Notowania

mięso
14.01.2011 16:55

Na Śląsku sprzedawali skażone mięso?

Około 1,5 tony wieprzowiny mogło być skażone dioksynami - sądzi Główny Lekarz Weterynarii.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Dmitriy Yakovlev/Dreamstime)

Około 1,5 tony wieprzowiny mogło być skażone dioksynami - sądzi Główny Lekarz Weterynarii Janusz Związek.

Związek wyjaśnił, że mięso to pochodziło z Niemiec z landów Dolna Saksonia, Hamburg, Nadrenia, Północna Westfalia oraz Saksonia-Anhalt. Jak mówił szef weterynarii, Inspekcja Weterynaryjna po raz pierwszy została powiadomiona w tzw. systemie RASFF (system ostrzegania o możliwości pojawienie się skażonej żywności) o wyprodukowaniu w Niemczech pasz na bazie skażonego dioksynami tłuszczu.

Pasze te zostały sprzedane hodowcom trzody i drobiu. Trafiły one do prawie 400 niemieckich gospodarstw rolnych, ale także sprzedano je dwóm odbiorcom we Francji i Danii.

*Główny Lekarz Weterynarii *poinformował, że Inspekcja nadal kontroluje sprowadzane mięso, ale nie jest możliwe, by skontrolować wszystkie dostawy. Dodał, że Inspekcja ma dwa podejrzenia, ale jeszcze jest zbyt mało danych, by już o tym informować. Zapewnił, że jeżeli potwierdzi się przekroczenie norm, opinia publiczna zostanie o tym powiadomiona.
Związek zaznaczył, że do czwartku nie było żadnej informacji od strony niemieckiej (w systemie RASFF), że jakiekolwiek skażone produkty mogły trafić do Polski. Podkreślił, że jednak nadzór weterynaryjny został wzmożony i Inspekcja Weterynaryjna pobiera dodatkowe próbki do badań od mięsa sprowadzanego z Niemiec.

_ Poprosiłem Inspekcję, by przejrzała dokumenty handlowe zakładów, nad którymi mamy nadzór. Wysłaliśmy ponadto zapytanie czy do Polski dotarły świnie czy też mięso _ - powiedział Związek. Zaznaczył, że ze wstępnych informacji od strony niemieckiej wynikało, że było to mięso w ilości około 1,5 tony, które trafiło do jednego ze sklepów sieci handlowej.

Po tym sygnale, została przeprowadzona kontrola w tym sklepie wielkopowierzchniowym. Stwierdzono, że mięso to zostało wprowadzone do handlu 3 stycznia, z datą ważności do 7 stycznia i zostało ono w całości do tego dnia rozprzedane. Jak potwierdził Związek, chodzi o supermarket na Śląsku, znajdujący się w powiecie tyskim.

Główny Lekarz Weterynarii wyjaśnił, że mięso, które mogło być skażone, pochodziło z gospodarstw, w których świnie karmione były skażonymi paszami. Według niemieckich badań, maksymalne skażenie mięsa z tych gospodarstw wynosiło 1,55 piktograma na 1 gram tłuszczu przy dopuszczalnej wielkości 1 pg/g, czyli przekroczenie to wynosi ok. 50 proc. Dodał, że w przypadku skażonej wieprzowiny z Irlandii (w 2008 r.) przekroczenia były 112-krotne.

Związek nie chciał odpowiedzieć, czy takie mięso jest szkodliwe dla zdrowia. Zaznaczył jednak, że _ gdy mięso przypali się na grillu, ma więcej piktogramów dioksyn niż w tym mięsie, ale jest to wartość, której nie powinno być _.

Czytaj w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/86/t80982.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/korea;nie;chce;wieprzowiny;z;niemiec,19,0,750099.html) Korea nie chce wieprzowiny z Niemiec Import jaj i mięsa drobiowego z Niemiec wstrzymała też Słowacja. Wszystko przez dioksyny.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/36/t128292.jpg ) ] (http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/zabraknie;miesa;weterynarze;sie;buntuja,128,0,748672.html) Zabraknie mięsa? Weterynarze się buntują Wstrzymają badania zwierząt i produktów zwierzęcych. Poszło o pieniądze.
Tagi: mięso, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, gospodarka polska, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz