Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
mikrofon
10.06.2006 07:03

Robert Gwiazdowski: Obniżenie składek na ZUS to zmiana, której polska gospodarka nie odczuje

Podziel się
Dodaj komentarz

Money.pl: Czy ZUS przygotowany jest na zmiany zaproponowane przez rząd?

Robert Gwiazdowski, szef rady nadzorczej Zakładu Ubezpieczeń Społecznych:
Oczywiście, że jest przygotowany, tylko nie w takim czasie. ZUS po wielkiej, socjalistycznej reformie emerytalnej z 1999r. zamiast 18 mln deklaracji, które miał do rozliczenia przed reformą, ma dziś 260 mln deklaracji do rozliczenia. System komputerowy wykonuje 40 mld operacji obliczeniowych rocznie. Obliczeń nikomu do niczego nie potrzebnych, bo od tych obliczeń wcale nie jest lepiej, jest tylko gorzej. Propozycja rządu nie jest propozycją dotyczącą tylko i wyłącznie obniżenia stawek, bo ubezpieczenie chorobowe, czyli jedno z kilku ubezpieczeń rozliczanych przez ZUS ma zostać zmniejszone, ale za to ma nastąpić przesunięcie tej składki z pracownika na pracodawcę. Wymaga to zmian w tym gigantycznych systemie. To nie jest Excel, gdzie się szybko wstukuje dane. Tego typu zmiany wymagają testowania. Mało tego, żeby te zmiany wprowadzić trzeba zrobić zamówienie publiczne dla firmy, która się tym zajmie. Do tego natomiast potrzebna jest ustawa, a nie projekt, ale oczywiście nikt się ZUSu wcześniej nie zapytał jak
to z jego punktu widzenia wygląda.

Money.pl: W takim razie ile czasu potrzebowałby ZUS?

R.G.: Nie jestem informatykiem.
Każdy informatyk wie, że w każdym systemie wszystko można zrobić, ale na to potrzebny jest czas i pieniądze. W związku z tym, że są to pieniądze publiczne, to może trzeba zadać pytanie, po co je wydawać? Czy proponowane zmiany są na tyle ważne i istotne dla gospodarki, żeby wydawać kolejne pieniądze na system informatyczny ZUS.

Money.pl: Jak Pan ocenia zmiany w ubezpieczeniach społecznych zaproponowanych przez rząd?

R.G.: * Wiele komentarzy jest w Polsce na temat sukcesu reformy podatkowej na Słowacji – wprowadzenie systemu 3x19. Wydaje mi się, że można by porozmawiać nie tylko o słowackim sukcesie, ale i słowackiej porażce. Sprowadza się ona do tego, że wprowadzając 3x19 niewiele zrobiono z
*
Gwiazdowski:
koszty są niewspółmierne do efektówubezpieczeniami społecznymi. Na słowackim rynku pracy nie wywołało to istotnych zmian, bo zmiana była zbyt słaba. Bodziec był dla gospodarki nieodczuwalny. Twierdzę, że obniżenie składki rentowej o 4 punkty proc. i obniżenie składki chorobowej o 0.6 punktu proc. jest zmianą, której polska gospodarka nie odczuje. Zmiany muszą być odpowiednio mocne. Jeżeli organizm gospodarczy nie odczuje bodźca, a nie odczuje, to nie będzie w tym organizmie żadnej istotnej reakcji. Zmniejszające się bezrobocie w Polsce, pewnie będzie się dalej zmniejszało, ale nie w takim zakresie, w jakim jest to nam wszystkim niezbędne. Reforma jest reformą kosmetyczną, w związku z tym nie ma powodów, żeby generowała niepotrzebne koszty po stronie ZUSu.

Money.pl: Czy szykuje się powtórka reformy emerytalnej z 1999r. Jeżeli te zmiany wejdą od 1 stycznia będziemy mieli w ZUSie bałagan?

R.G.: Może teraz nie będzie tak źle. Szykuje się nam w ZUSie znowu coś innego. Do dzisiaj nie ma projektu ustawy, ani żadnej rozsądnej dotyczącej wypłat emerytur z II filara od 1 stycznia 2009r. Jeżeli nie będzie decyzji w ciągu najbliższych kilku miesięcy, to z całą pewnością bałagan, który istniał w 99` będzie niczym w porównaniu z tym, co stanie się 1 stycznia 2009r.

Money.pl: Jakie jeszcze decyzje powinien podjąć rząd?

*R.G.: * Po pierwsze mamy do czynienia z olbrzymim organizmem – 49 tys. zatrudnionych. Przed reformą było 40 tys. Wygenerowała ona dodatkowe koszty. Nie dość, że trzeba było zamówić system komputerowy, który do dziś kosztował prawie 3 mld. to jeszcze trzeba było zatrudnić kilka tysięcy ludzi do obsługi tego całego procesu. Koszty są moim zdaniem niewspółmierne do efektów. Dzisiaj istnieje konieczność kilku rozstrzygnięć. Czy aby na pewno potrzebny jest nowy system komputerowy w NFZ, czy potrzebny jest nowy system komputerowy w ministerstwie finansów skoro ZUS już go ma i 3 mld na niego wydał. Ma być podobno tanie państwo. Może więc wykorzystać ZUSowski system komputerowy do obsługi NFZ do końca, bo przecież od strony finansowej to ZUS już ten system obsługuje. Po drugie, może wykorzystać system ZUSowski do ściągania nie tylko składek, ale także podatków? Przecież każdy podatnik jest płatnikiem składek, więc to się świetnie ze sobą zazębia. Pracownicy ZUSu, którzy dzisiaj wykonują absolutnie niepotrzebną
pracę, nałożoną na nich przez ustawodawcę, mogliby wspomóc Urzędy Skarbowe w efektywnych kontrolach. Nie w przekładaniu papierów z kupy na kupę, tylko w efektywnych kontrolach. Oczywiście trzeba dać coś także przedsiębiorcom. Mam pomysł, co można dać przedsiębiorcom, którzy będą efektywnie kontrolowani przez ludzi, którzy będą kontrolowali, a nie zajmowali się papierologią. 5-letni okres przedawnienia zobowiązań podatkowych można skrócić, żeby okres niepewności trwał krócej. Nie trzeba zwalniać z pracy, ani pracowników Urzędu Skarbowego, ani pracowników ZUSu, tylko dać im pracę efektywną – taką, która do czegoś się przyda. Taka, która spowoduje, że trwające kontrole będą mogły być szybsze i dzięki temu okres przedawnień będzie mógł być znacznie skrócony.

Money.pl: Dziękuję za rozmowę.

Tagi: mikrofon, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz