Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
unia
25.04.2005 02:00

Unia będzie "importować" pracowników z trzeciego świata

Jeśli kraje dawnej piętnastki nie otworzą się na nowych członków, nie mogą liczyć na szybki wzrost gospodarczy.

Podziel się
Dodaj komentarz

Średnioterminowe prognozy wzrostu gospodarczego dla Unii Europejskiej pokazują, że stare kraje członkowskie będą rozwijać się średnio w tempie około 1 proc. w skali roku, podczas gdy nowi członkowie będą rozwijać się w tempie 4–5 proc.

Według Komisji Europejskiej, aby ożywić gospodarkę całej Unii należy odbudować popyt wewnętrzny. Problem pojawia się jednak w tym, że nie bardzo wiadomo jak to zrobić. Szczególnie w sytuacji, gdy stare kraje członkowskie Unii nie są jeszcze gotowe, aby poradzić sobie z problemami otwartości gospodarczej, opieki społecznej i coraz mniejszą liczbą urodzeń.

Uważam, że nadzieje na wyraźne zwiększenie popytu w starej Unii są nadmiernie przesadzone z kilku powodów. Przede wszystkim, dlatego że społeczeństwa te charakteryzują się dużą liczbą seniorów, a stosunkowo małą liczbą urodzeń. Starsze grupy wiekowe z reguły mniej wydają na konsumpcję niż młodsze. Natomiast młode rodziny, które wydają najwięcej, są w coraz wyraźniejszej mniejszości. W krajach byłej piętnastki zmienił się tryb życia i znacznie wzrosła ilość gospodarstw domowych składających z pojedynczych osób tzw. singles.

Zbudowanie popytu w krajach starej Unii jest uzależnione od pojawienia się nowych czynników. Po pierwsze wraz z pogarszaniem się sytuacji demograficznej kraje te czeka podążanie niemieckim śladem, czyli konieczność „importowania” ludzi z krajów trzeciego świata. Będą oni uzupełnieniem braków spowodowanych małą ilością urodzeń w starej Unii. Po drugie należy liczyć na popyt pochodzący z nowych krajów UE, w tym i z Polski.

To co obecnie dzieje się w Unii, to jest nic innego jak kontynuacja protekcjonizmu państwowego. Przejawia się to w różnych formach ograniczeń dla swobodnego przepływu osób z nowych krajów członkowskich. Brak tej otwartości jest jedną z przyczyn stagnacji UE.

Nie można zapominać, że to właśnie otwartość i inność wyzwala w gospodarce nowe potrzeby, a one są kluczem do innowacyjności, a zatem i wzrostu gospodarczego. O ile zrozumiałe są obawy starej Unii o swoje miejsca pracy, o tyle nie można zrozumieć braku zdecydowanego działania nowych krajów członkowskich, w celu ustalenia wspólnego stanowiska i przekonywania piętnastki o korzyściach wynikających ze wspólnego działania mającego na celu ożywienie gospodarcze.

Tagi: unia, gospodarka, mbewe, wiadomości, felieton
Źródło:
ebiznes.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz