Pomysł założenia firmy, która dostarczy na polski rynek autobusy, zrodził się po upadku muru berlińskiego.

Krzysztof Olszewski pracował wtedy jako dyrektor w fabryce Neoplan w Berlinie i chciał sprowadzić niemieckie autobusy nad Wisłę. Niepewność polityczna w kraju jednak zrażała zachodniego inwestora, dlatego Olszewski postanowił wraz z żoną Solange, działać samemu.

Najpierw sprowadzali niemieckie autobusy i sprzedawali w Polsce, po dwóch latach nad Wisłą ruszyła własna produkcja, a właściwie montaż z niemieckich podzespołów.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
greg
2018-07-17 17:46
Dlaczego nie znalazł się Polski inwestor na kontynuowanie rozwoju takiej perełki .... na skalę międzynarodową....
Krzysiek
2018-07-16 10:02
Olszewscy mają po 67 lat.
Oboje urodzili się i studiowali w Polsce. Do Niemiec uciekli w czasie stanu wojennego (stąd konieczność zzmiany obywatelstwa polskiego przez p. Krzysztofa, by móc ściągnąć do Niemiec swoją żonę i dwójkę dzieci).
Ciężką pracą osiągnęli sukces pracując w Berlinie (on w Neoplanie, ona na stanowisku adiunkta na Wydziale Stomatologii Dziecięcej Freie Universität Berlin). A potem największy sukces - rozwój rodzinnej firmy w Polsce.
Jeżeli dzieci znalazły swoją drogę życia i nie chcą przejąć firmy, to sprzedaż inwestorowi strategicznemu było dobrym posunięciem.

22 lata rozwijania firmy to rozwój polskiego przemysłu i zapłacenie bardzo wielu podatków. To przeszkolenie tysięcy ludzi i zbudowanie doświadczonej kadry menadżerskiej.

Za to wszystko dziękujemy !

I czekamy na kolejne sukcesy Polaków.
Krzysiek
2018-07-16 09:17
Gratuluję Olszewskim. Zbudowali firmę w Polsce, zatrudnili Polaków, razem z biurem konstrukcyjnym w Polsce budowali produkt, który stał się hitem eksportowym. GRATULACJE !!!
Teraz mogą spokojnie przejść na emeryturę i wydawać swoje pieniądze.

Bierzmy z nich przekład, a nie uprawiajmy typowo polską nienawiść wobec ludzi sukcesu. Nie ważne co się stanie z zakładem - pracujący w niej ludzie będą głodni sukcesów i na pewno będą dalej rozwijać siebie i "swój" zakład. To jest kapitał, który zostaje w kraju. A może tak jak Krzysztof Olszewski znajdzie się jakiś dyrektor, który założy własną firmę i odniesie równie wielki sukces ?

Szkoda, że mamy tak mało bogatych ludzi - gdyby było ich więcej, to na pewno znalazła by się grupa inwestorów polskich, która przejęłaby zakład i kontynuowała jego rozwój.
Pokaż wszystkie komentarze (102)