Notowania

Przejdź na
kryzys
16.01.2012 06:05

Ratingowe tsunami? Ten topór musiał spaść

Prof. Witold Orłowski komentuje obniżenie oceny gospodarek strefy euro.

Podziel się
Dodaj komentarz

*Money.pl: Panie profesorze, po _ ratingowym tsunami _ szoku chyba nie ma? Spodziewano się takiego ruchu od dawna. *

*Witold Orłowski, ekonomista: *Oczywiście szoku nie ma, bo właściwie nie stało się nic niespodziewanego.Lista krajów, którym obniżono i zostawiono ratingi również nie budzi wielkich emocji. Oczywiście, każdy z krajów poszkodowanych wolałby nie znaleźć się na tej liście, ale nie zmienia to faktu, że zaskoczenia nie ma. To jest topór, który spadł, bo wisiał nad tymi krajami.

Co to oznacza?

W sensie finansowym, tak naprawdę nic. Przecież rating AAA, który miała Francja a rating AA+ to jest tak, jak różnica w szkolnej ocenie między _ piątką _ a _ piątką minus _. To nadal jest dobra ocena, nikt nie podważa, że Francja jest ciągle wypłacalna. Zresztą Stany Zjednoczone też miały obniżony rating przez S&P do AA+ i też żadnym bankructwem nie są zagrożone.

To Francja, ale Włosi mają już rating gorszy od Polski. Obniżono im rating do poziomu BBB+.

Włosi to jedna z potęg gospodarczych świata, w związku z tym jest to już rzecz bardzo poważna. Jednak kwestią najważniejszą jest chyba pewna symbolika tego wszystkiego, co się stało w piątek wieczorem.

Francja przez dziesięciolecia walczyła o to, żeby utrzymać swój status polityczny, gospodarczy i finansowy równy statusowi Niemiec. Na tym opierała się pewna równowaga sił w Unii Europejskiej. Jest to więc dla Francji ogromny policzek, ale nie samo obniżenie a to, że Niemcy mają rating pozostawiony na poziomie AAA.

To jest rzecz, która będzie miała konsekwencje polityczne, pewnie nie na miarę wagi finansowo-ekonomicznej tego minimalnego obniżenia Francji. Dla nich najgorsze jest to, że S&P uznało, iż Francja nie jest wcale równorzędnym partnerem gospodarczym Niemiec.

To oznacza wzmocnienie Niemiec?

Wewnątrz strefy euro to musi oznaczać wzmocnienie pozycji i głosu Niemiec. Angela Merkel ma jasną koncepcję tego, jak problem kryzysu ma być załatwiony, czyli oszczędności u wszystkich. Francja z kolei chciała brać pod uwagę interesy tych słabszych krajów. W tej chwili głos Niemiec staje się więc jeszcze mocniejszy.

Polskiego ratingu na razie nikt nie rusza, w jakiej my jesteśmy sytuacji?

My mamy rating klasy A. Choć jest to klasa najwyższa, to my mamy ten najniższy z możliwych ratingów tej klasy. Mamy taką dobrą _ czwórkę _, naszych marzeniem byłoby się przesunąć na _ czwórkę plus _, którą w naszym regionie mają tylko Czesi.

Agencje ratingowe mają oficjalny sposób informowania, że rozważają podniesienie ratingu, to jest tak zwany _ outlook _, czyli informacja, w którą stronę i pod jakim kontem są analizowane dane poprawy ratingu czy obniżenia. _ Outlook pozytywny _ oznacza, że agencje rozważają podwyższenie ratingu, my takiego _ outlooku _ nie mamy.

Mamy jedynie komentarz ze strony jednej z agencji, że jeśli Polska rzeczywiście wprowadzi zapowiedziane w expose Donalda Tuska reformy, to wówczas może być rozważone podniesienie ratingu. Ale do tego daleka droga.

Czytaj w Money.pl
Wkrótce powie Francuzom o ważnych decyzjach _ Nie należy nadmiernie dramatyzować z powodu obniżenia ratingu Francji _ - uważa prezydent Nicolas Sarkozy.
Śmiertelny cios dla strefy euro? Nie, jeszcze izba chorych Po decyzji S&P Niemcom grożą dodatkowe obciążenia w ramach programów ratunkowych.
Prasa w USA: Oszczędzanie nie sprawdza się Według New York Times, wczorajsza decyzja S&P powinna przypomnieć liderom europejskim, że strategia polegająca na oszczędnościach nie sprawdza się.
Tagi: kryzys, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz