Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Miliony złotych dla poszkodowanych w wypadkach. Jak walczyć o sprawiedliwość?

Miliony złotych dla poszkodowanych w wypadkach. Jak walczyć o sprawiedliwość?

Fot. Michal Wojciechowski/REPORTER
W Polsce co roku ginie w wypadkach drogowych kilka tysięcy osób, a kilkadziesiąt tysięcy zostaje rannych. Większości należą się odszkodowania, nie każdy jednak o tym wie. Pieniądze mają pokryć nie tylko straty związane ze śmiercią bliskich, potrzebne są też osobom, które do końca życia muszą mierzyć się ze skutkami wypadku.

Majowy, ciepły wieczór 2010 roku. 18-letni Arek razem z młodszym bratem Konradem i dwoma kolegami jedzie samochodem. Często spędzali tak wolny czas. Niestety ta jedna przejażdżka zakończyła się koszmarnym błędem kierowcy. Auto wpadło do rowu. Arek, na co dzień uczeń gastronomika, ucierpiał najbardziej. Z młodego, wesołego, zdrowego chłopaka stał się wymagającym całodobowej opieki pacjentem, całkowicie zależnym od innych.

Arek nie wstaje z łóżka, nie mówi, jest żywiony pozajelitowo, a w oddychaniu pomaga mu respirator.

Ma uszkodzony mózg, niedowład rąk i nóg, padaczkę pourazową i zespół minimalnej świadomości. Żyje tylko dlatego, że opiekuje się nim mama.

- Ten wypadek to był najgorszy koszmar, jaki mógł nas spotkać. Zaraz po tej tragedii jeszcze pracowałam, sądziłam, że Arek wyzdrowieje. W specjalistycznym zakładzie zajmowali się nim najlepsi fachowcy. Ale stan jego zdrowia się nie poprawiał, a mnie serce bolało, że leży tam sam, bez rodziny. Choć byłam u niego codziennie, nie mogłam sobie darować, że nie jest w domu – opowiada pani Ilona, mama i jedyna opiekunka Arka.

Niestety dom, w którym mieszkała rodzina, nie był przystosowany do potrzeb niepełnosprawnego i całkowicie uzależnionego od pomocy innych Arka. Pani Ilona nie mogła też liczyć na ojca chłopaka i swojego męża – mężczyzna zostawił rodzinę, nawet po tej tragedii nie był zainteresowany swoim dzieckiem.

Co gorsza, pani Ilona, z pensji salowej, nie była w stanie pokryć nawet ułamka finansowych potrzeb chorego syna. Całodobowa opieka oznaczałaby rezygnację z pracy.

- Poranna higiena, wymiana opatrunków, karmienie, przekręcanie bezwładnego ciała, rehabilitacja. Co chwilę, także w nocy, sprawdzam, czy Arek dobrze oddycha. Najgorzej jest, gdy choruje lub coś niedobrego się z nim dzieje – mówi pani Ilona.

Jak pomagają kancelarie odszkodowawcze?

Pomysł zwrócenia się o pomoc do kancelarii odszkodowawczej, wspierającej osoby poszkodowane w dochodzeniu swoich praw od ubezpieczyciela, podsunęła kobiecie znajoma. Mama Arka nie miała nawet pojęcia, że może starać się o jakiekolwiek odszkodowanie.

- Poza tym sama nie byłam w stanie zająć się dokumentami, a tym bardziej iść do sądu. Nie jestem prawnikiem, tylko pielęgniarką... Nie miałam też na to czasu, bo muszę być ciągle przy Arku, no i siły, nie wiedziałam też, co i jak mam robić. Wszystkim zajęła się kancelaria. To dzięki nim udało się wywalczyć odszkodowanie i rentę dla mojego syna, i to dzięki nim wreszcie mój Arek ma zabezpieczenie finansowe na całe leczenie – przyznaje pani Ilona.

Po interwencji kancelarii odszkodowawczej Arek i jego matka otrzymali łącznie 500 tysięcy złotych. 400 tysięcy zł to odszkodowanie dla chłopaka za tak tragiczne dla jego zdrowia skutki, z kolei 100 tysięcy zł to zadośćuczynienie dla matki za doznaną krzywdę, jaką jest naruszenie dobra osobistego w postaci prawa do cieszenia się niezakłóconym życiem rodzinnym – warto pamiętać, że bliscy osób ciężko poszkodowanych w wypadkach mogą starać się o takie świadczenia. Ubezpieczyciel proponował pani Ilonie i Arkowi zdecydowanie mniejszą sumę w ramach ugody, ale za namową prawników mama niepełnosprawnego syna nie zgodziła się na to.

Wywalczona kwota była na tyle wysoka, że za te pieniądze kobieta kupiła, wyremontowała i wyposażyła w niezbędny sprzęt rehabilitacyjny dwupokojowe mieszkanie, do którego zabrała syna. Zrezygnowała też z pracy, by móc się nim w pełni zająć. Chłopak bowiem niezmiennie wymaga 24-godzinnej opieki.

Dzięki pieniądzom z odszkodowania kobieta mogła sfinansować pracę dwóch rehabilitantów i była z synem na turnusie rehabilitacyjnym. Kupiła nawet specjalnie dostosowany samochód. Niestety Arek w ubiegłym roku dostał krwotoku, jego stan nie pozwala na razie na wyjazdy. Mama Arka wciąż ma jednak nadzieję, że to się wkrótce zmieni.

To jednak nie koniec ich walki. Pani Ilona z pomocą prawników z kancelarii odszkodowawczej wystosowała pozew do sądu o wypłatę wyższego zadośćuczynienia z tytułu uszczerbku na zdrowiu – czyli kalectwa, jakie przyniósł wypadek. Tym razem chodzi o dopłatę kwoty 1 150 000 zł oraz o podwyższenie renty dla Arka. Sprawa jest w toku. Dodatkowo matka ubiega się o zwrot kosztów wydatkowanych na leczenia syna, tj. zakupu całej aparatury medycznej, sprzętów rehabilitacyjnych, leków, wizyt lekarskich czy przystosowania mieszkania – za to wszystko musiała zapłacić z uzyskanego zadośćuczynienia, które to z założenia nie jest kwotą "na leczenie", a rekompensatą za doznaną krzywdę.

Komu zadośćuczynienie?

O odszkodowanie za pośrednictwem kancelarii odszkodowawczej może starać się każdy. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że ubezpieczyciel wypłaca nam najmniejszą możliwą sumę. Czasem bywa też tak, że zakład ubezpieczeń całkowicie odmawia wypłaty świadczenia.

Wówczas nie warto się poddawać. Trzeba sprawdzić przyczyny odmowy. Jak pokazują liczne historie poszkodowanych, można uzyskać należne odszkodowania, mimo początkowej niekorzystnej decyzji ubezpieczyciela. Prawników z firmy odszkodowawczej można też prosić o pomoc, jeśli mamy obawy przed samodzielnym starciem z ubezpieczycielem. We wszystkich tych przypadkach to kancelaria pomaga przygotować niezbędne dokumenty, a następnie reprezentuje poszkodowanego na sali sądowej.

- Historia Arka i jego mamy pokazuje, że dzięki takiemu kompleksowemu podejściu specjalistów z kancelarii odszkodowawczej do pomocy osobom cierpiącym – ofiarom wypadków, ludziom słabszym w samotnym starciu z ubezpieczycielami, możliwe jest wywalczenie wysokich kwot, które pomagają

stawić czoła skutkom tych tragicznych wypadków – mówi Joanna Smereczańska-Smulczyk, prezes Ogólnopolskiej Izby Pośredników i Przedstawicieli Firm Odszkodowawczych "Pomoc Poszkodowanym".

Wsparcie poszkodowanych odbywa się na różnych etapach procesu dochodzenia należnego roszczenia – od etapu przedsądowego, aż do uprawomocnienia się wyroku. Kancelarie ponoszą wszystkie koszty związane z przygotowaniem postępowania, a następnie dochodzeniem roszczeń. Wynagrodzenie występuje wyłącznie po zakończonej z sukcesem sprawie. Na samym początku współpracy poszkodowany otrzymuje wszelkie informacje na temat całego procesu uzyskiwania wyższego świadczenia, zna także procentową wartość kosztu pracy kancelarii.

- Wszystko zapisane jest w umowie. Kancelaria odszkodowawcza bierze na siebie całe ryzyko, ale też działa skutecznie. Zdecydowana większość spraw jest rozstrzygana na korzyść klienta – zapewnia Joanna Smereczańska-Smulczyk.

Miliony dla poszkodowanych klientów

Wybierając kancelarię odszkodowawczą trzeba sprawdzić jej dotychczasowe doświadczenie i to, jak długo działa na rynku. Gwarancją jej rzetelności jest również przynależność do branżowych organizacji, a taką niewątpliwe jest Ogólnopolska Izby Pośredników i Przedstawicieli Firm Odszkodowawczych "Pomoc Poszkodowanym".

- Wszystkie firmy zrzeszone w naszej Izbie bazują na umowach sprawdzonych przez UOKiK i w pełni transparentnych. Wszystkie zapewniają stały kontakt i ciągłość postępowania, począwszy od zgłoszenia po zakończenie sprawy w ostatniej instancji. Prowadziliśmy także postępowania przed Sądem Najwyższym – zwraca uwagę Joanna Smereczańska-Smulczyk.

Kancelarie współpracują z lekarzami, psychologami, psychiatrami i rzeczoznawcami.

- Klient ma pewność i komfort, że od początku do końca jest pod opieką radców prawnych i adwokatów. Niejednokrotnie, jeszcze przed wypłatą świadczenia z towarzystwa ubezpieczeniowego, pomagamy sfinansować zakup np. sprzętu rehabilitacyjnego – wylicza Joanna Smereczańska-Smulczyk.

Firmy zrzeszone w OIPiPFO "Pomoc Poszkodowanym" pomogły już ponad 250 tys. osób. W całej Polsce na rzecz klientów Izby pracuje aż 10 tys. osób.

odszkodowania, wypadki, wypadki drogowe
Czytaj także
Polecane galerie
Kzk
2018-04-19 12:20
Czegoś tu nie rozumiem. To jaką polisę on miał? Przez takie numery to wszyscy płacimy niebotyczne kwoty za ubezpieczenie
CH3ETER
2018-04-18 22:26
Wierutne bzdury! Kancelarie odszkodowawcze zajmują się tylko "czystymi i wielotysięcznymi" sprawami. Mojej sprawy o zarysowane auto na myjni ręcznej nikt nie chciał podjąć , bo szkodę wyceniono tylko na 1,2 zł. Prawnicy w Polsce gonią tylko za pieniędzmi. szczególnie ci z urzędu. Lepiej bronić się samemu.
rafaello
2018-04-18 22:15
nie kazdy wie ?!! to oznacza ze istytucje oszukuja perfidnie ludzi ! to powinno byc z automatu a nie wloczyc sie posądach,zatrudniac prawnikow . cos z tym panstwem jest nie tak .
Pokaż wszystkie komentarze (53)