Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
tarnawa
09.01.2006 02:12

Łukasz Tarnawa ocenia szanse dalszego wzrostu kursu złotego

Podziel się
Dodaj komentarz

*Money.pl: W czwartek złoty osiągnął historyczną wartość poniżej 3,80 zł za euro! Czy jest możliwe pokonanie tego rekordu w najbliższych dniach? *

Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP: Inwestorzy mogą próbować atakować ponownie poziom 3,80 zł. Osobiście mam wątpliwości, czy ta granica zostanie znacząco pokonana w najbliższych dniach. Myślę, że im bliżej uchwalenia budżetu, to ryzyko polityczne da o sobie znać, a rynek to jednak bagatelizuje. Poziom 3,80 zł za euro będzie mocny i trudny do pokonania dla rynku.

Money.pl: Jakie czynniki zaważyły o tym, że złoty jest w tej chwili taki mocny?

*Łukasz Tarnawa: *Po pierwsze czynniki fundamentalne: przyśpieszenie wzrostu gospodarczego i niska inflacja. Natomiast w ostatnich dniach takim bezpośrednim impulsem dla wzmocnienia rynku były dwie wypowiedzi przedstawicieli rządu: pani minister Teresy Lubińskiej i doradcy premiera Marka Zubera, które dały zielone światło dla rynku. Szczególnie ważna była wypowiedź pani minister, która wymieniła kwotę 10 mld zł, która może przepłynąć w tym roku przez rynek. Stąd zarówno hossa na giełdzie, jak i umocnienie obligacji, co niesie za sobą wzrost wartości złotego.

Money.pl: Marek Zuber, doradca ekonomiczny premiera uważa, że pod koniec roku złoty może się umocnić do poziomu 3,60-3,50 za euro. Czy jest Pan podobnego zdania?

Łukasz Tarnawa: Ja uwzględniałem i uwzględniam w swoim wachlarzu prognoz poziom 3,50 zł za euro. Wydaje mi się natomiast, że taki poziom byłby bardziej prawdopodobny, gdybyśmy mieli do czynienia z większościową koalicją w Sejmie i gdyby to była koalicja PO i PiS. Nie prognozowałbym więc w tym momencie poziomu 3,50, raczej bliżej 3,80, a nawet 3,90 zł za euro. Należy bowiem pamiętać o konieczności uchwalenia budżetu na 2007 rok. To także może być czynnik ryzyka pod koniec roku.

Money.pl: Nie odnosi Pan wrażenia, że wypowiedzi przedstawicieli rządu są ze sobą trochę sprzeczne. Z jednaj strony Marek Zuber mówi o tym, że złoty umocni się jeszcze pod koniec roku, czemu sprzyja wzrost gospodarczy, niska inflacja, stabilne finanse publiczne, a z drugiej premier mówi o konieczności osłabienia złotego.

Łukasz Tarnawa: Myślę, że w przypadku kolegi Marka Zubera mieliśmy do czynienia bardziej z odpowiedzią analityka, niż osoby, która weszła w politykę i stała się doradcą premiera, stąd ten dysonans. Z drugiej strony wypowiedź pana Zubera jak i minister Lubińskiej zbiegły się w jedną całość i dały inwestorom zagranicznym przesłanie o tym, że może w rządzie zmieniły się koncepcje na ten temat. Nie wykluczałbym werbalnej interwencji premiera w drugą stronę i wysłania sygnału, że rządowi zależy nie tyle na umacnianiu złotego, a bardziej na powstrzymaniu tego zjawiska. Bez wątpienia rząd może chcieć słabszego złotego, być może na poziomie 4 zł za euro. Jednak poprzez działania MF realizuje jednocześnie politykę wzmacniania złotego i tutaj jest sprzeczność.

Money.pl: Kogo typuje Pan na bohatera i antybohatera roku 2005?

Łukasz Tarnawa: Nie formułowałbym tego może w kategoriach bohater, a raczej osoba, która najbardziej wpłynęła na nasze zachowania i postawy w ubiegłym roku. Bez wątpienia taką osobą był papież Jan Paweł II. Pokazał nam inny wymiar naszego człowieczeństwa, drogę, którą chcemy zmierzać. Myślę, że ten wpływ będzie kontynuowany także w kolejnych latach. Dlatego wydaje mi się taką osobą był Jan Paweł II.

Money.pl: A antybohater?

Łukasz Tarnawa: Nie przychodzi mi nikt taki do głowy. Tutaj nikogo bym nie wymieniał.

Kogo Ty uważasz za bohatera lub antybohatera minionego roku? Swój głos możesz oddać w plebiscycie Money.pl i radia TOK FM (kliknij tutaj).

Tagi: tarnawa, złoty, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz