Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
stosunki usa-chiny
13.03.2014 09:27

Stosunki USA-Chiny. Premier ChRL: jest nieźle, ale mogłoby być lepiej

Szef chińskiego rządu uważa, że oba kraje mogłyby zrobić dużo więcej, żeby wykorzystywać ogromną wartość rocznej wymiany handlowej wartej 520 mld dolarów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Friends of Europe/CC/Wikipedia)

Istnieje _ tarcie _ w relacjach z USA i konieczne jest, aby dwie największe gospodarki świata szanowały wzajemnie swe kluczowe interesy - powiedział premier Chin Li Keqiang (na zdjęciu). Podkreślił jednocześnie, że wspólne interesy _ daleko przewyższają _ różnice.

_ - Mądrzy ludzie będą szukali wspólnych interesów, a niemądrzy będą skupiali się na dzielących je różnicach _ - powiedział Li na konferencji prasowej na zakończenie sesji chińskiego parlamentu. _ - Chiny i Stany Zjednoczone muszą bardziej skupić się na znalezieniu wspólnej płaszczyzny w dążeniu do długoterminowych korzyści _ - dodał.

_ - Oczywiście, Chiny i Stany Zjednoczone z powodu historii i kontekstu kulturowego są odmienne i ich stopień rozwoju jest inny; istnieją zatem różnice w pewnych kwestiach _ - zauważył, nie wskazując jednak na konkrety.

Premier Li podkreślił, że _ jeśli tylko szanujemy się wzajemnie, z szacunkiem podchodzimy do naszych kluczowych interesów i głównych obaw, dobrze kontrolujemy dzielące nas różnice, mamy równorzędne konsultacje i zwłaszcza zwracamy szczególną uwagę na rozszerzenie naszych wspólnych interesów, wtedy będziemy w stanie poprawić poziom dwustronnych relacji _.

Szef chińskiego rządu zwrócił ponadto uwagę, że ChRL i USA mogłyby zrobić dużo więcej, żeby _ wyzwolić potencjał _ dwustronnej współpracy i wykorzystywać już i tak ogromną wartość rocznej wymiany handlowej na poziomie 520 miliardów dolarów.

Ostatnio reperkusje dyplomatyczne wywołało spotkanie prezydenta USA Baracka Obamy w Białym Domu z duchowym przywódcą Tybetańczyków Dalajlamą XIV; spotkanie odbyło się w cztery oczy i bez udziału mediów.

Aby zaprotestować przeciwko spotkaniu, chiński wiceminister spraw zagranicznych Zhang Yesui wezwał charge d'affaires ambasady USA w Pekinie Daniela Kritenbrinka. Pekin wezwał Waszyngton do podjęcia _ konkretnych kroków, aby odzyskać zaufanie rządu i narodu chińskiego _.

Dalajlama jest przez Chiny uważany za separatystę, który dąży do ustanowienia niepodległego Tybetu na drodze przemocy.

USA uznają Tybet za część Chin i nie popierają jego niepodległościowych aspiracji, jednak opowiadają się za głoszonym przez dalajlamę postulatem większej autonomii dla tego regionu i apelują do władz w Pekinie o dialog z nim.

Według Waszyngtonu w stosunkach z Pekinem istnieje szereg różniących ich tematów, jak właśnie kwestia praw człowieka, czy cyberbezpieczeństwo.

Kością niezgody w relacjach chińsko-amerykańskich są też spory terytorialne Chin z sojusznikami USA w Azji, mogące potencjalnie doprowadzić nawet do wojny. Kraje mają też różne stanowiska wobec Iranu, konfliktu w Syrii i Korei Płn. W tej ostatniej sprawie Pekin zaczął jednak odgrywać bardziej konstruktywną rolę; zgodził się na oenzetowskie sankcje, kiedy Pjongjang przeprowadził w lutym ub. r. kolejną próbę nuklearną, a także wezwał Koreę Płn. do osłabienia wojowniczej retoryki. USA chciałyby, by Pekin wsparł je w naciskach, by Pjongjang porzucił plan zbrojeń nuklearnych.

Powodem napięć jest też przyjęta przez administrację Obamy w czasie jego pierwszej kadencji strategia wojskowego i dyplomatycznego zwrotu USA ku regionowi Azji i Pacyfiku, która zdaniem chińskich wojskowych ma na celu ograniczanie wpływów Chin w tej części świata.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: stosunki usa-chiny, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, gospodarka światowa, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz