Notowania

ogórek
10.01.2009 07:00

Ogórek: WOŚP, czyli jak zbudować silną markę

Fundacja to też biznes. Tak jak spółkę rejestruje się ją w KRS. Tak jak przedsiębiorstwo, musi mieć prezesa i księgową. Dlaczego więc cała Polska grzmi, gdy dowiaduje się, że uczestnikom akcji charytatywnych i wolontariuszom trzeba zapłacić?

Podziel się
Dodaj komentarz

Fundacja to też biznes. Tak jak spółkę rejestruje się ją w KRS. Tak jak przedsiębiorstwo, musi mieć prezesa i księgową. Dlaczego więc cała Polska grzmi, gdy dowiaduje się, że uczestnikom akcji charytatywnych i wolontariuszom trzeba zapłacić?

Kilkanaście ostatnich lat około-noworoczny czas kojarzy nam się nie tylko z zabawą sylwestrową i postanowieniami o niepaleniu i odchudzaniu, ale i krzyczącym z ekranów telewizji nie tylko publicznej charyzmatycznego i jąkającego się Jurka Owsiaka.

I tak jak prześwietlane przez tzw. śledczych dziennikarzy są fundacje skupione wokół toruńskich i licheńskich kościołów oraz medialnych świątyń prywatnych biznesmenów, tak orkiestrze z rozkrzyczanym dyrygentem zwykle nikt nie starał się zarzucić jakichkolwiek nieścisłości. Polacy polubili narodowy zryw związany z obklejaniem wszystkiego co możliwe czerwonymi serduszkami. Polubili prowadzącego, bo przez ostatnich kilkanaście lat zdążyli go dość dobrze poznać.

Jurek -sie ma-Owsiak jest rzeczywiście nieszablonowy. Fundacje zwykle zakładają znudzone i szukające w swoim życiu niewymiernych wartości żony biznesmenów. Są estetyczne, ciche, grzeczne i nie wiadomo komu i jak pomagają. Tu wszystko jest wykrzyczane. Wszystko jest na ekranie telewizora. W akcję dodatkowo włączają się inne znane i lubiane przez nas osoby. I tak jak przy okazji akcji WOŚP w zeszłym roku oberwało się skarbówce inkasującej z charytatywnych koncertów ogromny podatek, tak 2009 rok przyniósł atak wymierzony w honoraria dla ambasadorów tej marki.

Gazety grzmią. Feel zainkasował 13 tys. złotych za charytatywny występ, Perfect - swego czasu - 25 tysięcy, Varius Manx - 12 tys., egzotycznie brzmiący Ivan - 10 tysięcy, zespół Ira (wciąż istniejący?) - 9 tysięcy.

Polacy wierzyli dotąd, że ogromna fabryka dobroczynności działa bez wydatków. I że nic nie kosztuje ją podróżowanie, sprzęt, transmisja, marketing. A propos, właśnie na stronach WOŚP opublikowano wyniki badań marketingowych BrandAsset Valuator, z których wynika, że orkiestra jest marką godną zaufania, autentyczną i ciągle zyskującą na popularności. Marką, czyli znakiem towarowym, a w gospodarce rynkowej - jak podaje Wikipedia - marka ma swoją cenę. Dobra marka jest podstawą sukcesu biznesowego.

P.S. Nie jestem przeciwniczką akcji charytatywnych, które generują nie tylko zyski, ale i koszty. Nie ganię płacenia wolontariuszom. Nie lubię natomiast hipokryzji.

Autorka jest dziennikarką Money.pl

Tagi: ogórek, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz