kiedy kilka lat temu po serii publikacji prasowych Fartem zainteresowały się bliżej polskie władze, Rosjanie szybkozmienili dzierżawcę kamienicy przy Szucha. Została nim spółka Immorent (wtedy jeszcze nazywała się Europrint). Obecny prezes i udziałowiec Immorentu Radosław Wojak jest związany z Kamilą Rusiecką. Drugą połowę udziałów w spółce ma jego brat Przemysław. Prezes Immorent twierdzi, że umowa jego firmy z Federacją Rosyjską na dzierżawę nieruchomości należących do Rosjan została wypowiedziana przez nich jeszcze w 2004 r. Osobliwie zbiegło się to w czasie z ukazaniem się w prasie artykułu o działalności spółki Immorent i jej właścicielach.

Nową firmą, której Rosjanie umożliwili zarabianie na wynajmie swych nieruchomości przy Al. Szucha 8 i w Konstancinie, jest spółka Berken. Jej prezesem został Mariusz Pilewski, który stoi na czele zarządu giełdowej firmy MNI. Wśród głównych akcjonariuszy MNI jest Andrzej Piechocki, zatrudniony na pół etatu w gabinecie politycznym ministra skarbu w okresie, gdy resortem tym kierował Wiesław Kaczmarek.

Problemu nieruchomości, na których przedsiębiorstwo Urzędu Prezydenta Federacji Rosyjskiej FGUP "Goszagransobstvennost" zarabia nie płacąc w Polsce podatków ani karnych odsetek, nie umiały rozwiązać kolejne rządy prawicowe i lewicowe, chociaż od upadku ZSRR minie w tym roku 15 lat. Sprawa jest bulwersująca, bo Rosjanie zajmują działki o łącznej powierzchni 116,31 tys. metrów kwadratowych (21 nieruchomości). MSZ już kilka lat temu oceniało, że roczne dochody z wynajmu tych nieruchomości sięgają 1 mln USD. Z kolei według szacunków Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie, zaległe opłaty (jedynie za lata 1990-1998) wynosiły 7,26 mln USD. Należy do tego dodać 20 mln USD zaległości, jakie narosły od 1978 r., kiedy władze PRL przekazały nieruchomości ZSRR. Sytuacja ta jeszcze bardziej szokuje, jeśli uprzytomnimy sobie, że Rosjanie do tej pory nie przekazali Polsce ekwiwalentu w postaci stosownych nieruchomości w swoim kraju mimo umów podpisanych z rządzącymi wtedy u nas komunistami.

Autor jest dziennikarzem tygodnika "Wprost".

Tagi: nieruchomości, rosja, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz