Notowania

płaskoń
06.03.2009 08:20

Płaskoń: Sen o Gabonie w słowackich ciemnościach

Problem niektórych naszych polityków polega na tym, że im się wydaje. A kiedy już upoją się fatamorganą, są przekonani, że krasnoludki z ich snów naprawdę chodzą po ziemi i czasem nawet sikają do mleka.

Podziel się
Dodaj komentarz

Przelatując nad SłowacjąJarosław Kaczyńskiujrzał we własnej wyobraźni ciemność. Może przysnął był na chwilę, może pod samolotem rozpościerały się chmury. Nie wiadomo. Ciemność oszołomiła prezesa PiS tak samo jak bohaterów _ Seksmisji _ po długim letargu, więc krzyknął, że jeśli wprowadzimy w Polsce walutę europejską, to też będziemy musieli oszczędzać na energii, żeby przeżyć od pierwszego do pierwszego.

Dzieci będą odrabiać lekcje przy świeczkach, a dorośli... W tym przypadku mrok mógłby akurat okazać się błogosławiony. Za Gierka największy przyrost naturalny następował podczas planowanych przerw w dostawach prądu do mieszkań.

Prezes Kaczyński w ostatnich dniach notorycznie znajdował się w objęciach Morfeusza. O ile Słowacy zupełnie nie przejęli się jego marami (w przeciwieństwie do złotówkowej Polski po drugiej stronie Tatr oświetla się nawet większość stoków narciarskich), o tyle w Gabonie nastąpiło pewne poruszenie. Porównanie bowiem tego afrykańskiego państwa do zabitej dechami ostatniej dziury świata było grubym nadużyciem. Tym bardziej, że pod względem wielu wskaźników gospodarczych i ekonomicznych Gabon dorównuje Polsce, a w niektórych statystykach nawet nas wyprzedza.

Tamtejsi dygnitarze mogli się więc nie poznać się na żarcie białego mamby, który lokując ich w pobliżu Marsjan, pomylił nawet oczywistą oczywistość, jaką jest domniemanie, iż w Gabonie uprawia się głównie orzeszki ziemne.

Pal licho jeśli chodzi o drobiazgi. Gorzej kiedy niektórym politykom śni się nieustanny sen o potędze. Trudno zapomnieć z jakim entuzjazmem Lech Kaczyński po wizycie w Białym Domu ogłaszał, że oto mamy tarczę rakietową. Ku zaskoczeniu wszystkich Polaków - z wyjątkiem może ścisłego kierownictwa PiS - prezydent lokował już na Wybrzeżu instalacje, które zarysowały się dopiero w wyobraźni prezydenta Busha. A że z poprzednika Obamy niezły był bajarz - by wspomnieć choćby z jaką dokładnością widział nieistniejącą broń chemiczną w Iraku - różne rzeczy mogły mu się wydawać.

Obecny prezydent USA zmienił priorytety, odkrywając przed światem zapomnianą prawdę, że pokój niekoniecznie trzeba zaprowadzać przy pomocy wojen i szantażu rakietowego. Na początek Obama zaczął rzeczowo rozmawiać z Rosjanami, czym wprawia w osłupienie elity PiS, których tarczowy sukces odchodzi do lamusa. Były minister obronyAleksander Szczygłozżyma się, że rząd Tuska nie ratyfikował porozumienia o budowie bazy antyrakietowej. Ryszard Czarnecki - w tej kadencji czołowy piewca wielkości Jarosława Kaczyńskiego - wylewa na blogu łzy z powodudogadywania się Waszyngtonu i Moskwy. Znów ponad głowami Polski i Polaków - podkreśla grubą kreską, jakby nie znał historii Europy, choć z wykształcenia jest
historykiem.

Fajnie było przez kilkanaście miesięcy pomarzyć, że Polska staje się zbrojnym mocarstwem, idącym noga w nogę z amerykańską potęgą. Sny mają jednak to do siebie, że na jawie Słowacy zapalają o zmierzchu wszystkie światła, dochód narodowy Gabonu rośnie z roku na rok, a z Białego Domu na Kreml będzie zawsze bliżej niż do Warszawy.

Autor jest wiceprezesem Krajowego Klubu Reportażu i redaktorem naczelnym _ Panoramy Opolskiej _.

Tagi: płaskoń, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz