Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wiadomości
23.01.2014 12:11

Ministerstwo Sprawiedliwości otrzymuje listy z jednogroszówkami. O co chodzi?

Do resortu sprawiedliwości wysłano co najmniej 2 tys. takich przesyłek.

Podziel się
Dodaj komentarz
(fot. SXC.hu/sufinawaz/CC)

Za te nietypowe przesyłki odpowiadają pracownicy sądownictwa z całej Polski. Jak wyjaśniają, liczą, że uzbieraną kwotę minister przeznaczy na szkolenia, między innymi z komunikacji, ponieważ od wielu miesięcy nie znalazł czasu na rozmowę z nimi.

_ - Liczymy, że kwotę uzbieraną z przesłanych przez nas grosików pan minister przeznaczy na szkolenie, m.in. z komunikacji. Kieruje on resortem od maja ubiegłego roku, ale mimo naszych wielokrotnych próśb i apeli nie znalazł nawet kilku minut, żeby z nami porozmawiać _ - zaznaczyła w czwartek przewodnicząca Solidarności pracowników sądownictwa Edyta Odyjas.

To kolejny etap działań protestacyjnych sądowniczej Solidarności. Przed świętami zatrudnieni w sądach urzędnicy wysyłali ministrowi Markowi Biernackiemu swoje paski z wynagrodzeniami - zwracając w ten sposób uwagę na problem ich niskich i zamrożonych od lat pensji. Według związku do ministra wysłano co najmniej 2 tys. takich przesyłek.

_ - Cały czas wymaga się od nas podnoszenia kwalifikacji, zleca się nam coraz większą liczbę obowiązków, a nasze płace z roku na rok są realnie coraz niższe. () Wszelkie zmiany są narzucane odgórnie przez ludzi, którzy o funkcjonowaniu sądów nie mają zielonego pojęcia. Każda taka "reforma" powoduje jeszcze większy bałagan i kompromituje wymiar sprawiedliwości w oczach obywateli _ - oceniła Odyjas.

_ - Dlatego wysyłamy do ministra groszówki, aby mógł sfinansować odpowiednie szkolenia dla siebie i swoich współpracowników. Jeżeli pan minister, jego zastępcy i dyrektorzy poszczególnych departamentów w ministerstwie nauczą się rozmawiać z nami, czyli z praktykami, wszystkim wyjdzie to na dobre _ - dodała przewodnicząca.

Wynagrodzenia pracowników sądownictwa są zamrożone od 2008 r. Jak podają związkowcy, szeregowi pracownicy zarabiają w sądach ok. 1200-1300 zł netto i coraz większa ich liczba musi, mimo pracy na pełen etat, zgłaszać się po pomoc do opieki społecznej.

Odyjas podkreśliła też, że poprzedni happening - wysyłania ministrowi pasków z wynagrodzeniami - nie spotkał się z żadną reakcją resortu. - _ Mało tego. Do tej pory cały czas mówiono nam, że nie ma pieniędzy w budżecie resortu, ale gdy tylko uda się zaoszczędzić jakieś środki, trafią one do pracowników. Niedawno dotarła do nas informacja, że resort zaoszczędził 3 mln zł, ale pieniądze te zostaną przeznaczone na inny cel. Jak co roku znalazły się też środki na podwyżki dla sędziów. Czujemy się oszukani _ - podkreśliła przewodnicząca.

Według związkowców w całym kraju pracuje 28 tys. urzędników sądowych i pracowników obsługi sądów. To m.in. protokolanci i sekretarze. Solidarność pracowników sądownictwa zrzesza ok. 2,5 tys. z nich.

Czytaj więcej w Money.pl
Krajowa Izba Odwoławcza przed sądem? Jedna z warszawskich firm zarzuca Izbie upublicznienie poufnych informacji.
LinkedIn pozywa za fałszywe konta Zarządzający LinkedIn złożyli pozew przeciwko dziesięciu osobom, które stworzyły tysiące fałszywych kont i dokonywały nadużyć finansowych.
Palikot chce widzieć arcybiskupa przed sądem Lider Twojego Ruchu Janusz Palikot zaapelował do abp. Józefa Michalika, aby stawił się jutro przed sądem we Wrocławiu na procesie, który wytoczyła mu działaczka feministyczna Małgorzata Marenin.
Tagi: wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, gospodarka polska, wiadmości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz