Notowania

To oni winni są krachowi na światowych rynkach

Prof. Dariusz Filar ocenia najnowsze pomysły na ratowanie strefy euro.

Podziel się
Dodaj komentarz

Money.pl: Kanclerz Merkel i prezydent Sarkozy są zdeterminowani, by bronić wspólnej, europejskiej waluty. Przedstawili kilka pomysłów na to, by zwiększyć stabilność strefy euro. Który z nich podoba się Panu najbardziej?

*prof. Dariusz Filar, były członek Rady Polityki Pieniężnej: *Największe wrażenie zrobił na mnie wymóg wprowadzenia zapisów dotyczących górnych, dopuszczalnych limitów zadłużenia w konstytucjach poszczególnych państw. A to dlatego, że to kolejny dowód na to, że twórcy naszej konstytucji w latach 90., wprowadzając taki właśnie zapis, byli naprawdę dalekowzroczni.

To jeden z tych momentów, kiedy, na tle Europy, mamy prawo mówić o tym, że o pewnych sprawach Polacy myśleli z wyprzedzeniem. Dyskusja o wprowadzeniu tego limitu do naszej konstytucji była bardzo ostra. Jednak taki bezpiecznik okazał się bardzo potrzebny. A to, że Europa sięga po takie rozwiązanie, jest znamienne.

Ale czy ta zapowiedź może przełożyć się na ustabilizowanie rozchwianych rynków?

[ ( http://static1.money.pl/i/h/111/t136815.jpg ) ] (http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/spadki;sa;czasowe;zaraz;gielda;zrobi;sie;zielona;,147,0,890515.html) Prof. Witold Orłowski dla Money.pl: Spadki na giełdach są chwilowe
Do pewnego stopnia tak. Jednak nie bez powodu wspomniałem o tym, że dyskusja o takim zapisie była u nas bardzo ostra. Wyobrażam sobie jak ostra będzie ona w tych krajach Europy, gdzie dług jest bardzo wysoki.

Do tego dochodzi kwestia, jakie limity zostaną ustalone. Czy będzie jeden limit dla wszystkich krajów? A to byłoby chyba najbardziej rozsądne, Jakie będą okresy dojścia do tych limitów? Jakie sankcje za niewywiązanie się ze zobowiązań? To jest ogromny proces legislacyjny. Łatwo powiedzieć: wprowadźmy limity. Ale przeprowadzenie tego przez parlamenty krajów, które są w różnej sytuacji już łatwe nie jest. O ile Finlandia i Dania pewnie sobie łatwo poradzą, to kraje z południa Europy już pewnie nie.

Jest to jednak sygnał w dobrą stronę. Bo to oznacza, że kończy się definitywnie era prymitywnego keynesizmu. Czyli przekonania, że państwo może się bez końca zadłużać, bez ograniczeń, a gospodarka to wytrzyma.

Użyłem określenia prymitywnego, bo Keynes raczej myślał o tym, że można zwiększać wydatki państwa i pobudzać w ten sposób wzrost gospodarczy w okresach słabej koniunktury. A powinno to być kompensowane w czasie dobrej koniunktury. Politycy zrobili z tego maszynkę działającą w jedną stronę, bo za to przez pokolenia kupowano głosy wyborców. I teraz mamy tego skutki. To sygnał, że dokonuje się fundamentalna zmiana w mentalności polityków.

Obecnych przywódców europejskich stać już na taką determinację, by podejmować trudne decyzje, a nie tylko, jak to określił George Soros, _ połowiczne kroki _?

W gruncie rzeczy nie mają innego wyjścia. Jeżeli nie zapanują nad aktualną nierównowagą rynków finansowych, to cały projekt europejski może się posypać.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/78/t129102.jpg ) ] (http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/mozemy;zafundowac;sobie;recesje;na;wlasne;zyczenie,115,0,889459.html) To już druga fala kryzysu? Zobacz co o tym sądzi prof. Dariusz Rosati

A plan zazębienia polityk finansowych krajów, które przyjęły wspólną walutę i koordynacji ich przez gospodarczy rząd UE uspokoi sytuację na rynkach finansowych?

Od wielu lat mówiło się o tym, że strefa euro ma wspólną politykę pieniężną, ale nie ma żadnej koordynacji polityki fiskalnej. Gdy spojrzymy na to podręcznikowo, to polityka pieniężna zawsze jest sprzężona z polityką fiskalną.

Pomysł z rządem gospodarczym to kolejna próba doprowadzenia do większej harmonizacji polityk fiskalnych poszczególnych krajów. Do tej pory, choć wszyscy wiedzieli, że to jest potrzebne, to się nie udawało. Traktuję to jako czysto polityczny krok w stronę sprawienia, że nie będą to tylko teoretyczne dywagacje. Krok w dobrą stronę, ale dotychczasowe doświadczenia każą zachować bardzo dużą ostrożność,

[ ( http://static1.money.pl/i/h/68/t129092.jpg ) ] (http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/spokojnie;to;tylko;przecena;a;nie;paniczna;reakcja;na;rating;usa,56,0,888888.html) Prof. Stanisław Gomułka, tłumaczy zachowania inwestorów

Szefem tego, nowego tworu ma być Herman Van Rompuy. Czy szef Rady Europejskiej, któremu niechętny eurodeputowany zarzucał, że ma charyzmę _ mokrego mopa _ to postać, która przekona rynki, że zostaną podjęte niezbędne działania?

Nie przeceniajmy roli charyzmatycznych postaci. Działanie takiego ciała jak strefa euro czy Unia, to przede wszystkim długi proces uzgodnień i rozwiązań legislacyjnych. Oczywiście potrzebny jest zespół przywódców zdeterminowanych, by przeprowadzić niezbędne zmiany, ale później idzie za tym wieloletni proces uzgodnień.

Najważniejsze jest to, że jeżeli płyną takie sygnały od czołowych przywódców europejskich, to dowodzi to tego, że zdali sobie oni sprawę z tego, jak głęboka, fundamentalna zmiana jest potrzebna.

Ma się też pojawić nowy, europejski podatek. Tym razem od transakcji finansowych. To może w znaczący sposób pomóc strefie euro, czy to raczej tylko pokazowa kara za sprokurowanie kryzysu?

To działanie doraźne. Widzę to tak: jeżeli wśród wolności europejskich mamy swobodę przepływu kapitału, a duża część tych przepływów ma charakter czysto spekulacyjny i w warunkach rozchwiania rynków, pogłębia je, to trzeba zrobić coś, by były to przepływy o charakterze związanym z rzeczywistymi potrzebami gospodarki realnej, a nie grą spekulacyjną.

Jest więc pomysł opodatkowania. To taki sygnał: uważajcie, nie grajcie tak mocno, bo my nałożymy podatek. Jednak to się łatwo mówi, ale jak to zrobić, by przy okazji nie zepsuć tej swobody przepływu kapitału, to już nie takie proste.

Jest w tym coś z próby karania rynków, które zachowują się zgodnie ze swoją logiką, a nie są winne temu, że stworzone zostały warunki, w których ta logika pobudza do gry spekulacyjnej. Destabilizacja rynków nie wzięła się z tego, że to one same się zdestabilizowały, to politycy stworzyli przesłanki do spekulacji i rozchwiali rynki.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/189/t127677.jpg ) ] (http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/swiat;wchodzi;w;druga;globalna;recesje,10,0,888330.html) Zdaniem prof. Krzysztofa Rybińskiego, wchodzimy w globalną recesję

Upadł pomysł emisji euroobligacji. To dobry znak? Kanclerz Merkel wskazywała, że zdaniem wielu byłby to ostatni sposób na ratowanie strefy euro, a w tej chwili sięganie po ostateczne środki nie jest jeszcze potrzebne.

Od początku, czyli mniej więcej od dwóch lat, nie byłem zwolennikiem euroobligacji. To by oznaczało, że pieniądze pożycza strefa euro, a nie poszczególne kraje. A strefa euro jest bardzo silnym elementem europejskiej konstrukcji i nie jestem przekonany, czy w nas by to nie uderzyło. Pojawiłby się bowiem bardzo silny i wiarygodny oferent, a to musiałoby wpłynąć na sytuację w całej Europie.

Lepiej jest , gdy każdy kraj sam musi walczyć o swoją wiarygodność. A za nią jest premia w postaci odpowiednio niższej rentowności papierów skarbowych. To by rodziło też niebezpieczeństwo takie, że gdyby kraje ze strefy euro, które mają złą sytuację fiskalną, nagle uzyskałyby dopływ pieniędzy za sprawą papierów emitowanych przez - nazwijmy to umownie - Brukselę, to nie wiadomo, czy nie poczułyby mniejszej presji na porządkowanie swoich finansów.

*A czy przy okazji rozmowy o tej wiarygodności nie wypadałoby wrzucić kamyczka do ogródka agencji ratingowych. Mieliśmy kontrowersje wokół obniżenia ratingu wiarygodności kredytowej USA. Pojawiały się pomysły powołania europejskiej agencji. *

[ ( http://static1.money.pl/i/h/2/t154114.jpg ) ] (http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/paniki;na;gieldach;nie;da;sie;zatrzymac,48,0,887088.html)Wiesław Rozłucki mówi co stoi za decyzjami inwestorów

Agencje wyjścia nie mają. Rating jest tylko i wyłącznie, czy kredytobiorca jakim jest państwo jest wiarygodny. Rating AAA oznacza, że taki kredytobiorca odda w terminie wszystko co pożyczył, wypłaci odsetki i jest co do tego stuprocentowa pewność. Im bardziej schodzimy w dół tym większe są wątpliwości co do tego, czy te warunki zostaną spełnione.

Ale agencje ostatnio ścięły ratingi Irlandii i Portugalii, choć kraje te wypełniają warunki, na których dostały pomoc z UE i MFW i wdrażają plany oszczędnościowe

Pytanie jest więc takie, na ile te plany traktowane są jako wiarygodne.

Rating to opinia, ale twarde dane są już czymś bardziej namacalnym. Ostatnio pojawiły się słabe dane z niemieckiej gospodarki. Kiepskie są prognozy dla PKB w całym eurolandzie. Druga fala recesji jest nieunikniona? Polska przestanie być _ zielona _?

Silnie rosnąca gospodarka światowa i europejska to dodatkowy popyt na nasz eksport i jest to trzeci silnik, który napędza nasza gospodarkę. W obecnej sytuacji nie mamy co liczyć na ten zewnętrzny dopalacz wzrostu.

Musimy liczyć na naszą konsumpcję i ewentualnie na inwestycje, w takim stopniu w jakim da się je utrzymać dzięki środkom unijnym i dzięki temu, jak przedsiębiorcy będą widzieli potrzebę uzupełnienia swojego potencjału. A ponieważ będzie to robione ewentualnie pod kątem popytu wewnętrznego, więc siłą rzeczy te inwestycje nie będą bardzo duże.

Trzymam się prognozy, że wzrost mniej więcej czteroprocentowy to maksimum tego co w tej fazie ekspansji polska gospodarka jest w stanie osiągnąć. Czy świat już schodzi w kolejną recesję? O tym chyba za wcześnie mówić. Wydaje mi się, że pewnie margines jeszcze został, ale to już faza bardzo rachitycznej ekspansji.

Czyli w najlepszym wypadku stagnacja, a najgorszym recesja?

W Polsce w najlepszym wypadku podtrzymanie umiarkowanego wzrostu. W najgorszym nie klasyczna recesja, ale ponowne spowolnienie jak z lat 1998, 1999 i 2001.

Zechciałby Pan ocenić prawdopodobieństwo tego gorszego scenariusza?

Nie odważyłbym się.

Sprawdź, ile straciłeś na krachu Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Czytaj w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/192/t37824.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/kryzys;euro;rzad;gospodarczy;ue;to;za;malo,61,0,892477.html) Stany Zjednoczone Europy szansą na ratunek? Zdaniem lidera liberałów z PE nie ma szans na ratunek strefy euro bez spełnienia jednego warunku.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/53/t154677.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/to;co;zaproponowali;merkel;i;sarkozy;to;,138,0,892554.html) To co zaproponowali Merkel i Sarkozy to... Eksperci oceniają pomysły czołowych polityków, na ratowanie eurolandu.
Tagi: kryzys euro, kryzys, wiadomości, wywiad
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz