Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Marcinkiewicz przejmuje ZUS i zostaje

0
Podziel się:

ZUS nie trafi w ręce Leppera. Nadzór nad polskim ubezpieczycielem przejdzie z resortu pracy do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, zapowiedział jej szef, Kazimierz Marcinkiewicz.

Marcinkiewicz przejmuje ZUS i zostaje
(PAP/Tomasz Gzell)

ZUS nie trafi w ręce Leppera. Nadzór nad polskim ubezpieczycielem przejdzie z resortu pracy do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, zapowiedział jej szef, Kazimierz Marcinkiewicz.

Prawo i Sprawiedliwość od dawna mówiło o pomyśle przeniesienia nadzoru

nad ZUSem – powiedział Kazimierz Marcinkiewicz. – Ta ustawa była przygotowywana od trzech, czy czterech miesięcy - dodał premier.

ZUS wymaga daleko idącej reformy, dlatego na czele rady nadzorczej stanął Robert Gwiazdowski, z którym Marcinkiewicz – jak sam powiedział – jest w nieustającym kontakcie.

Te zmiany i reformy o których mówił premier, to m.in. wprowadzenie na GPW akcji PZU.

Premier odniósł się również do pytania jednego z dziennikarzy dotyczącego pogłosek o jego dymisji kilka dni po pielgrzymce do Polski, Benedykta XVI. – To pytanie na które odpowiadam codziennie. Ile to już dni? 7 miesięcy –

  • Premier: Mam pytanie do dziennikarzy powiedział premier. Jak powiedział sam Marcinkiewicz nie przeszkadza mu odpowiadanie na tego typu pytania. – Mogę codziennie na nie odpowiadać, za trzy lata też odpowiem Panu na to pytanie. Proszę zapamiętać i trzymać mnie za słowo – mówił do jednego z dziennikarzy.

Eksperci od gospodarki uważają, że decyzja o przekazaniu nadzoru nad ZUS-em premierowi jest decyzją polityczną. Dotychczas Zakład podlegał ministrowi pracy i polityki społecznej, którym jest obecnie Anna Kalata z

Także Irena Woycicka z Instytutu nie widzi merytorycznych argumentów za przekazaniem nadzoru nad ZUS-em premierowi. Wóycicka wątpi, by kancelaria premiera miała odpowiednie zaplecze, by sprawować nadzów nad ZUS-em.* *

Podczas konferencji z okazji piętnastolecia warszawskiej giełdy premier Kazimierz Marcinkiewicz przedstawił także plany prywatyzacyjne swojego rządu. Głownym celem w tym zakresie jest wprowadzenie na GPW akcji PZU.

Marcinkiewicz: Chcemy, by PZU w ciągu dwóch lat stało się spółką giełdowąNajpierw jednak należy rozwiązać spór z głównym akcjonariuszem PZU - holenderskim koncernem Eureko, który ma obecnie 33% minus jedna akcja PZU. Holendrzy od dawna domagaja się realizacji aneksu do umowy prywatyzacyjnej z 2001 roku, który daje mu prawo zakupu dodatkowych 21% akcji PZU po wprowadzeniu ubezpieczyciela na giełdę.

Trybunał arbitrażowy wydał już częściowy wyrok w tej sprawie, niekorzystny dla Polski, od którego Skarb Państwa się odwołał.

W listopadzie 2005 roku Eureko przedstawiło swoje warunki zakończenia sporu ze Skarbem Państwa, na które nie zgodziło się MSP. Eureko chciało co najmniej 6 mld zł odszkodowania, sprzedaży koncernowi 21% akcji PZU za 2,1 mld zł do 30 czerwca 2006 roku oraz jak najszybszego wprowadzenia PZU na giełdę.

Poza PZU w najbliższych kilku latach GPW zostanie wzmocniona o takie spółki, jak: PZU, Polskie Linie Lotnicze LOT, Poczta Polska i koncerny energetyczne.

ZOBACZ TAKŻE:

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(0)