Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
referendum w warszawie
04.10.2013 07:16

PO walczy o niską frekwencję w referendum

Nie idźcie na referendum, zostańcie w domu - namawiają warszawiaków politycy Platformy i zamierzają to robić do końca kampanii.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Money.pl/Tomasz Brankiewicz)

Plan Platformy to utrzymanie w Warszawie politycznego status quo do wyborów samorządowych w 2014 roku, dlatego politycy tej partii namawiają warszawiaków, by nie wzięli udziału w referendum. Hasła: _ Wybieram za rok, nie idę na referendum _, czy _ Popieram Hankę, nie idę na referendum _ pojawiły się w kampanii referendalnej na T-shirtach, znaczkach, torbach rozdawanych warszawiakom. Również stołeczni posłowie PO pokazują się w Sejmie z popierającymi Gronkiewicz-Waltz znaczkami przypiętymi do klap marynarek.

Spotkania z warszawiakami będą kontynuowane, podobnie jak towarzysząca im _ akcja gadżetowa _ - zapowiada Marcin Kierwiński, stołeczny parlamentarzysta PO. _ Będziemy robić to, co do tej pory, spotykać się z warszawiakami, rozdawać ulotki, znaczki, nie planujemy - tak jak PiS - jakichś wielkich konwencji, po prostu stawiamy na rozmowy z ludźmi, stawiamy na akcje w terenie _ - mówi Kierwiński.

Strategia przedreferendalna PO została zatwierdzona przez partyjnych specjalistów od wizerunku. Zgodnie z nią Gronkiewicz-Waltz częściej niż wcześniej spotyka się z mieszkańcami stolicy oraz pojawia się w mediach. Wczoraj poinformowała, że od stycznia 2014 r. osoby płacące podatki w Warszawie będą mogły korzystać ze zniżek w stołecznych instytucjach kultury oraz ośrodkach sportu i rekreacji.

_ Część warszawiaków nie neguje osiągnięć prezydentury Gronkiewicz-Waltz, ale uważa, że prezydent miasta izoluje się od mieszkańców, a to nigdy nie budzi sympatii. Ratusz nie może być oddzielony szklaną ścianą od reszty miasta. Staramy się ocieplić wizerunek Gronkiewicz-Waltz _ - mów polityk z władz PO.

Źródła w stołecznej Platformie przyznają jednocześnie, że dotychczasowa współpraca Gronkiewicz-Waltz i stołecznego ratusza z parlamentarzystami PO nie należała do łatwych. _ Przykładem są choćby prace nad ustawą dotyczącą dekretu Bieruta, ratusz nie mógł się porozumieć z naszymi parlamentarzystami, powstały dwie równoległe inicjatywy w tej sprawie, a w mediach obie strony przerzucały się odpowiedzialnością za taki stan rzeczy _ - powiedział polityk z kierownictwa partii.

PO chce przekonać warszawiaków, że _ prawdziwe wybory _ w stolicy są dopiero za rok. _ W 2014 roku będziemy mogli wybrać wizję rozwoju Warszawy, realnych kandydatów, a idąc do referendum, nie wybieramy między różnymi wizjami Warszawy _ - przekonuje Kierwiński. Szefowa warszawskiej Platformy Małgorzata Kidawa-Błońska podkreśla, że odwoływanie prezydenta powinno mieć miejsce, kiedy są ku temu _ naprawdę bardzo poważne, realne, a nie wyłącznie polityczne powody _.

_ Ciągle spotykamy się z mieszkańcami Warszawy, którzy popierają Hannę Gronkiewicz-Waltz i pytają jak mogą pomóc. Jeśli ktoś pozytywnie ocenia dokonania prezydent Warszawy, nie powinien brać udziału w referendum, tylko pójść na wybory samorządowe za rok i wtedy podsumować pracę prezydent Warszawy, i dokonać wyboru _ - dodała Kidawa-Błońska.

Wsparciem dla kampanii PO w obronie Gronkiewicz-Waltz był list kilkudziesięciu znanych osób, w którym zachęcali do bojkotu referendum. Apel podpisali znani politycy, kombatanci, artyści i sportowcy, m.in. Władysław Bartoszewski, Lech Wałęsa, Andrzej Wajda, gen. Zbigniew Ścibor-Rylski, Daniel Olbrychski i Andrzej Seweryn.

Pierwszym politykiem PO, który ogłosił oficjalnie, że jest przeciwny udziałowi w głosowaniu był premier Donald Tusk. _ Jestem przekonany, że większość warszawiaków pozytywnie ocenia siedem lat rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz i dlatego samo referendum uważam za polityczną hucpę _ - oświadczył szef PO. Również prezydent Bronisław Komorowski pytany o referendum zasugerował, że na głosowanie się nie wybiera.

Referendum w sprawie odwołania Gronkiewicz-Waltz odbędzie się 13 października. Będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział 3/5 liczby wyborców, którzy uczestniczyli w wyborach prezydenta w Warszawie w 2010 roku, czyli co najmniej 389 430 osób. Inicjatywę zapoczątkowaną przez szefa Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, burmistrza Ursynowa Piotra Guziała poparły m.in.: PiS, Ruch Palikota i Solidarna Polska, których działacze włączyli się w zbiórkę podpisów pod wnioskiem o odwołanie prezydent Warszawy. SLD nie podjęło jeszcze decyzji.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: referendum w warszawie, gronkiewicz-waltz, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, gospodarka polska
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz