Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
rząd
18.11.2005 07:21

Mateusz Szczurek z ING Bank zastanawia się po co nam podatek Belki

Podziel się
Dodaj komentarz

Czy tzw. podatek Belki, powinien zostać utrzymany czy zlikwidowany?

Mateusz Szczurek: Podatek Belki nie jest dziś szkodliwy dla rozwoju gospodarczego. Wprawdzie przeszkadza oszczędnościom i jako taki nie sprzyja długofalowemu wzrostowi gospodarczemu. Jednak w obecnej koniunkturalnej sytuacji Polski specjalnie szkodliwy nie jest, gdyż problemem w naszej gospodarce jest niewystarczające wykorzystanie tych oszczędności, które mamy, niż ich brak.

Money.pl: Prasa donosi, że podatek Belki będzie zniesiony częściowo w 2006 roku, skąd ta zmiana stanowiska rządu, skoro wcześniej zapowiadano jego całkowite zniesienie?

M.Sz.: Po pierwsze do końca roku nie zostało zbyt wiele czasu, aby mądrze przeprowadzić zmiany prawne. A po drugie, podatek ten przynosi pewne dochody do budżetu państwa. Dlatego jest on ważny, aby domknąć budżet, wypełnić obietnice zmniejszenia deficytu do 30 mld zł i zwiększyć niektóre wydatki – co będzie niezwykle trudne.

Money.pl: PiS miał przecież tego świadomość już w czasie kampanii i tworząc rząd, można więc teraz stwierdzić, że nie dotrzymuje obietnic?

M.Sz.: Być może PiS jeszcze się z tej obietnicy wywiąże, kiedy będzie miał wystarczająco dużo czasu, aby przygotować swój własny budżet. Tym razem większym kłopotem jest zachowanie obietnic podstawowych, czyli stabilności finansów państwa.

Money.pl: Jeśli rząd już zamierza częściowo znieść podatek Belki, to może powinno to dotyczyć także opodatkowania obligacji?

*M.Sz.: *Moim zdaniem lepiej wszystko opodatkować mniejszą stawką lub nie opodatkowywać wcale, niż wprowadzać tego rodzaju zachęty. Chociaż uzasadnienie braku podatku dla inwestycji długoterminowych jest jasne. Dla rozwoju państwa w długim okresie potrzebne są oszczędności, a długoletnie oszczędności są w stanie efektywniej sfinansować inwestycje.

*Money.pl: Dlaczego osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą mają być dyskryminowane i ich zwolnienia nie będą dotyczyć? *

M.Sz.: Gdybyśmy chcieli uiniknąć jakiejkolwiek dyskryminacji, to od razu moglibyśmy wprowadzić podatek pogłówny, czyli każdy płaci taką samą kwotę podatku rocznie. Ktoś inny mógłby powiedzieć, że 19 proc. podatek, który płacą osoby prowadzące działalność gospodarczą dyskryminuje tych, którzy są na etacie i płacą podatek 40 proc. Taki już jest system prawy, że różni ludzie są różnie opodatkowani. Ci, którzy prowadzą działalność gospodarczą mają z kolei podatek PIT znacznie mniejszy.

Money.pl: A czy dobrym rozwiązaniem wspierającym rozwój państwa mogłoby być wprowadzenie kwoty wolnej od podatku, tak jak ma to miejsce w niektórych krajach UE?

M.Sz.: Jestem przeciwny używaniu systemu podatkowego do promowania takich czy innych działań w gospodarce, czy do wpływania na strukturę gospodarki. System podatkowy nie najlepiej się sprawdza w tych warunkach. On wywołuje pewne działania, zachęca do pewnych rzeczy, ale jednocześnie zaburza normalny tok funkcjonowania gospodarki.

Pytała: Donata Wancel

Tagi: rząd, budżet, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz