Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wiadomości
01.10.2005 02:57

"Życie Warszawy" - Jeździta jak chceta

Brytyjczyk Kevin Aiston przyznaje, że kiedy przyjechał z Wielkiej Brytanii, przeżył na polskich drogach szok. "U nas jeździ się grzecznie. Ograniczenie do 50 - wszyscy jadą 50." - pisze w "Życiu Warszawy" mieszkający w Polsce strażak z Wielkiej Brytanii.

Podziel się
Dodaj komentarz

Aiston podkreśla, że Brytyjczycy przepuszczają się nawzajem i pomagają w trudnych sytuacjach. "Tutaj każdy musi sobie radzić sam i " jeździta jak chceta". A jak dojdzie do wypadku, to nie ma winnego. Nawet jak ktoś ewidentnie złamał przepisy, to ma pretensje" - czytamy w "Życiu Warszawy".
Zdaniem Aistona polscy kierowcy lubią ryzykować. Przyznaje, że nie wiedział o co chodzi, kiedy pierwszy raz zobaczył wyprzedzanie "na trzeciego". Później zrozumiał, że w Polsce to norma.
"Do tego dochodzi fatalny stan dróg. Koleiny podbijają koło motocykla i wyrywają kierownicę samochodu z rąk. Jako strażak jeżdżę do ofiar wypadków drogowych. Na podłodze auta często znajduję komórkę z napisanym do połowy SMS-em " i tu sie tekst urywa - pisze Aiston w "Życiu Warszawy".

"Życie Warszawy"/kry/chod.

Tagi: wiadomości, gospodarka
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz