Notowania

solidarność
15.09.2013 13:22

"Rząd Tuska jest antyspołeczny". Będzie konfrontacja?

Szef Solidarności wezwał do budowy siły, która będzie walczyć dopóty złe prawo nie zostanie wyrzucone do kosza.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Jacek Turczyk)

Szef Solidarności Piotr Duda zarzucił rządowi dążenie do konfrontacji ze związkami, poprzez wprowadzanie antypracowniczych i antyspołecznych rozwiązań. Zadeklarował, że związek _ będzie walczyć dopóty złe przepisy nie zostaną wyrzucone do kosza _. Większość polityków partii opozycyjnych uważa, że rząd powinien usiąść do stołu ze związkowcami. Ale co ciekawe także takie stanowisko prezentuje koalicjant Platformy - Polskie Stronnictwo Ludowe. Stanisław Żelichowski przyznaje, że jego koledzy popełnili błąd.

Duda wygłosił przemówienie do uczestników 31. Pielgrzymki Ludzi Pracy, która przybyła w niedzielę na Jasną Górę. Wielu pielgrzymów - głównie związkowców z Solidarności - przyjechało do Częstochowy prosto z Warszawy, gdzie przez ostatnie cztery dni trwały związkowe protesty przeciwko polityce rządu.

_ - O trudnych sprawach trzeba rozmawiać, trzeba prowadzić dialog, ale nasza władza nie chce dialogu, nie chce kompromisu; chce konfrontacji. Wprowadzając antypracownicze, antyspołeczne prawo, wmawia nam, że wszystko wie lepiej. Przerzuca w ten sposób skutki kryzysu na polskich pracowników, na polskie rodziny. Tak nie można robić _ - powiedział Duda.

Jego zdaniem, w kryzysie powinniśmy wspólnie i sprawiedliwie ponosić jego ciężary, a w okresie dobrej koniunktury wspólnie czerpać korzyści. _ Dzisiaj jest dokładnie odwrotnie. Państwo coraz głębiej sięga do kieszeni obywateli, łatając dziurę w budżecie, którą samo zrobiło. Jedni coraz bardziej się bogacą, a pracowników i ich rodziny dotyka coraz większe ubóstwo, bezrobocie oraz coraz wyższe koszty utrzymania _ - ocenił szef _ S _.

_ - Trzeba to powiedzieć głośno: rząd premiera Tuska to rząd antypracowniczy, antyspołeczny, antyobywatelski _ - powiedział lider związku, przypominając, że ostatnie protesty w Warszawie odbyły się pod hasłem _ Dość lekceważenia społeczeństwa _, a były walką o prawa pracownicze i realizację postulatów społecznych z sierpnia 1980 r. Jego zdaniem, większość z nich do dziś nie została spełniona.

_ - Rządzący w naszym kraju z pracownika zrobili niewolnika. Ostatnia nowelizacja Kodeksu pracy w standardach zatrudnienia cofnęła nas do XIX-wiecznego kapitalizmu. Nie bądźmy więc zdzwieni, że coraz więcej polskich pracowników to pracujący biedacy - pracują ciężko i mimo to, muszą korzystać z pomocy społecznej _ - uważa Duda.

Przytoczył słowa ks. Jerzego Popiełuszki, który na początku lat 80. ubiegłego wieku zainicjował Pielgrzymkę Ludzi Pracy. _ Człowiek nie jest w stanie dobrze pracować, gdy nie widzi sensu pracy. A jaki ma sens praca, gdy człowiek latami pracuje na umowach śmieciowych?; gdy przez kilka lat otrzymuje umowy okresowe; gdy pracuje na cały etat, a nie może utrzymać rodziny. Dość takiego traktowania; dość lekceważenia społeczeństwa _ - powiedział szef _ S _.

Duda wskazał, że pracując, pracownik powinien _ zarobić na utrzymanie rodziny, na swoje emerytury, na wypoczynek po ciężkiej pracy, na leczenie i osobisty rozwój _. Ocenił, że obecnie w szczególnie trudnej sytuacji są ludzie młodzi, a także ci zatrudnieni na czarno lub na tzw. umowach śmieciowych. _ Dla pracownika nie ma różnicy, czy pracuje na czarno czy na umowę śmieciową. W jednym i drugim przypadku nie może zachorować, nie może iść na urlop, nie będzie miał emerytury _ - mówił.

W ocenie szefa _ S _ przez ostatni rok sytuacja w tym zakresie zmieniła się na gorsze. _ Zmieniając Kodeks pracy politycy koalicji rządzącej zrobili z nas pracowników na rozkaz. Nasze wynagrodzenia będą jeszcze niższe, nasze życie rodzinne jeszcze trudniejsze. Po raz kolejny pracodawcy, przy pomocy rządu, dla jeszcze większego zysku obniżyli sobie koszty, wyzyskując pracowników _ - skomentował.

Duda zadeklarował, że Solidarność _ walczy i będzie walczyć dopóki, dopóty te złe przepisy nie zostaną wyrzucone do kosza _. Przypomniał, że gdy rząd podwyższył wiek emerytalny do 67 lat, związkowcy ocenili, że _ to początek końca tej władzy _.

_ Mówiłem, że czeka nas długi marsz, bo ten rząd szybko się nie podda. I zobaczcie - jest coraz słabszy, a my coraz silniejsi. Dlatego i tak wygramy _ - ocenił szef _ S _, podkreślając, że związek ma swoje dobre rozwiązania merytoryczne, m.in. przygotował projekty ustaw o oskładkowaniu umów śmieciowych oraz o agencjach pracy tymczasowej. _ S _ przygotowała też projekt w sprawie zmiany ustawy o płacy minimalnej.

_ Politycy koalicji rządzącej tworzą złe prawo. Gdyby polscy pracownicy tak pracowali, to zostaliby wyrzuceni z pracy - a oni są bezkarni. Nie możemy czekać z założonymi rękami, że ktoś za nas będzie walczył o prawa pracownicze. Dlatego protestujemy, budujemy siłę, dzięki której będziemy mogli mieć wpływ na nasze państwo, na nasze warunki pracy, na nasze życie _ - powiedział Duda, wskazując, że ludzie pracy muszą się organizować, muszą być razem, bo _ inaczej nie przeciwstawią się aroganckiej władzy i deptaniu naszych podstawowych praw _.

Duda podziękował związkowcom za udział w związkowych protestach w stolicy i poprosił o dalsze wsparcie. _ Przed nami droga - nie usłana różami; zawsze będziemy mieli pod wiatr, ale taki nasz los. Dlatego proszę was: bądźmy razem, bądźmy Solidarnością _ - zakończył szef związku.

Tusk czy Duda? Kto wygrał?

Nie milkną komentarze po protestach trzech central związkowych w Warszawie przeciwko polityce rządu. Większość polityków partii opozycyjnych uważa, że rząd powinien usiąść do stołu ze związkowcami. Ale co ciekawe także takie stanowisko prezentuje koalicjant Platformy - Polskie Stronnictwo Ludowe. Stanisław Żelichowski przyznaje, że jego koledzy popełnili błąd. _ - Uważam, że ministrowie popełnili błąd, że nie wyszli do protestujących. Powinni przynajmniej wysłać kogoś by przyjął petycje - _ powiedział.

Dlatego SLD uważa, że bitwę z rządem wygrali związkowcy. Eurodeputowany Wojciech Olejniczak ma jednak nadzieje, że wielu ministrów przemyśli protest w Warszawie a co za tym idzie wyciągnie konstruktywne wnioski. _ - Związkowcy pokazali, że Polska powinna być inaczej rządzona - _powiedział Olejniczak.

Problem w tym, że nie widać woli rozmów przekonuje Jacek Sasin z PiS. On sam jak mówi nie wierzy w nagłą przemianę rządu:_ - Spodziewam się eskalacji protestu, widać wyraźnie, że związkowcy chcą doprowadzić sprawę do końca _.

Jacek Protasiewicz z PO uważa, jednak, że Piotra Dudę ponoszą polityczne emocje stąd bierna postawa rządu wobec związkowców. Zaznacza jednak, że jak emocje opadną związkowcy mogą skorzystać z propozycji ministra pracy i o wszystkich postulatach rozmawiać na komisji trójstronnej. _ - Jeśli lider Solidarności ochłonie, to można wrócić do negocjacji w Komisji Trójstronnej - _ powiedział Protasiewicz.

Tymczasem lider Solidarności wezwał do zbierania podpisów pod wnioskiem dotyczącym rozwiązania Sejmu, a szef OPZZ-tu ostrzegł, że jeśli postulaty nie zostaną spełnione związkowcy zablokują drogi. Jednym z najważniejszych postulatów związkowych jest podniesienie płacy minimalnej, docelowo do połowy średniego wynagrodzenia ale także zmniejszenie liczby umów śmieciowych a także skrócenie czasu pracy z 40 do 38 godzin tygodniowo.

Czytaj więcej w Money.pl
Protesty to początek problemów rządu Aleksander Smolar podkreślił, że to, co go w manifestacji uderzyło, nazwałby godnością pracy.
Dziś apogeum protestów. Oto, jak doszło do tego, że chcą obalić rząd Wojna zaczęła się od pakietu antykryzysowego. To było pierwsze, duże starcie _ Solidarności _ Dudy i rządu.
PiS miażdży PO. W najnowszym sondażu Mimo, że partia Jarosława Kaczyńskiego wyraźnie traci poparcie, to jednak bije na głowę rządzącą koalicję.
Tagi: solidarność, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, najważniejsze, gospodarka polska, wiadmości
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz