Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Jan Płaskoń
|

Płaskoń: Na Allaha, nie kupujcie stoczni!

0
Podziel się:

Nie ucichły jeszcze bębny mające powstrzymać sprzedaż Stoczni Szczecińskiej, a już słychać pomruki wywołane zapowiedzią prywatyzacji KGHM.

Płaskoń: Na Allaha, nie kupujcie stoczni!

O ile w pierwszym przypadku perturbacje wywołało stowarzyszenie uważające się za obrońcę dotychczasowych udziałowców, to w odniesieniu do Miedzi mamy sytuację co najmniej kuriozalną. Zrozumiały jest fakt, że raban podnosi Grzegorz Napieralski, gdyż to dla SLD wymarzona okazja, aby upiec polityczną pieczeń. Związkowcy z KGHM ogłosili już pogotowie strajkowe. Tylko jechać i popierać słuszny protest.

Musi natomiast dziwić dwugłos w łonie rządu. Minister Grad ogłasza, że będzie prywatyzował, a chwilę potem wicepremier Schetyna oświadcza, że nic z tych rzeczy. Jak tak dalej pójdzie, gabinet Tuska wysadzi się sam, bez wsparcia opozycji.

Upadające stocznie w Szczecinie i Gdyni kupił inwestor z Kataru, co może wzbudzać niepokój, bo ten odległy kraj nie jest ani potęgą gospodarczą, ani nie zajmował się dotąd, jak podają dostępne źródła, budową statków, Innych chętnych jednak nie było, a transakcję zaakceptowała Komisja Europejska. 21 lipca mijał termin przelewu należności. Kilka dni wcześniej Szczecińskie Stowarzyszenie Obrony Stoczni i Przemysłu Okrętowego wysłało do Kataru list utrzymany w tonacji: lepiej uważajcie, co robicie.

Pismo przypomina starą radziecką powiastkę o Wani, który ukradł rower, a może jemu ukradli. Nie wiadomo. Niewątpliwie jednak trzeba uznać, że Wania był zamieszany w kradzież. List obrońców zawiera doniesienia o bliżej nieokreślonym praniu brudnych pieniędzy w czasach rządów SLD, ale też obecnie, co miało się przejawiać tym, że statki sprzedawano po zaniżonych cenach, a lewa kasa trafiała do prywatnych kieszeni.

Co prawda katarski inwestor przed zawarciem transakcji prześwietlił przeszłość obydwu firm, lecz list wystarczył, żeby zwrócił się do polskiego rządu o przesunięcie terminu zapłaty do 17 sierpnia.

Nie wiadomo czy bank Qinvest LLC potrzebuje tego czasu na weryfikację posiadanych informacji, czy raczej na rozważanie natury religijnej. Autorzy listu wykonali bowiem w tym względzie majstersztyk. Kierując oskarżenia do kraju islamskiego, powołali się na wartości wynikające z Koranu, co w tamtej rzeczywistości może być argumentem decydującym.

Oto najważniejszy fragment listu: _ Uważamy, że jakikolwiek udział banku islamskiego w tej transakcji jest niezgodny z szariatem _. Muhammad Al-ghazali przytacza następujący hadis proroka Muhammada Rassula Allaha - _ Muzułmanin ma zakaz sprzedaży rzeczy, gdy wie, że posiada ona wady prawne i nie informuje o nich. Niech żyją ludzie, którzy nie zgrzeszyli przeciwko wam. Nie dajcie się zwieść pokusie łatwego zysku _.

Trudno prorokować jak zakończy się sprzedaż obydwu stoczni, ale z pewnością taktyka obrońców ze Szczecina może znaleźć naśladowców. Prędzej czy później KGHM zostanie sprywatyzowany, niezależnie od tego kto będzie rządził, ponieważ dziurę budżetową trzeba czymś załatać.

Czy akurat pozbywając się strategicznego przedsiębiorstwa - to już temat na inne rozważania. Wówczas zamiast protestować, należy coś znaleźć i powołać się ma Allaha, Jezusa, Mojżesza albo Buddę. W zależności od tego, z jakiego obszaru religijnego będzie pochodził inwestor.

Autor jest wiceprezesem Krajowego Klubu Reportażu i redaktorem naczelnym _ Panoramy Opolskiej _.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)