Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
abonament
04.01.2008 07:13

Płaskoń: Abonament jak od Janosika

O ile mnie pamięć nie zwodzi, Platforma Obywatelska zapowiadała w kampanii wyborczej rychłą likwidację haraczu na największe medium władzy, czyli telewizję publiczną wraz z przystawkami radiowymi. Teraz słychać pobąkiwania, że sprawa zostanie odłożona do nie wiadomo kiedy, ponieważ są ważniejsze problemy do załatwienia.

Podziel się
Dodaj komentarz

Ma się rozumieć, iż dla lekarzy i pielęgniarek problemem jest podwyżka płac. Takoż dla górników. Na wiosnę do szturmu płacowego przystąpią nauczyciele, później pewnie policjanci, następnie służba więzienna itd.

Latem pod kancelarią premiera średni personel medyczny znów rozbije namioty, ponieważ jest mało prawdopodobne, żeby do tego czasu nastąpiło rozmnożenie budżetu. Po wakacjach nauczyciele zorganizują kolejny marsz, a później będzie już bliżej Barbórki, więc zaczną protestować górnicy. Dlaczego jednak to wszystko ma kolidować z obietnicą zniesienia abonamentu RTV?

Zamiar partiiDonalda Tuskawydawał się ze wszech miar zgodny z logiką liberalizmu, ponieważ abonament to wymuszona zapłata za konsumpcję, której się nie zamawiało. Ściąganie politycznej daniny za sam fakt posiadania odbiornika jest tak samo uzasadnione jak na przykład pobieranie akcyzy paliwowej od kierowców, którzy mają auta, ale nimi nie jeżdżą.

ZOBACZ TAKŻE: Koniec abonamentu RTV. PO zacznie od emerytów
Pod zaniechanie PO z inicjatywą wślizguje się tymczasem SLD, wymyślając kuriozum, które jedynie potwierdza, iż dla lewicy najlepszym lekarstwem będzie jej zejście w obecnej postaci ze sceny publicznej.

Sekretarz generalnyGrzegorz Napieralskimusiał się chyba w czasie Sylwestra widzieć gdzieś pod Giewontem z Janosikiem, bo właśnie ogłosił, że w kwestii abonamentu SLD chce zabrać więcej bogatym, żeby ubożsi mogli płacić mniej.

Napieralski uważa, że kontrybucja telewizyjna powinna być inkasowana przez urzędy skarbowe w wysokości zależnej od dochodów obywatela, nawet jeśli nie oglądał on telewizji Kwiatkowskiego i nie interesuje go telewizja pod batutą Urbańskiego ani następnych prezesów z politycznego namaszczenia. Obywatel ma bowiem, jak wiadomo, do dyspozycji przeważnie setkę, a nawet więcej innych kanałów.

Napieralski świadomie albo niechcący nazwał w końcu rzecz po imieniu. Skoro wymuszony abonament ze wskazaniem na Woronicza jest de facto podatkiem, a rząd Donalda Tuska zamierza go utrzymać, to logicznie rzecz biorąc, powinien zostać objęty rocznym zeznaniem podatkowym.

Autor jest wiceprezesem Krajowego Klubu Reportażu
i redaktorem naczelnym "Panoramy Opolskiej".

Tagi: abonament, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz