Notowania

Polska zdystansowała USA. Przynajmniej w mamieniu agencji

Obama powinien brać przykład z Rostowskiego - uważa Bartosz Chochołowski.

Podziel się
Dodaj komentarz

Dzięki decyzji agencji ratingowej znów zapłacimy _ troszkę _. Ktoś _ troszkę _ straci na akcjach, a inny na funduszach inwestycyjnych. Jakby coraz mniej szczęśliwy posiadacz kredytu we franku znów _ troszkę _ większą ratę będzie musiał opłacić.

Trudno się dziwić, że agencja Standard&Poor's obniżyła rating Stanom Zjednoczonym. Jednak też trzeba wziąć pod uwagę, że te same agencje, które obniżają lub grożą USA obniżeniem ratingu, dawały bardzo dobre rekomendacje papierom, które okazały się warte mniej niż papier toaletowy, a doprowadziły do wielkiego kryzysu w 2008 roku.

Nadszedł najwyższy czas, na zmianę zasad oceny wiarygodności, ale przede wszystkim wiarygodności agencji ratingowych. Po co one istnieją, skoro przez ich ocenę wielu inwestorów jeszcze do niedawna chętnie kupowało greckie obligacje. Też one uwiarygadniały papiery, których wyższa inżynieria finansowa sprawiała, że coś o wartości makulatury kupowano za cenę złota.

Stanom obniżka ratingu się należała ponoć za to, że nie przedstawiły dobrego planu wyjścia z koszmarnego zadłużenia. Polska za to przedstawiła plan odsunięcia zadłużenia o lata i to się spodobało. Zamiast solidnych reform, pokazaliśmy światu, że można załatać chwilowo budżet okradając przyszłych emerytów. Szybkie, proste i nieskuteczne, ale chwyciło.

KURSY WALUT W BANKACH:

W obecnym systemie oceny wiarygodności przez niewiarygodne agencje opłaca się pozorować reformy. Ma to swoje dobre strony. Gdyby agencje bardziej wnikliwie zbadały stan polskich finansów i dostrzegły, że detonację bomby odsuwamy jedynie w czasie, to mogłyby obniżyć nasz rating. Wtedy rata mojego kredytu mogłaby mocno skoczyć. Więc powinienem być zadowolony, że można tak mamić.

Mimo to nie jestem - wołałbym żyć w kraju o zdrowych finansach, zdrowych tak naprawdę, a nie dzięki przekładaniu naszego zadłużenia na nasze dzieci. A nasz deficyt finansów publicznych ma zniknąć także dzięki takim czarom, jak 90-procentowy wzrost wpływów z podatku CIT bez jego podnoszenia. Tylko agencje ratingowe mogą się na to nabrać.

Autor jest zastępca redaktora naczelnego Money.pl

Tagi: rating polski, reforma ofe, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz