Notowania

rostowski
02.01.2010 07:00

W budżecie zabraknie dwa razy więcej niż w zeszłym roku

Dziura w kasie państwa przekroczy 52 mld zł.

Podziel się
Dodaj komentarz
(kprm.gov.pl)

Minister finansów Jacek Rostowski zachodzi w głowę, jak w 2010 roku zapchać dziurę budżetową. Gdyby udało się namówić każdego pracującego Polaka, by oddał do kasy państwa swój miesięczny dochód. Wówczas udałoby się spłacić cały założony na ten rok deficyt w wysokości 52,2 miliarda złotych. Ale to nierealne. Rostowski musi więc szukać innych rozwiązań.

Money.pl sprawdził, jak od 1991 roku kształtowała się wartość deficytu budżetowego. W tym roku będzie on prawie dwukrotnie większy niż w ubiegłym roku i prawie 3,5 razy wyższy od tego, który odnotowaliśmy w 2000 roku.

Źródło: Money.pl, na podstawie danych Ministerstwa Finansów i sprawozdań z wykonania budżetów.

  • prognoza resortu finansów.

Chociaż w tym roku deficyt będzie najwyższy w historii, to w przeliczeniu na głowę sytuacja jest porównywalna z 2004 rokiem. Wynika to z faktu, że wówczas liczba osób pracujących w całej naszej gospodarce była o prawie 18 procent niższa niż dzisiaj. Najlepszy pod tym względem był w ostatnich dziesięciu latach 2007 rok, kiedy to niski deficyt połączył się z niewielkim bezrobociem.

Źródło: Money.pl, obliczenia na podstawie danych Ministerstwa Finansów, GUS-u.
*prognoza resortu finansów

Rząd zapcha dziurę w budżecie naszym kosztem

- _ Deficyt, chociaż zwykle definiowany w miliardowych kwotach, wyraźnie przekłada się na nasze kieszenie _ - przyznaje Krzysztof Wołowicz, analityk makroekonomiczny banku BPS. - _ Myślę, że w tym roku możemy spodziewać się nieco ukrytych podwyżek podatków, jak VAT, akcyza, czy przeróżne opłaty, które odprowadzamy do samorządów _ - twierdzi analityk. Jego zdaniem rząd ze względu na wybory raczej nie zdecyduje się na podwyżki podatków bezpośrednich.

A może jest inny sposób na walkę z deficytem? Jak wyliczył *Money.pl *gdyby w tym roku każdy pracował przez 30 dni, a potem oddał swój dochód do kasy państwa, udałoby się zasypać dziurę budżetową. Przynajmniej tę oficjalną. Bo, jak podkreśla prof. Stanisław Gomułka, dziura w całych finansach publicznych realnie sięga już 100 miliardów złotych.

Gdyby każdy Polak chciał spłacić deficyt swoimi dochodami, to najwięcej pracy miałby w 2004 roku. Wynika to ze zdecydowanie niższych średnich dochodów niż teraz. Przypomnijmy, że wówczas średni miesięczny dochód Polaka wynosił około 2,3 tysiąca złotych brutto, a dzisiaj jest o tysiąc złotych wyższy.

Źródło: Money.pl, obliczenia na podstawie danych Ministerstwa Finansów, GUS-u.

Sztywne wydatki psują budżet

ZOBACZ TAKŻE:
Deficyt 2010. Kwota rekordowa, ale było gorzej.
Tegoroczny deficyt będzie również dość znaczny, gdy porównać go z wydatkami budżetu, które będą z niego finansowane. Wyniesie on bowiem aż ponad 17 procent ogółu wydatków. Gorsze pod tym względem były tylko lata 2001-2004. Potem stosunek deficytu do wydatków budżetowych cały czas malał.

Źródło: Money.pl, obliczenia na podstawie danych Ministerstwa Finansów, GUS-u.

Ekonomiści podkreślają, że taka sytuacja to w ogromnej mierze wynik tego, że około 80 procent wydatków budżetowych w Polsce ma tzw. sztywny charakter. Do ich zmniejszenia potrzebne byłyby zmiany ustawowe, a o takie zawsze niezwykle ciężko.

Raporty Money.pl
*Za dziurę w budżecie zapłacimy miliardy odsetek * Każdy miliard złotych deficytu w państwowej kasie kosztuje podatników ponad 260 milionów złotych. Cała dziura w budżecie na 2009 rok będzie kosztować 7,1 miliarda złotych. Spłacimy ją dopiero w 2029 roku.
*Rząd załata dziurę w ZUS pieniędzmi z drugiego filaru? * Odkładanie w ZUS wciąż opłaca się bardziej, niż w najlepszym funduszu ) emerytalnym - wynika z analizy Money.pl. Jolanta Fedak, szefowa resortu pracy chce zabrać OFE część składek i zostawić pieniądze na koncie państwowego ubezpieczyciela.
*Dziura w ZUS rośnie. Coraz trudniej będzie ją zasypać * W najbliższych latach niedobór w kasie ZUS sięgnie 70 mld zł. Mimo rosnących wpływów z naszych składek. Tylko w tym roku budżetowe dopłaty do ZUS i KRUS sięgną 80 miliardów złotych.
*Gdzie można przeżyć za polską emeryturę? * Jeszcze długo polskich emerytów nie będzie stać na spędzenie jesieni życia w ciepłych krajach Europy. Money.pl sprawdził, gdzie można przeżyć za polską emeryturę.
Tagi: rostowski, giełda, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, porady, raport, polityka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz