Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Rafał Wójcikowski
|

Rząd przygotował nam na święta obiecanki - PiSanki....

0
Podziel się:

Po 40-dniu dniach Wielkiego Postu przyjdą do nas w drugiej połowie kwietnia Święta Wielkanocne, połączone w tym roku z wypełnianiem PIT-ów. Niestety, nowy rząd zamiast podatkowych prezentów, przygotował nam jedynie tradycyjne obiecanki-PiSanki.

Rząd przygotował nam na święta obiecanki - PiSanki....

Minęło 100 dni rządu, nadchodzi marzec 2006 roku, a ja dalej mam dziwne uczucie w dołku. A w dołku zawsze mnie piecze, kiedy muszę płacić wyższe podatki... Zapewne mój organizm tylko sobie znanym sposobem nauczył się wcześniej rozpoznawać pewne symptomy w przyrodzie, podobnie jak jakieś bociany czy krety i już wie, co w trawie finansów piszczy.

Obniżki podatków w 2006 roku nie było, nie będzie też ich, ani w 2007 roku, ani nawet w 2008 roku. Bowiem Polska solidarna nie chce obniżać podatków, ona chce solidarnie dzielić się biedą. Jest jednak jeszcze mała iskierka nadziei w moim sercu, są nią oczywiście nowe wybory, a przed nimi kolejna kampania, w której już się nie da poobiecywać obniżania podatków w bliżej nieokreślonej wysokości i przyszłości.

A miało być tak pięknie: obniżona progresja do dwóch progów podatkowych 18% i 32%, składka na ubezpieczenie zdrowotne w 100% odliczalna od podatku dochodowego, zniesienie podatku od dochodów kapitałowych, podatku od odsetek od oszczędności, od spadków i darowizn. Dla przedsiębiorców miały być ulgi na zatrudnienie, wyższa amortyzacja, dla rodzin ulgi na dzieci, jednym słowem tanie państwo i rosnąca w siłę klasa średnia.

A co zostało? Prawie nic. Prawie, bo jednak rząd coś jeszcze usiłuje podtrzymać ze swoich obietnic. Być może będą odmrożone progi i koszty uzyskania przychodu w PIT, ale przy coraz wyższej składce zdrowotnej nieodliczalnej od podatku dochodowego...

Być może ruszy się coś z rentową składką na ZUS, ale wcześniej musieliby z rządu ruszyć wicepremiera Dorna...

Być może zniosą podatek od spadków i darowizn, ale tylko dla najbliższej rodziny - gdzie i tak ze względów praktycznych nie sposób było go wyegzekwować...

Być może małe firmy przestaną obowiązkowo używać kas fiskalnych, a wejdą w ryczałt VAT-owski, ale za to zabierze się im kartę podatkową i ryczałt ewidencjonowany w PIT, a może i opcję liniową...

A o inwestorach giełdowych i ciułaczach to już nawet najstarsi rządowi górale przestali pamiętać (za mało głosów przy urnach)...

Jednym zdaniem - jakieś mętne pomysły, wszystko jakieś niespójne, rzucane jak ochłapy pod stół dla psiarni. Dobrze, że przynajmniej nie zdecydowano się na reanimację "podatkowego zombi" w postaci 50% progu podatkowego, którego widmo znów zaczęło pukać do naszych drzwi.

Po 40-dniu dniach Wielkiego Postu przyjdą do nas w drugiej połowie kwietnia Święta Wielkanocne, połączone w tym roku z wypełnianiem PIT-ów. Niestety, nowy rząd zamiast podatkowych prezentów, przygotował nam jedynie tradycyjne obiecanki-PiSanki.

podatki
wiadomości
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)