Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
donald tusk
02.07.2008 08:22

Płaskoń: Irlandzka ruletka

Lech Kaczyński wyszedł niespodziewanie naprzeciw obietnicom premiera Tuska z okresu kampanii wyborczej i zainaugurował w Polsce budowę drugiej Irlandii.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Lech Kaczyńskiwyszedł niespodziewanie naprzeciw obietnicom premiera Tuska z okresu kampanii wyborczej i zainaugurował w Polsce budowę drugiej Irlandii. *

Stanowcze oświadczenie głowy państwa, że ratyfikacja Traktatu Lizbońskiego jest w chwili obecnej bezprzedmiotowa, gdyż naród irlandzki ów traktat odrzucił w referendum, kładzie kres oskarżeniom jakoby w relacjach z szefem rządu prezydent skupiał się przede wszystkim na psuciu Tuskowi dobrego humoru.

Co prawda 19 państw unijnych zaakceptowało już ustalenia z Lizbony, więc można było wziąć z nich przykład i ustawić się do Europy przedmiotowo, ale wtedy musielibyśmy nadal czekać na Irlandię. Nie wiadomo zresztą, jak długo, bo premier wyraźnie zapomniał o swoich przyrzeczeniach. W tym kontekście musi dziwić reakcja prezydenta Francji, któremu Lech Kaczyński spłatał psikusa akurat w pierwszym dniu przewodniczenia Unii Europejskiej.

Nicolas Sarkozy oświadczył, że nie wierzy w takie słowa polskiego przywódcy. Gdyby podczas wizyty w polskim parlamencie nie oglądał się za posłankami, tylko lepiej rozpoznał sytuację, to we wszystko by uwierzył.

_ Le Mond _e posunął się w wyrażaniu opinii jeszcze dalej i stwierdził, że _ nacjonalistyczny konserwatysta Kaczyński, którego sam prezydent Sarkozy przekonał w czerwcu 2007 roku do podpisania Traktatu Lizbońskiego, załatwia teraz porachunki z szefem rząduDonaldem Tuskiem, którego dojście do władzy było wielką ulgą dla Europejczyków _.

Oni w tej Francji naprawdę nie rozumieją zawiłości polskiej sceny politycznej. Nie dość, że mieszają się w nasze wewnętrzne sprawy, to jeszcze odczytują wszystko na opak.

Nie zauważają przy tym, że ledwie Irlandczycy odrzucili traktat, a już spłynął na nich kolejny cud gospodarczy. W powiecie Monaghan odkryto pokłady złota zawierające co najmniej milion uncji cennego kruszcu. Eksploatacja złoża ma dać czysty zarobek w wysokości przynajmniej 200 mln euro. Irlandia powinna więc iść za ciosem i szybko wypisać się z Unii, bo w przeciwnym razie jakiś komisarz biurokrata ustali takie parametry, że złoto okaże się bezwartościowym surowcem. Jak to kiwi, którego hiszpański przedsiębiorca nie mógł wprowadzić na rynek, ponieważ owocom zabrakło milimetra do średnicy ustalonej w Brukseli.

Gwoli ścisłości należy przypomnieć, że polski parlament ratyfikował Traktat Lizboński, zatem prezydent odmawiając podpisania go, uznaje również za bezzasadne decyzje parlamentu. A także - że Lech Kaczyński warunkował złożenie swojego podpisu gwarancjami, iż małżeństwa będą mogły u nas zawierać tylko osoby płci przeciwnej.

O zależności od wyników głosowania w Irlandii nie było wtedy mowy. Kto by się tam jednak przejmował drobiazgami!

Tagi: donald tusk, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz