Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
sądy
31.08.2006 07:08

SMS na wokandzie - elektroniczne dowody w sądzie

Gorący SMS do kochanki albo pogróżki w emailu są prezentowane jako dowód w sprawie. Niestety można je podrobić. Rzeczywistość w sądach nie nadąża za technicznymi nowinkami.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Jerzy Undro)

*Coraz częściej obok odcisków palców, zdjęć czy zeznań świadków w sądach pojawiają się tzw. elektroniczne dowody. I tak gorący SMS do kochanki albo pogróżki zamieszczone na forum są prezentowane jako dowód w sprawie. Niestety można je podrobić. Rzeczywistość w sądach nie nadąża za technicznymi nowinkami. *

SMS – wierzyć czy nie?

„Było mi wczoraj cudownie, czekam na więcej.” – tego typu SMS-y nie są już nowością podczas spraw rozwodowych, choć jak przyznaje sędzia Małgorzata Bruińska z Wrocławia, nie są powszechne.

W Sądzie Okręgowym w Warszawie elektroniczny dowód, czyli SMS, email lub wydruk ze strony pojawia się raz na 30 spraw. Zazwyczaj też prezentowane są inne dowody, tzw. materialne, czyli zdjęcia, listy i inne. Co jednak gdy jedynym dowodem jest bogata korespondencja prowadzona za pomocą smsów?

Sam SMS nie wystarczy, przedstawić należy także potwierdzenie od operatora, że wiadomość została wysłana. Dodatkowo prezentowane są bilingi. Będzie to jednak tylko informacja o przesłaniu wiadomości. Treść SMS-a można jednak zmienić. Pisała o tym Gazeta Wyborcza w obszernym reportażu o internautach, którzy za pomocą odpowiedniego programu potrafią zmienić treść SMS-a, wysłać wiadomość z naszej komórki, zmienić datę Art. 287 par. 1 kodeksu karnego:
"Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub wyrządzenia innej osobie
szkody, bez upoważnienia wpływa na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie
lub przesyłanie informacji lub zmienia, usuwa lub wprowadza nowy zapis na
komputerowym nośniku informacji, podlega karze pozbawienia wolności od 3
miesięcy do lat 5". nadania, itp. W artykule pt. „Słowa Można Sfałszować” czytamy: „Na Zachodzie działa kilka płatnych stron, które oferują internautom możliwość podszywania się pod obce numery telefonów, ale nasza strona ma nad nimi przewagę - tłumaczy imlmpe. - Użytkownik zostawia na niej mniej śladów. Żadnych numerów karty kredytowej, adresów, maili.”

Są też inne przykłady, że na SMS-y warto uważać. Przed kilkoma laty gazety pisały o sprzedaniu treści SMS-ów. Jeden z pracowników telefonii komórkowej sprzedał miłosne SMS-y kobiecie, którą zdradzał mąż. W internecie jeden z mężczyzn skarży się: „ Moja żona (jesteśmy w trakcie rozwodu) stwierdziła na policji, że otrzymała ode mnie SMS o obraźliwej treści. Żadnego takiego SMS-a nie wysyłałem.”

Każda wiadomość zostawia ślad na serwerze w centrum serwisowym. Jest szyfrowana, ale do serwera mogą się podłączyć pracownicy firmy telekomunikacyjnej i odczytać tekst. To przestępstwo, bo oznacza naruszenie przepisów o ochronie korespondencji i tego właśnie dopuścił się ów pracownik operatora komórkowego.

Operatorzy udostępnią treść wiadomości tylko na wyraźne żądanie odpowiednich organów, które zgodnie z prawem wystąpią do operatora o uchylenie tajemnicy korespondencji. Poza tym mogą udostępnić suchą informację o wysłaniu SMS-a z danego numeru.

W cytowanym artykule z Gazety Wyborczej znaleźć też można wypowiedź jednego z ekspertów telefonii komórkowej, przedstawionej podczas rozprawy sądowej.Ekspertyza ta przeważyła szale na niekorzyść oskarżonego.

_ Prezesi Międzynarodowych Targów Katowickich komentowali między sobą za pomocą poczty elektronicznej m.in. uginanie się dachu hali na kilka tygodni przed katastrofą. Prokuratura potraktowała odzyskaną przez informatyków korespondencję elektroniczną jako dowód. _ Mężczyzna został oskarżony o grożenie byłej żonie. Dowodem były trzy SMS-y. Eksperci uznali, że treść SMS-a jest trudna do podrobienia dla niewykwalifikowanych osób. „SMS, który w momencie przyjścia zostaje zapisany, nie może być modyfikowany środkami dostępnymi dla nie wyspecjalizowanego abonenta. Nie są nam znane inne możliwości, nawet z użyciem specjalnej aparatury, dokonania modyfikacji i zmiany zawartości SMS".

Wbrew pozorom jest to jednak możliwe, choć na szczęście niezbyt powszechne. I co gorsza, jak twierdzą informatycy, taka modyfikacja może nie zostawić żadnych śladów. Bo SMS to tylko elektroniczny zapis na nośniku. A sąd wydaje przecież wyrok. Problemu nie ma gdy druga strona nie kwestionuje tego, że taki SMS napisała – mówi sędzia Małgorzata Kuracka, przewodnicząca III Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Warszawie. W praktyce tak zazwyczaj jest, podkreśla sędzia. To jednak nie rozwiązuje sytuacji.

*Strona internetowa zmienną jest *

Co zrobić kiedy ktoś łamie prawo na stronie internetowej? Jej zawartość można zmienić w ciągu kilku sekund. Zabawę w kotka i myszkę uprawiała jedna z firm, której sędzia nakazał usunięcie listy dłużników ze strony internetowej. Lista pojawiała się i znikała. W końcu podczas rozprawy sędzia sporządził protokół z zawartości strony – mówi sędzia Kuracka. Tego typu protokół z zawartości na stronie www może też spisać notariusz lub adwokat.

_ Art. 104 § 3 prawa o notariacie, mówi, że notariusz spisuje protokoły w celu stwierdzenia pewnych czynności i zdarzeń wywołujących skutki prawne. _
Niestety okazuje się, że nie wszyscy notariusze czują się uprawnieni do wystawiania tego typu zaświadczeń.Jak potwierdził w Rzeczpoposlitej, Jacek Wojdyło, prezes Krajowej Rady Notarialnej, „Notariusz może zaprotokołować także treść SMS-a, aby zabezpieczyć taki dowód przed skasowaniem. Wszystkie te sytuacje mogą mieć doniosłość prawną i być wykorzystane w obrocie prawnym”. Ich ocena należy jednak do sądu.

Sprawca pod numerem IP

Największa trudnością w ściganiu przestępstw popełnianym w internecie jest anonimowość sprawców i trudność w ustaleniu miejsca przestępstwa. W sieci, czyli gdzie? Tak było z dwoma oszustami, którzy założyli w sieci internetowy sklep ze sprzętem elektronicznym. Naciągnęli ludzi z całej Polski. By utrudnić wykrycie korzystali z bezprzewodowego internetu. „Sporym zaskoczeniem dla nas były pierwsze wyniki śledztwa”- mówi Ryszard Piotrowski, zastępca naczelnika Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej we Wrocławiu.

„Ślady prowadziły do któregoś z komputerów w… Urzędzie Miejskim. Ustalono, że to stacja przekaźnikowa dla sieci bezprzewodowej wokół wrocławskiego rynku.” Dwóch oszustów z Kołobrzegu, zostało zatrzymanych na gorącym uczynku, z laptopem na kolanach.

Policja ścigając internetowych przestępców śledzi tzw. logi cyfrowe i numery IP. Każde urządzenie podpięte do internetu otrzymuje tzw. numer IP ( Internet Protocol). Jest to w pewnym sensie numer rejestracyjny komputera.

_ Sąd kształtuje swoje przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. _ Logi internetowe zawierają informacje o tym kiedy i kto (jaki adres IP) korzystał z danego serwisu podlegającemu danemu serwerowi. Na przykład możemy tam znaleźć informacje o tym, że o godz.15 komputer o IP nr…., korzystał ze stron na temat sprzętu fotograficznego i przebywał tam 10 minut.

W serwisie VaGla.pl Prawo i Internet dostępne jest opracowanie autorstwa Macieja Klisia oraz Andrzeja Stelli -Sawickiego pt.: Dowody cyfrowe w postępowaniu karnym – wybrane zagadnienia. Możliwość identyfikacji użytkownika komputera.

Czytamy tam: „Podstawową kwestią jest sposób ich uzyskania i zabezpieczenia, jako że logi - jako dane cyfrowe przechowywane na nośnikach wielokrotnego zapisu - mogą być za pomocą odpowiednich narzędzi modyfikowane i preparowane bez żadnych ograniczeń.

Z pewnością żadnym wartościowym dowodem nie może być log dostarczony organom ścigania np. przez administratora systemu w postaci wydruku na kartce papieru. Nie można wykluczyć, czy dane nie zostały po prostu sfabrykowane.”

Autorzy tego opracowania zwracają też uwagę na to, iż powinna zostać ustalona odpowiednia procedura przechowywania danych cyfrowych, tak by uniemożliwić weryfikacje danych. Na razie jednak jest inaczej. A policji i prokuratorowi nie pozstaje nic innego jak przedstawienie maksymalniej liczby dowodów.

Oprócz zabezpieczonego dysku komputera, w przytoczonym przykładzie dwóch oszustów zostało złapanych na gorącym uczynku, znaleziono też przedmioty zakupione za pieniądze od oszukanych kupujących, a także zapisy transakcji. Nie zawsze jednak jest tak różowo.

Rzeczywistość skrzeczy

Technika pędzi do przodu zostawiając w tyle nasze sądy. Obrazu ciągnących się w nieskończoność spraw, przeładowania sądów i braku dostatecznej informatyzacji nie zmienią takie zwiastuny jak e- wokanda, która ruszyła we Wrocławiu.

Program pilotażowy, który ma znaleźć się w całym kraju. Na e-wokandzie znajdziemy informacje o terminach rozpraw, numerach sal oraz odwołaniu lub zmianie godziny rozpoczęcia procesu. Do końca przyszłego roku informacja internetowa ma być dostępna we wszystkich sądach gospodarczych w kraju. Potem przyjdzie kolej na sądy grodzkie, karne i cywilne – obiecują w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Co nas jeszcze czeka: kalendarze biegłego (by nie było kolizji terminów oraz by racjonalnie wykorzystywać ich pracę), elektroniczne monitoringi sal rozpraw i konwojów, wideokonferencje w największych sądach, nagrywanie procesów. Jeszcze w tym roku sprzęt do nagrywania ma trafić do 800 sal rozpraw.

To plany, tymczasem jak donosi Rzeczpospolita przez ponad dwa lata Ministerstwu Sprawiedliwości nie udało się zakończyć przetargu na sieć informatyczną. Spór pomiędzy firmami może się toczyć przez kolejne lata. Dzięki sieci prokuratorzy i sędziowie mogliby błyskawicznie sprawdzić czy dana osoba znajduje się w Krajowym Rejestrze Karnym. Nie ulega wątpliwości, że znacznie ułatwiłoby to pracę i zmniejszyło czas rozstrzygania spraw. Wciąż jednak świat wirtualny jest znacznie szybszy od realnego.

Tagi: sądy, elektroniczne dowody, giełda, wiadomości, gospodarka, porady, raport, prawo, najważniejsze, gospodarka polska, wiadmości, e-biznes
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz