Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Leszek Moczulski nie musi przepraszać grupy posłów SLD za "płatnych zdrajców, pachołków Rosji".

Leszek Moczulski nie musi przepraszać grupy posłów SLD za "płatnych zdrajców, pachołków Rosji".

Były przewodniczący KPN Leszek Moczulski nie musi przepraszać grupy posłów SLD za to, że w 1992 roku w Sejmie skrót PZPR rozszyfrował jako "płatni zdrajcy, pachołki Rosji". Tak zdecydował Sąd Okręgowy w Warszawie po blisko 10-letnim procesie.
W lutym 1992 roku podczas sejmowej debaty nad potępieniem wprowadzenia w 1989 roku stanu wojennego, Leszek Moczulski - ówczesny przewodniczący KPN - rozszyfrował skrót PZPR jako "płatni zdrajcy, pachołki Rosji". Posłowie SLD opuścili wówczas posiedzenie, a wkrótce potem pozwali Moczulskiego do sądu za naruszenie dóbr osobistych, domagając się od byłego przewodniczącego KPN przeprosin.
W listopadzie rok później sąd wojewódzki nakazał Leszkowi Moczulskiemu przeproszenie posłów SLD. Moczulski odwołał się od tego wyroku do sądu apelacyjnego w Warszawie.
Dzisiaj sąd okręgowy uchylił ten wyrok i oddalił powództwo posłów SLD. Sąd uznał, że nie można ustalić, czy Leszek Moczulski kierował swoje słowa do posłów, którzy poczuli się urażeni rozszyfrowaniem skrótu PZPR jako "płatni zdrajcy, pachołki Rosji".
Sędzia Hanna Muras, odczytując orzeczenie, powiedziała, że Moczulski w 1992 roku kierował swą wypowiedź do osób pozytywnie oceniających wprowadzenie stanu wojennego, nie wymieniając ich z nazwiska.
Leszek Moczulski nie krył zadowolenia z orzeczenia jak i z interpretacji jego wypowiedzi przez sąd. Przyznał, że swoją ostrą wypowiedzią chciał jak najdobitniej zdyskredytować autorów stanu wojennego w oczach opinii publicznej. Jak zauważył - "udało się to, biorąc pod uwagę choćby fakt, że na ogłoszeniu wyroku nie pojawił się żaden z posłów SLD".
moczulski
IAR
Czytaj także
Polecane galerie