Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Ropa na Bałtyku ma małe znaczenie dla Polski. Lotos tego nie zmieni

0
Podziel się:

Wydobycie ze złoża B8 będzie miało za to wpływ na finanse spółki - przewidują eksperci.

Ropa na Bałtyku ma małe znaczenie dla Polski. Lotos tego nie zmieni
(Money.pl/Tomasz Brankiewicz)

Ropy naftowej w polskiej części Morza Bałtyckiego jest niewiele, a wydobycie zaspokaja tylko kilka procent polskiego zapotrzebowania na surowiec. Nie zmienią tego inwestycje Lotosu na złożu B8, choć dla finansów spółki będą mieć znaczenie - przekonują eksperci.

Pod koniec sierpnia Lotos podpisał umowy ze spółką Polskie Inwestycje Rozwojowe, Bankiem Gospodarstwa Krajowego i bankiem Pekao ws. emisji obligacji, z których wpływy posłużą na finansowanie wydobycia ropy naftowej ze złoża B8 na Morzu Bałtyckim. Wydobycie ma rozpocząć się przed końcem 2015 roku.

Zdaniem Pawła Poprawy z Instytutu Studiów Energetycznych, B8 jest jednym z największych złóż ropy w Polsce, co jednak nie oznacza, że jest złożem dużym. _ - Wszystkie polskie złoża są bowiem niewielkie i zaspakajają zaledwie ok. 4 proc. krajowej konsumpcji. Zasoby przemysłowe złoża B8 to prawie 3,5 mln ton (ok. 25 mln baryłek). Jednak dla Lotos Petrobaltic to istotna inwestycja, gdyż skumulowana wartość sprzedaży z tego złoża sięgać może ok. 8 mld zł _ - mówi.

Jak dodaje, środki potrzebne na rozpoczęcie wydobycia są stosunkowo duże (1,8 mld zł), co wiąże się ze specyfiką projektów realizowanych na morzu, gdzie wiercenia są znacznie kosztowniejsze niż na lądzie. - _ Dostęp do tak znacznych nakładów inwestycyjnych w pierwszej fazie projektu jest wyzwaniem nawet dla tak dużej firmy jak Lotos. Stąd też pozyskanie środków inwestycyjnych z PIR i banków, co znacznie przyśpieszy zagospodarowanie złoża _ - podkreśla.

Ekspert porównuje złoże B8 do innego już zagospodarowanego złoża szelfowego, tj. B3. Na tej podstawie ocenia, że roczne wydobycie z B8 powinno sięgać co najmniej 300 tys. ton. Pozwoliłoby to podwyższyć łączne krajowe wydobycie ropy o 1/3, choć w skali krajowego zapotrzebowania na ten surowiec byłoby to mało znaczące.

Poprawa dodaje, w przypadku poszukiwań na szelfie bałtyckim, problemem - obok wysokich kosztów poszukiwań surowca - jest także złożona logistyka, która wyklucza wiele mniejszych firm. W efekcie poszukiwanie węglowodorów na tym obszarze spoczywa jak dotąd na barkach tylko jednej firmy, tj. Lotos Petrobaltic. - _ Utrzymujące się wysokie ceny ropy naftowej i gazu ziemnego z pewnością będą zachętą do kontynuowania w najbliższych latach prac poszukiwawczych w tym trudnym terenie. Mimo to, osiągnięcie łącznego krajowego wydobycia ropy o skali znaczącej dla krajowego bilansu tego paliwa jest geologicznie mało prawdopodobne _ - podsumowuje.

Również ekspert rynku energii Andrzej Szczęśniak podkreśla, że Bałtyk nie jest Kuwejtem i nie będzie zbawieniem dla gospodarki. _ - Jednak jego potencjał wydobywczy, przede wszystkim ropy naftowej jest dość dobrze zbadany i z polskiego morza moglibyśmy śmiało produkować milion ton rocznie ropy naftowej i niewielkie ilości gazu ziemnego. Potencjał już zbadanych złóż, takich jak B8, czy tych, które muszą być poddane szczegółowej analizie, jak B23, wskazuje na miliony ton ropy w każdym z nich. Gdybyśmy rozpoczęli wydobycie z kilku z tych złóż, byłoby to kilka procent naszych potrzeb naftowych _ - mówi.

Szczęśniak wskazuje przede wszystkim na zyskowność produkcji ropy. - _ Jeśli koszt wydobycia baryłki wynosi kilkanaście dolarów, a cena za importowaną baryłkę sto kilkanaście dolarów, to ta cała setka pozostaje w Polsce. Przy milionie ton rocznie, co odpowiada liczbie 7,3 mln baryłek, produkcji krajowej oszczędzamy ponad 700 milionów dolarów w bilansie handlowym. W związku z tym, że podatki są u nas mikroskopijne - w odróżnieniu np. od Norwegii, gdzie są bardzo wysokie - cały ten zysk trafiłby do wydobywającej ropę firmy. Naprawdę zadziwiające, że przy trwającej już prawie 10 lat koniunkturze cenowej polskie firmy - a szczególnie posiadający bałtyckie koncesje Lotos - nie podjęły tych starań _ - podkreśla.

Całkowite nakłady inwestycyjne na rozpoczęcie wydobycia ze złoża B8 są szacowane na ok. 1,8 mld zł. Wkład Lotos Petrobaltic wyniesie ok. 800 mln zł. W celu częściowego sfinansowania nakładów na projekt spółka celowa B8 ma pozyskać od BGK i Banku Pekao 210 mln dolarów w ramach emisji obligacji, jak również 333 mln zł od PIR.

Do końca 2017 r. Lotos planuje też rozpoczęcie wydobycia gazu ziemnego ze złóż B4 i B6. Zasoby obu złóż wynoszą ok. 4 mld m sześc., a łączny poziom wydobycia ma wynieść 250 mln m sześc. w skali roku.

Lotos Petrobaltic działa na polskim obszarze morskim obejmującym ok. 29 tys. km kw.. Koncesje spółki na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż kopalin obejmują osiem obszarów o łącznej powierzchni 8,2 tys. km kw., leżących we wschodniej części obszaru morskiego Polski. Lotos Petrobaltic ma też 4 koncesje na wydobywanie kopalin ze złóż B3, B4, B6 i B8. Aktualnie eksploatowane jest złoże ropy naftowej B3.

Z informacji resortu gospodarki wynika, że w 2013 r. przerób ropy naftowej w Polsce w rafineriach PKN Orlen i Grupy Lotos wyniósł 24,302 mln ton. W tym samym okresie import ropy naftowej wyniósł 23,346 mln (z Rosji pochodziło ponad 95 proc.).

Czytaj więcej w Money.pl

wiadomości
wiadmomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)