Notowania

sejm
29.08.2007 09:25

Osiecki: Nie będzie samorozwiązania parlamentu?

Trwające od tygodnia 46. posiedzenie Sejmu przejdzie do historii. Jest nie tylko najdłuższą sesją parlamentu, ale także najczęściej przerywaną.

Podziel się
Dodaj komentarz

Trwające od tygodnia 46. posiedzenie Sejmu przejdzie do historii. Jest nie tylko najdłuższą sesją parlamentu, ale także najczęściej przerywaną.

Posłowie nie mieli wczoraj wiele pracy. Marszałek Ludwik Dorn czytał im stenogram z przesłuchania byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka zaledwie przez 20 minut. Gdy doszedł do opisu momentu, w którym minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podpisał zgodę na podsłuchiwanie telefonu Andrzeja Leppera na sali zawrzało, a Roman Giertych poprosił o przerwę.

Początkowo pauza miała trwać kwadrans, ostatecznie zakończyła się około 15. Chwilę później posłowie zażądali przerwania obrad do wtorkowego poranka.

Poza kolejną awanturą na sali plenarnej jedynym efektem wtorkowych obrad było nadanie nowej ksywki Andrzejowi Lepperowi. Posłowie do niego zwracają się teraz per "panie pośle NN". A skąd ten pseudonim? Lepper zyskał go przez Dorna.

"Minister sprawiedliwości w styczniu wydał zgodę na założenie podsłuchu posłowi NN" - przeczytał marszałek. Nawet najbardziej niekumaci parlamentarzyści od razu wiedzieli, że chodzi o Leppera.

Parlamentarzystów rozzłościł fakt, że wydano zgodę na podsłuchiwanie Leppera, mimo że służby, zdaniem ministra Kaczmarka, nie miały wtedy żadnych dowodów na jego działania korupcyjne.

"Z tego co powiedział przed sejmową Komisją ds. Służb Specjalnych były szef MSWiA Janusz Kaczmarek wynika, że mamy polską aferę Watergate" - oświadczył Roman Giertych.

"Na bilboardach reklamujących obecnie PiS widnieje hasło: "zasady zobowiązują". Czas postawić panie premierze pytanie, jakie zasady? Czy zasady te to podsłuchiwanie kolegów, prowadzenie działań operacyjnych przeciwko koalicjantom, którzy wynieśli pana na ten urząd?" - dodał.

"Podsłuchiwać kolegów, wykorzystywać te podsłuchy do celów politycznych, w moim przekonaniu próbować doprowadzić do zatrzymania, aresztowania swoich współpracowników z rządu, to jest to działanie, które nie mieści się w kanonie żadnych zasad, poza zasadami gangsterskimi" - stwierdził Giertych.

I posłowie zaczęli domagać się, aby marszałek we wtorek poza zeznaniami Kaczmarka odczytał im to, co powiedzą komisji podczas piątkowego przesłuchania były szef CBŚ Jarosław Marzec oraz były komendant główny policji Konrad Kornatowski.

Na takie żądania marszałek nie zamierza się zgodzić. "Stenogramy z wypowiedzi byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka przed sejmową Komisją ds. Służb Specjalnych będą pierwszymi i ostatnimi odczytanymi przez mnie" - stwierdził.

I zaczął utyskiwać, że w obecnej sytuacji posiedzenie Sejmu może trwać w nieskończoność.

I choć marszałek zapowiada, że chce, aby 7 września posłowie głosowali nad skróceniem kadencji. Wiele wskazuje na to, że będzie to niemożliwe. Już nawet sam premier w to nie wierzy. Wczoraj oświadczył, że w tej chwili jest wybór albo komisja śledcza albo wybory.

Autor jest dziennikarzem portalu Money.pl

Tagi: sejm, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz