Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
pkp
14.05.2010 06:00

Spór na kolei kosztował już 4 miliony złotych

InterRegio ruszają na próbę w ten weekend. Od 1 czerwca z rozkładów zniknie 40-50 pociągów Intercity.

Podziel się
Dodaj komentarz
(faxepl/CC/Flickr)

Pasażerowie są zdezorientowani. 50 pociągów InterREGIO zniknęło, aby dziś wrócić na tory, ale być może tylko na cztery dni. Nie wiadomo, co będzie z połączeniami obsługiwanymi przez spółkę Intercity. W czerwcu może zniknąć nawet kilkadziesiąt pociągów Tanich Linii Kolejowych.

InterRegio wracają na chwilę, bo Przewozy Regionalne spłaciły część zadłużenia właścicielowi torów - Polskim Liniom Kolejowym. Spór o długi nadal jednak trwa i nie wiadomo, czym się zakończy. Zamieszanie powoduje nie tylko irytację pasażerów, ale wymierne straty spółek kolejowych.

- _ Jeszcze za wcześnie jest na pełne oszacowanie ewentualnych kosztów związanych z zawieszeniem połączeń InterREGIO przez ten okres. Na razie możemy jednak powiedzieć, że dziennie z naszych usług na tych trasach korzystało około 20 tys. pasażerów _ - mówi Money.pl, Piotr Olszewski, rzecznik prasowy PR.

Według PR w pierwszych miesiącach 2010 r. z połączeń InterREGIO skorzystało 4,5 mln pasażerów.
Według wyliczeń Przewozów Regionalnych spółka dziennie zaoszczędziła na wstrzymaniu pociągów 100 tys. zł z tytułu opłaty za dostęp do infrastruktury dla PKP PLK. Jednocześnie nie miała jednak przychodów z tytułu sprzedaży biletów.

Jeżeli przyjmiemy, że średnia cena biletu na przejazd InterREGIO wynosi 15 zł, to spółka dziennie miała w kasie o co najmniej 300 tys. zł mniej. To oznacza, że 10 dni przestoju to utrata wpływów na poziomie już około 3 mln zł. Z kolei PKP PLK utraciła w tym czasie około 1 mln zł. To pieniądze, które należałyby się spółce za korzystanie z torów, gdyby pociągi kursowały.

InterREGIO tylko weekendowy?

PKP PLK zgodziła się wczoraj na uruchomienie przez Przewozy regionalne interREGIO, ale tylko na próbę.

- _ Otrzymaliśmy zgodę na 4 dni i dzięki temu na tory wyjedzie łącznie 49 pociągów InterRegio. O przyszłości połączeń będziemy w dalszym ciągu rozmawiać z PKP PLK. Dla pasażerów byłoby to idealne rozwiązanie gdyby pociągi mogły wrócić na dłużej _- mówi Piotr Olszewski, rzecznik PR.

Niestety nie wiadomo, czy przewoźnikowi uda się na czas porozumieć z PKP PLK.

*Spór o dług wciąż trwa *

4 maja PKP Polskie Linie Kolejowe jako zarządca torów zdecydował się zablokować wszystkie połączenia interREGIO. Jako powód monopolista podał zadłużenie Przewozów Regionalnych sięgające około 200 mln zł. Większość tej kwoty pochodzi ze starych długów PKP, nim nowym właścicielem Przewozów Regionalnych zostały samorządy.

Gdy w lutym Przewozy przestały płacić, PKP PLK zdecydowały się wstrzymać połączenia kolejowe, ale jedynie interREGIO - najbardziej dochodowe połączenia.

W tym tygodniu przewoźnik ten wpłacił na konto PKP PLK kwotę 28,5 mln zł z tytułu opłat za korzystanie z infrastruktury kolejowej. Jednak według Krzysztofa Łańcuckiego, rzecznika prasowego PKP PLK, to za mało.

_ - Nie zapłacona faktura za marzec, śladowa wpłata na poczet należności za luty, 20 maja będziemy oczekiwali na zapłatę za kwiecień kolejnych około 40 mln _ - mówi Łańcucki.

Przewozy Regionalne tłumaczą, że wciąż czekają na wpłatę zaległych kwot z Ministerstwa Infrastruktury oraz z województw, na terenie których wykonuje usługi przewozowe. Liczą także na wsparcie ministerstwa w restrukturyzacji historycznego zadłużenia Przewozów Regionalnych.

Według Piotra Olszewskiego środki te powoli spływają co pozwoli na dalsze regulowanie zobowiązań wobec PKP PLK. 23 maja na konto zarządcy torów ma zostać przelana kolejna transza. Spółka zamierza wpłacić ok. 35-40 mln zł, czyli tyle ile mniej więcej oczekuje zarząd PKP PLK.

*Ultimatum dla zadłużonej PKP Intercity *

PKP PLK groziła również wstrzymaniem połączeń PKP Intercity, która także zalegała z terminowymi płatnościami za korzystanie z torów. Stanie się to od 1 czerwca, gdy z rozkładów zniknie ok. 40-50 pociągów spółki InterCity.

Spółka miała przedstawić do jutra listę połączeń, które zostaną wstrzymane. W rozmowie z Money.pl, rzecznik PKP Intercity Paweł Ney zapewniał, że termin ten zostanie dotrzymany jednak do czasu zakończenia negocjacji z PKP PLK, spółka nie będzie komentować ewentualnych zmian w rozkładzie, które zaczną obowiązywać 1 czerwca.

Przewozy Regionalne uruchamiają dziennie około 3 tys. pociągów, a PKP Intercity kilkaset.- _ Cały czas prowadzimy rozmowy z PKP PLK na temat spłaty zadłużenia i ograniczenia eksploatacji torów. Na razie nie wiadomo kiedy i w jakim trybie zaczniemy to zadłużenie spłacać _ – mówi Money.pl, Paweł Ney, rzecznik PKP Intercity.

PKP Intercity jest więc traktowana znacznie łagodniej niż Przewozy Regionalne, choć termin opóźnień jest podobny. Według Krzysztofa Łańcuckiego na dzień 1 maja, przewoźnik ten dłużny był 125 mln zł i nie miał opłaconych należności za luty i marzec.

- _ Rozmowy przebiegają spokojnie, na pewno dogadamy się z PKP PLK. Nasz styl negocjacji jest bardzo ugodowy i koncyliacyjny. Przecież mamy długi _ – dodaje Ney.

Ze zmianami w rozkładzie jazdy pasażerowie muszą się liczyć już od najbliższej niedzieli. Ney zapewnia jednak, że nie ma to związku z obecnie trwającymi negocjacjami z PKP PLK.

- _ Zmiany w rozkładach, które wprowadzamy od 16 maja nie mają absolutnie żadnego związku ze sprawą rozliczeń z zarządcą infrastruktury i koniecznością ograniczenia eksploatacji torów. Zmiany te są spowodowane pracami modernizacyjnymi prowadzonymi przez PKP PLK głównie na trasie Warszawa - Trójmiasto _ - dodaje Ney.

Zmiany dotyczą 59, z 340 pociągów TLK. Większość z nich będzie miała wydłużony czas przejazdu, kilka zostanie odwołanych zupełnie, a kilka będzie dodatkowo zatrzymywało się w małych miejscowościach. Zmianami objęte jest także kilkanaście połączeń EIC i kilku międzynarodowych.

_ - Na odcinkach znacznej długości będzie można jeździć tylko jednym torem, co komplikuje ruch pociągów i zmniejsza przepustowość trasy. Będą to roboty torowe oraz budowa 16 wiaduktów (10 drogowych i 6 kolejowych). Znaczna część tych prac będzie zakończona do końca 2010 r. _ - wyjaśnia rzecznik PKP PLK.

*TLK zaczną znikać na stałe *

Z nieoficjalnych informacji wynika, że 43 pociągi należące do PKP Intercity, które prawdopodobnie zostaną skreślone z rozkładu jazdy od 1 czerwca to przede wszystkim właśnie Tanie Linie Kolejowe. Mają zniknąć m.in. połączenia z Warszawy do Gdyni, Krakowa i Olsztyna, z Lublina i Jeleniej Góry do Wrocławia, a także połączenia z Lublina do Chełma i Przemyśla i z Białegostoku i Olsztyna do Suwałk.

_ - Przewoźnicy na naszą prośbę konsultują obecnie listę pociągów, których kursowanie nastąpiłoby najprawdopodobniej od 1 czerwca, termin ten wymaga trójstronnych ustaleń. Na liście znajdą się pociągi PKP Intercity w liczbie odpowiadającej ograniczeniu pracy eksploatacyjnej Przewozów Regionalnych - _mówi Krzysztof Łańcucki.
_ _Według PKP PLK, obecnie PR obowiązuje ograniczenie o około 8 proc. po uwzględnieniu wniosków przewoźnika o skrócenie tej listy o pociągi finansowane przez samorządy. _ _

_ _ - Mogą na niej znaleźć się także zmiany na liście pociągów PR, których kursowanie zostało zawieszone od 4 maja. Chcemy, żeby były to zmiany skoordynowane w sposób możliwie jak najmniej wpływający na ofertę dla pasażerów - _dodaje Łańcucki. _

PKP PLK same toną w długach

PKP Polskie Linie Kolejowe to monopolista. Utrzymuje, buduje i wynajmuje tory ponad 80 firmom, które uzyskały licencje na przewożenie pasażerów lub towarów. W ciągu roku liczba przewozów sięga 2,5 mln.

Źródło: Urząd Transportu Kolejowego

_ _

Największym klientem PKP PLK są Przewozy Regionalne, obsługują 44 procent połączeń, kolejne są PKP Cargo - 30 proc. przewozów, a trzecim pod względem liczby połączeń - PKP Intercity - 10 procent.

Za udostępnianie torów oraz należących do niej dworców PKP PLK pobiera opłaty. W [

Blokując tory PKP PLK strzelają sobie w stopę ]( http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/blokujac;tory;pkp;plk;strzelaja;sobie;w;stope,149,0,616597.html )
przypadku pociągów pasażerskich jest to średnio 4 złote za przejechany kilometr oraz około 2 złotych za minutę postoju pociągu na peronie.

Rocznie przychody spółki przekraczają 4 mld złotych. 2,64 mld zł to należności za udostępnione tory. PKP PLK najwięcej zarabia na PKP Cargo - rocznie blisko 1,2 mld zł. Przewozy Regionalne powinny płacić blisko 470 mln zł rocznie.

Spółka wciąż przynosi straty, choć trzeba przyznać, że z roku na rok są one coraz mniejsze. Podczas gdy w 2005 roku PKP PLK była blisko miliard pod kreską, to już w 2008 roku strata netto wyniosła 110 mln złotych.

Na początku ubiegłego roku majątek spółki sięgał blisko 20 mld złotych. Mimo restrukturyzacji, cięciu etatów i wyprzedaży majątku, zadłużenie PKP PLK przekroczyło 60 procent wartości majątku, czyli 12 mld złotych.

Skarb Państwa jest właścicielem blisko 60 proc. udziałów w firmie. Spółka cały czas jest dotowana przez państwo (w 2010 uzyska z budżetu 900 mln zł).

Czytaj w Money.pl
*W 170 pociągach będzie gotówka za opóźnienie * Najwyżej co dziesiąty pociąg w Polsce jest opóźniony - zapewniają najwięksi przewoźnicy. Nie wszyscy Polscy pasażerowie skorzystają jednak z wchodzącego dziś w życie w Unii Europejskiej prawa do odszkodowania za to, że pociąg nie przyjechał na czas.
*Kolej tnie połączenia, tory znikają najszybciej w UE * Mamy dwa razy więcej torów kolejowych niż Czesi, ale jeździ po nich dwa razy mniej pociągów. A od dziś będzie ich jeszcze gorzej.
*Rusza reforma kolei * Samorządy wojewódzkie przejmą od PKP przewozy w swoich regionach. Ponadregionalne pociągi pospieszne już od dziś obsługiwane będą przez PKP Intercity.
*Raport: Nikłe szanse, że PKP przyspieszą do 350 km/h * Tymczasem, na budowę sieci szybkich kolei potrzeba co najmniej 7,5 mld euro. Według raportu Money.pl, szanse na przyspieszenie PKP są marne.
Tagi: pkp, giełda, wiadomości, gospodarka, porady, raport, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz