Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Płace w parlamencie i ministerstwach bez zmian, ale jest furtka?

Płace w parlamencie i ministerstwach bez zmian, ale jest furtka?

Fot. PAP/Radek Pietruszka

Sejm zdecydował, że wynagrodzenia osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe zostaną utrzymane na poziomie z 2013 roku. Oznacza to, że nie wzrosną uposażenia oraz diety posłów, senatorów i pracowników ministerstw. Marszałek Sejmu może jednak ponownie nagrodzić prezydium, a ministrowie przyznać wysokie nagrody. Czy i tym razem deklaracje kłócić się będą z praktyką? Kancelaria Sejmu milczy, a w ministerstwie potrzebują więcej czasu na odpowiedź.

Zarobki parlamentarzystów nie są tajemnicą. Każdy wyborca, czy też nawet w wyborach nie uczestniczący może to zweryfikować na stronie internetowej Sejmu. Przegłosowana ustawa okołobudżetowa utrzyma zatem bez zmian uposażenie wynoszące obecnie 9 892,30 zł złotych brutto. Do tego doliczyć należy dietę w wysokości 2473,08 złotych brutto i ryczałt na prowadzenie biura poselskiego 12 150 zł miesięcznie.

Nie są to jednak pieniądze, które mogą zasilić budżet domowy posła, czy senatora. Są to środki specjalnego przeznaczenia, z których trzeba się rozliczyć, a opłacać można jedynie czynsz za biuro, rachunki za jego utrzymanie i paliwo na służbowe podróże. To jednak jeszcze nie koniec, bo do tego parlamentarzyści mogą liczyć na dodatki za sprawowanie funkcji przewodniczącego bądź wiceprzewodniczącego komisji sejmowej. Jest to odpowiednio 15 i 10 procent uposażenia. Podsumowując, utrzymanie jednego parlamentarzysty kosztuje miesięcznie budżet państwa około 24 tysiące złotych. - Jak odniesiemy to do najmniej zarabiających, to jest to przyzwoite wynagrodzenie - ocenia poseł PSL Eugeniusz Kłopotek, który pobiera jednak tylko diety, bo nie jest posłem zawodowym.

To nie są wielkie pieniądze

Choć dla wielu Polaków te kwoty są wręcz niewyobrażalne, nie na wszystkich robią takie wrażenie. Były premier i marszałek sejmu Józef Oleksy z SLD przekonuje. - To nie są tak wysokie wynagrodzenia, żeby mówić o jakimś rozpasaniu, bez przesady. 6 lat zamrożenia naszych płac to za długo. Kryzys chyba aż tak się nie pogłębił, a przecież zarobki w gospodarce rosną - zauważa.

Jednak wybrani w wyborach parlamentarzyści mogą liczyć też i na inne benefity. Nie mieszkający w Warszawie mają zakwaterowanie w Domu Poselskim. W poszukiwaniu relaksu mogą skorzystać z sejmowego basenu, czy kortu tenisowego. Nie jest też tajemnicą, że bezpłatnie mogą też podróżować publicznymi środkami transportu. Pożegnanie z Wiejską łagodzi też trzymiesięczna odprawa. Jednak nawet po uwzględnieniu wszelkich dodatków, zarobki naszych parlamentarzystów wypadają dość blado na tle innych państw świata. Przynajmniej w ujęciu nominalnym.

Źródło Sedlak & Sedlak

Sytuacja wyglądać będzie jednak zupełnie inaczej, jeśli weźmiemy pod uwagę stosunek tych dochodów do średnich krajowych płac. Tu też niedoścignieni będą Japończycy, ale nasi parlamentarzyści gwałtownie awansują. - Posłowie i senatorowie w stosunku do innych osób na rynku pracy dostają bardzo wysoką pensję. Jeśli weźmie się jeszcze pod uwagę, że niektórzy się nie przepracowują to jest naprawdę bardzo dużo - uważa posłanka Solidarnej Polski, Beata Kempa. - Przecież są tacy, którzy nigdy w żadnej sprawie nie zabrali głosu, czy tacy jak Adam Hofman z PiS, który ma cztery interpelacje. W jego przypadku widoczna jest aktywność medialna, a nie zainteresowanie losem swoich wyborców.

Źródło Sedlak & Sedlak

Decyzja Sejmu oznacza też zamrożenie płac pracowników ministerstw, którzy mimo że są jednymi z najlepiej opłacanych członków korpusu służby cywilnej, w ocenie wielu ekspertów wciąż zarabiają za mało, by to właśnie w resortach pracy szukali najlepsi specjaliści.

Na najwyższe przeciętne miesięczne wynagrodzenie liczyć mogą pracownicy Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Niewiele mniej otrzymują zatrudnieni w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego. W środku tabeli znajdziemy nomen omen Ministerstwo Finansów, a najsłabiej zarabia się w Ministerstwie Zdrowia oraz Ministerstwie Skarbu Państwa.

Przeciętne miesięczne wynagrodzenia brutto* w ministerstwach w 2012 roku
Źródło: Sedlak & Sedlak na podstawie Zatrudnienie i wynagrodzenia
w korpusie służby cywilnej w 2012 roku, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Ministerstwo Spraw Zagranicznych 7 997 zł
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego 7 836 zł
Ministerstwo Finansów 7 743 zł
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi 7 739 zł
Ministerstwo Edukacji Narodowej 7 550 zł
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów 7 473 zł
Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji 7 219 zł
Ministerstwo Środowiska 7 060 zł
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego 7 021 zł
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych 6 902 zł
Ministerstwo Sportu i Turystyki 6 806 zł
Ministerstwo Gospodarki 6 687 zł
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego 6 591 zł
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej 6 537 zł
Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej 6 491 zł
Ministerstwo Obrony Narodowej 5 951 zł
Ministerstwo Sprawiedliwości 5 906 zł
Ministerstwo Skarbu Państwa 5 864 zł
Ministerstwo Zdrowia 5 854 zł

Z raportu Wynagrodzenia członków korpusu służby cywilnej w 2012 roku, opracowanego przez Sedlak & Sedlak wynika, że podobnie jak parlamentarzyści i ministerialni urzędnicy mogą liczyć na bonusy. 70 procent z nich otrzymuje dofinansowanie urlopów, 20 procent tak cenne w dużych miastach miejsce parkingowe, dodatkową opiekę medyczna 16 procent.

Nagrody zatrzymują fachowców w ministerstwach

Benefity to jednak nie wszystko. Wprawdzie płace nie rosną, to jednak - jak wynika z raportów służby cywilnej - tendencja wzrostowa jest zauważalna w wypłacanych nagrodach. Dlatego oszczędności są tylko pozorne, bo w 2010 roku na premie dla urzędników w ministerstwach przeznaczono ponad 105 milionów złotych, rok później było to już ponad 108, a w ubiegłym roku już ponad 115 milionów. Mimo zapowiedzi, rządzącym nie udaje się poskromić rozrastania urzędniczej armii.

A jest to możliwe. Na przykład Łotyszom udało się zredukować administrację o ponad 34 procent, Chorwaci liczbę kosztownych etatów zmniejszyli o ponad 20 procent. A w Polsce od 2008 roku, według danych Eurostatu, liczba urzędników zwiększyła się aż o 10 procent. GUS wyliczył, że obecnie jest ich aż ponad 443 tysięcy i to bez ZUS i sektora obrony narodowej, a w porównaniu z 2011 rokiem liczba wzrosła o 7 tysięcy etatów.

Pojawia się więc pytanie o to, jaki sens poza wymiarem propagandowym, ma zamrażanie płac przy jednoczesnym wzroście nagród i etatów. - Jestem przeciwnikiem zamrożenia płac nie tyle w ministerstwach, co w całej budżetówce. Prowadzi to do przerzucania kosztów kryzysu na klasę średnią. Ponadto powoduje odpływ najbardziej wartościowych fachowców z administracji publicznej - twierdzi Wojciech Olejniczak poseł na Sejm IV, V i VI kadencji, były wicemarszałek Sejmu, od 2009 poseł do Parlamentu Europejskiego z SLD.

Przyznawanie nagród w celu wyrównywania braku choćby rewaloryzacji płac w ministerstwach, źle ocenia też były premier Józef Oleksy. - Premia, nagroda ma przecież pozytywnie oceniać czyjąś pracę a rozdawana z automatu psuje. Wolałbym żeby płace były elastyczne i powiązane z pracą, ale w obecnej sytuacji po prostu szuka się obejścia tych oszczędnościowych deklaracji.

Eugeniusz Kłopotek z koalicyjnego PSL Zgadza się z tą opinią - Wydźwięk zamrożenia płac w sferze budżetowej jest medialnie nośny, ale potem to się obchodzi nagrodami. Lepiej podnieść wynagrodzenie, a nie bawić się w premie w ministerstwach.

Powtórki z rozrywki nie będzie

W styczniu dowiedzieliśmy się, że marszałek Sejmu i wicemarszałkowie otrzymali nagrody za pracę w 2012 roku. Ewa Kopacz z PO otrzymała 45 tysięcy złotych, wicemarszałkowie po 40 tysięcy. Pieniądze przyznali też sobie marszałek i wicemarszałkowie Senatu. Podsumowując, nagrody dla szefów i wiceszefów obu izb parlamentu kosztowały nas prawie 350 tysięcy złotych. Wobec zamrożenia płac w parlamencie, była to błyskawicznie odmrożona suma, która doprowadziła do wybuchu dużej afery i spowodowała polityczne zawirowania. Dlatego w ocenie naszych rozmówców po tej lekcji, drugi raz nikt nie nie zaryzykuje.

- Nie będzie nagród dla wicemarszałków, ale istotniejsze jest to, że mrożenie płac w parlamencie sprawia, że zdolni prawnicy, menadżerowie i ekonomiści nie przychodzą do Sejmu. Eurowybory są dla nich atrakcyjniejsze - przekonuje Stanisław Żelichowski doświadczony poseł, ośmiokrotnie już wybierany do parlamentu i minister środowiska w kilku rządach.

Związku między płacą, a jakością legislacyjną nie widzi jednak Józef Oleksy - Nie zapominajmy, że parlament to najwyższy szczebel w państwie. To jest misja. Wymaga wyczulenia społecznego, trzeba do tego mnóstwa szczególnych umiejętności, a nie tylko motywacji finansowej. Jednocześnie były premier zaznacza, że nie jest zwolennikiem dalszego utrzymywania zarobków na niezmienionych poziomach.

Niestety, kancelaria Sejmu pozostawiła bez odpowiedzi pytanie, czy i za rok 2013 władze parlamentarne otrzymają wysokie nagrody. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji też nie znalazło wczoraj czasu, by odpowiedzieć na kilka pytań w sprawie nowego rozporządzenia o zasadach przyznawania nagród rocznych w resorcie. Chcieliśmy dowiedzieć się, jakie są te najważniejsze zmiany, co one oznaczają, czy suma przeznaczana na nagrody będzie niższa i ile przeznaczono na ten cel w latach poprzednich. Ciekawie brzmi też §4.1 rozporządzenia. Wynika z niego, że: Nagroda roczna może być przyznana uprawnionemu, jeżeli podmiot prawny: efektywnie realizował zadania i cele statutowe i terminowo regulował zobowiązania o charakterze publicznoprawnym. Co to oznacza? Ministerstwo tłumaczy, że na odpowiedź potrzebuje kilku dni.

Czytaj więcej w Money.pl

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Pompiarz
185.26.182.* 2013-11-16 18:09
Co za brednie wypisują. Minister Sikorski zarabia 8 tysiaków brutto i stać Go na Dwór ze wsią? Taki kit to niech wciskają dzieciakom w żłobku.
Pompiarz
185.26.182.* 2013-11-16 18:06
Jak Oleksy taki pazerny to Ja na Oleksego nie będę głosował, chyba, że Oleksy załatwi mojemu wykształconemu dziecku pracę a mnie podwyżkę w pracy do poziomu połowy Jego uposażenia
Pompiarz
185.26.182.* 2013-11-16 18:01
A mnie od sześciu lat nie dołożyli a wręcz odwrotnie zabrali z pensji bo podobno zlecieliśmy z grupy. Jak mnie nie dołożyli to znaczy, że więcej podatku nie dostarczę do budżetu państwa. To skąd u nich mają na premie? Jak może być w tym kraju dobrze i obficie dla wszystkich jak jedni sobie biorą ile wlezie a innym się zabiera. Jak może być dobrze jak zaczynający własną działalność gospodarczą myśli na samym początku działalności jak wykołować na ludziach oczywiście aby mu zostało jak najwięcej. No ale tamci co biorą pieniądze z naszych podatków takie możliwości im dają a nic nie robią aby oni tzn ci zaczynający nie myśleli o krętactwie.
Zobacz więcej komentarzy (33)