Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
kibice
11.02.2012 18:56

Protest kibiców. Policja zatrzymała dwie osoby

Wykrzykiwali obelgi pod adresem rządu i władz, rzucali petardy po nogi policjantów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Leszek Szymański)

Kilkuset kibiców Legii Warszawa dotarło około godz. 18 przed Stadion Narodowy. Fani drużyny protestowali przeciwko odwołaniu zaplanowanego na dziś meczu o Superpuchar Polski. Z przyjazdu do Warszawy wycofali się za to kibice Wisły Kraków.

Aktualizacja 21:19

Pięciu kibiców Legii w _ oficjalnej _ demonstracji, a łącznie kilkaset osób przeszło sprzed stadionu przy ul. Łazienkowskiej pod Stadion Narodowy, w proteście przeciw odwołaniu meczu o piłkarski Superpuchar. Zatrzymano dwie osoby, ale według policji manifestacja przebiegła spokojnie.

- _ Z naszych wstępnych danych wynika, że zatrzymane zostały dwie osoby - za naruszenia nietykalności cielesnej policjantów, trzy inne dostały mandaty za wykroczenia a w przypadku kolejnej skierowaliśmy wniosek do sądu. Mimo to możemy ocenić, że było bardzo spokojnie _ - powiedział rzecznik KSP Maciej Karczyński.

Jak dodał, po godzinie 20.00 wszystkie ulice i mosty w okolicach trasy manifestacji były już przejezdne.

Wcześniej, od godzinie 16 fani stołecznej drużyny gromadzili się pod stadionem Legii. Według służb porządkowych przyszło ich dwa tysiące, według kibiców - około trzech. Wybuchom petard i rac świetlnych towarzyszyły antyrządowe okrzyki, nawiązujące do odwołania meczu o Superpuchar pomiędzy Legią i Wisłą jak: _ Hej Mucha, kto cię losował _, czy _ Wojewoda i policja, to złodziejska koalicja _ oraz znane z poprzednich demonstracji _ Niespełnione rządu obietnice - temat zastępczy kibice _.

- _ Wyraziliśmy swoje zdanie na temat minister sportu. Uważamy, że ta pani trafiła do tego resortu w wyniku losowania, ponieważ równie dobrze mogłaby pracować w przemyśle czy górnictwie _ - mówił Wojciech Wiśniewski ze Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa.

Następnie przywódca kibiców Piotr Staruchowicz ogłosił, że wszyscy fani mają się rozejść do domów, a grupa pięciu osób przejdzie ulicami miasta pod Stadion Narodowy. W ten sposób, jak mówił, fani mieli zakpić z policji, która na wieczór zgromadziła nadzwyczajne siły. Według nieoficjalnych informacji ulice miasta miało zabezpieczać pięć tysięcy funkcjonariuszy.

- _ Oni kpią z nas, my zakpimy z nich _ - krzyczał _ Staruch _. Kibice skandowali chwile później obraźliwe zdania pod adresem Platformy Obywatelskiej i policji.

Pięciu przedstawicieli grupy kibicowskiej ok. godz. 17 ruszyło w stronę Stadionu Narodowego w eskorcie kilku radiowozów policji. Policjanci pilnowali również okolic Mostu Łazienkowskiego, Wału Miedzeszyńskiego i Mostu Poniatowskiego. Ruch w okolicach tych miejsc był wstrzymany lub utrudniony w sumie przez około cztery godziny.

ZOBACZ AMATORSKIE NAGRANIE ZE STARUCHEM

Po apelu _ Starucha _ kibice zgromadzeni pod stadionem Legii, zdezorientowani, powoli zaczęli się rozchodzić, ale część ruszyła trasą demonstracji, w odległości kilkuset metrów za pierwszą piątką. Według służb porządkowych było to około 500 osób.

Jednak po drodze kolejni fani dołączali do grupy, w efekcie czego pod Mostem Poniatowskiego, według organizatorów, było ich już około półtora tysiąca.

- _ Główne założenie zostało spełnione, bo pokazaliśmy absurd sytuacji, kiedy nie można rozegrać meczu na nowo wybudowanym Stadionie Narodowym. Naszej akcji nie konsultowaliśmy z kibicami Wisły. Oni zapewnili nas tylko, że w przypadku odwołania spotkania również wystąpią z wnioskiem o pozwolenie na zgromadzenie publiczne. Nie mieliśmy umowy o zgodzie między nami, ale przyszedł moment, że mieliśmy wspólnego przeciwnika - czyli tych, którzy dopuścili do tego absurdu. Mogło być fajne widowisko sportowe, a skończyło się kabaretem _ - powiedział Wiśniewski.

- _ Przez całą drogę nie było żadnych incydentów. Mówiłem wiele razy, że czasami sami potrafimy się pilnować i niepotrzebne były takie zastępy policji. Z naszej strony nie było żadnych prowokacji _ - dodał.

Przed Stadionem Narodowym po godz. 18 szefowie SKLW, które organizowało demonstracje, ogłosili zakończenie manifestacji. Sympatycy klubu zaczęli się rozchodzić. Nie wszyscy dostosowali się jednak do apeli o spokojne zakończenie manifestacji. Pod adresem funkcjonariuszy padało wiele obraźliwych słów, a pod ich nogi rzucano im petardy hukowe.

- _ Byliśmy przygotowani na różne scenariusze. Mieliśmy zabezpieczać dwie manifestacje związane ze środowiskami, które nie są wobec siebie przyjazne. Braliśmy pod uwagę liczbę uczestników sugerowaną przez organizatorów _ - powiedział Karczyński.

Planowany na dzisiaj mecz Legii Warszawa z Wisłą Kraków miał być pierwszym sportowym testem Stadionu Narodowego, otwartej oficjalnie 29 stycznia głównej polskiej arenie Euro-2012. Jednak wobec negatywnej opinii policja w kwestii systemu łączności na obiekcie w środę prezes Ekstraklasy SA Andrzej Rusko zdecydował o odwołaniu imprezy.

Kibice Legii wcześniej zgłosili w ratuszu demonstrację pod hasłem _ Krytyka polityki rządu w stosunku do społeczeństwa _. Podobną planowali sympatycy Wisły, ale ostatecznie do stolicy nie dojechali.

O problemach z przygotowaniami do Euro 2012 czytaj w Money.pl
Policjantom nie działało? To nie nasza wina! _ Stadion Narodowy był dobrze przygotowany na sobotni mecz o Superpuchar Polski pomiędzy Legią Warszawa i Wisłą Kraków _.
Cała prawda o przygotowaniach do Euro 2012 Stadiony już stoją, ale kibice nie wiedzą, czy do nich dojadą. Brak autostrad nie jest tu największym problemem.
Kolejny blamaż na Stadionie Narodowym Strażacy twierdzą, że nie mogą wydać zgody na przeprowadzenie na warszawskim stadionie, wielkiej imprezy z okazji otwarcia.
Tagi: kibice, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, najważniejsze, gospodarka polska, wiadmości
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz